no ale od poczatku.. bo dzien zaczal sie wlasciwie od mozgowej wystawy.. fajna :D. warto isc. mozna probic rozne rzeczy. znaczy ja nie chcialam ich robic ale pan michal robil :P. nyo wogole ciekawe rzeczy na tej wystawie. szczegolnie fascynujacy okazal sie stresomierz XD. nawet nie chcialam patrzec na poziom mojego zestresowania ale w sumie nie bylo tak zle :D. nyo i wogole byl POTWORNY test na inteligencje XD. no i robiono mi zdjecia/filmiki co bardzo przerazajace bylo tez :P. i kurde jacys faceci przylezli.. i jeden sie czepil moich tulipanow XD. potem byla wystawa wystawa wystawa.. potem taras. a! trzeba wspomniec ze dzis pan michal wprost NIERZYZYWOICIE smierdzial czosnkiem XD XD XD.. a na kazda wzmianke o tym sie obrazal :P. kurde no ale brechtac mi sie chcialo.. bo przeciez to smieszne XD.. dobra karina do rzeczy bo sednem wczorajszego dnia wcale nie jest mozgowa wystawa! bo jak wracalismy to pan michal powiedzial zebym poszla dzis do chimery XD. nyooo.. wiec powiedzialam nie nie nie nie nie nie (poza tym NAPRAWDE bylam umowiona!). kurde ale pan michal urzadzil obrazanie sie i odwracanie kota ogonem XD. "taaak.. taaak.. ja rozumiem.. taaak.. oczywiscie ze jestes juz umowiona.. a potem bedziesz chora.. i jeszcze ten czosnek.. taaa" ehh.. trudno to napisac :P. niewazne. stanelo wlasciwie na nie. nyo a potem pan michal sobie poszedl na swoja anglistyke postudiowac a ja poklocilam sie z jakims mezczyzna i kupilam testy :]. nyo a potem tak sobie wracalam do domu i pomyslalam sobie ze to jednak dobrze by bylo dzisiaj tych znajomych strasznych spotkac.. no wiec wyslalam esemeska ze niech bedzie dzis. i potem jeszcze musialam przelozyc spotkanie z moimi dziewczetami na pogadanie po angielsku na wczesniej. poszlam do domciu, pogadalysmy, albo one gadaly a ja sie balam. w sumie to dobrze ze wyszlo tak znienacka bo zdazylam sie bac tylko diwe godziny :P. a jakbym np wiedziala tydzien wczesniej to caly tydzien bym sia bala.. no i w koncu.. po trudach, ale to niewazne, dotarlam na plac jakistam i potem do tej calej chimery.. jak dobrze ze tam nikogo nie bylo :P. i wogole to ja sie balam zostac sama chocby na chwile wiec sikanie odpadalo! no ale niewazne.. tak czy siak byl tylko yanek. reszcie cos wypadlo :]. no yanek.. hm.. hm.. XD XD. taa.. na poczatku to byl jeszcze bardziej przerazajacy niz w opowiadaniach/na fotach :P. ale ogolnie on jest bardzo otwartym czlowiekiem wiec bylo ok.. chyba.. hm.. on jest jak ten osiol ze shreka wlasciwie (to komplemet jest.. zeby nie bylo :P) gada gada gada i w sumie fajne swiry. i dowcipy jakie opowiada XD XD XD. jeden mnie zabil XD XD ale nie napisze xD. strasznie zboczony jest XD. no i jest in love.. he.. hehe.. hehehe.. hehehehehehe.. no i pomaga agnieszce w jej prezentacji, co mi nasuwa pewne pomysly.. :D hm.. no ale nic. yanek nie jest taki zly jak myslalam, ale jeszcze nie przezylam reszty... ssss :/.. no ale nic :]. wszystko siakos tak szybko i miziajaco minelo.. :P. nyo. ciesze sie w sumie ze poszlam bo milo sie rozczarowalam :P. poza tym jakbym nie poszla to pan michal by sie mogl obrazic i co by wtedy bylo? hee? ale najbardziej to sie zbrechtalam jak uslyszalam co yanek sobie pomyslal o mnie XD. przynajmniej ta wersja ktora uslyszalam.. bo kto ich tam wie XD.. ze jestem jakas tam jakas, mila (to bylo "mila"?) kurna juz nie pamietam co tam pan michal powiedzial ze yanek powiedzial :P, niewazne w kazdym razie bylo ze pozytywnie ogolnie i ze mam.. zaraz.. "warunki" buhahahahaha! dobre XD. faceci to maja nasrane ;P. no tak czy siak yanek jak dla mnie full pozytyw :D. a jaki ma smieszny bebenek XD XD. dobra finito o yanku bo bedzie "ze sie w nim zakochalam" :P. nyo i se wrocilam do domku. znaczy prawie do domku. bo bylo tak ze poszlam potem do dziewczyn powiedziec madzi (reszta spala XD) ze nie bylo tak zle :]. a jak wyszlam od madzi to poszlam sobie do nocnego bo pomyslalam se ze zasluzylam na cole :D. zakupilam cole i trzesac sie ze strachu XD wrocilam do domu i tym razem nikogo nie obudzilam :D. a potem obudzilam sie 3.30 (z wystawy mozgowej wiemy ze jak sie wypije alkohol to sie budzi w nocy i gorzej spi) i wogole to ja sie obudzilam bo mialam zly sen i go pamietalam (z wystawy wiem ze to znaczy ze sie obudzilam w trakcie snu skoro go pamietam). a snil mi sie yanek XD. i snilo mi sie ze mowil "w twoim domu sa intruzi" kurde. i sie obudzilam i tak mi straszno bylo! no serio serio.. hm.. intruzi..? chyba wiadomo co mi przyszlo do glowy jako pierwsze! brr.. wiec obudzilam siore i zapalilam wszystkie swiatla, ale zadnych intruzow nie bylo(albo sie dobrze schowali..:P). no i zrobilam cos czego z zasady w nocy nie robie - zjadlam snickersa XD. i nie pofatygowalam sie umyc zeby potem XD. no a potem juz przy swietle poszlam dalej spac. i wtedy to mi sie snil duzy pokoj i w nim byly wieszaki na ktorych wisialy rozne przebrania.. ksiezniczek itd.. i byly takie polki a na tych polkach bylo duzo slodyczy! landrynki, zelki, zozole :D, czekoladki, takie cukierki z wisniami i z likierem.. mniam mniam *__* i taka wieeeeeeelka czekolada! normalnie wielgasna! i ja to wszystko jadlam.. mmmmmm :].. hm.. ciekawe co to znaczy! w kazdym razie jak juz to jadlam to normalnie czulam smak tej czekolady przez sen! to chyba przez tego snickersa :P. no i wstalam calkiem rano i mialam francuski a potem dziewczeta przyszly na pogadanie po anglu i wlasnie skonczylysmy i teraz ide z ziomami na spacerek moimi co by im opowidziec :P a jeszcze dzis franc :/ gr..
no i oczywiscie pamietamy znaczenie mojego imienia :].
wogole to karina sie wieszla wczoraj :P
Tuesday, April 19 2005
nie taki yanek straszny.. :P
posted @ 14:17 in [ Karina Show ]
