Saturday, April 09 2005


(notka spozniona)
posted @ 23:52 in [ ...})i({... ]

notka spozniona bo dopiero dzis wieczorem moge ja napisac.. bo wczesniej sie nie dalo, ale sytuacja juz pod kontrola ^^

no i tak..

wczoraj, czyli w piatek karniak sie z panem michalem spotkal. chora bylam troche jeszcze wiec plakalam i smarkalam, ale potem magicznym sposobem jakims mi przeszlo :P. no tak czy siak najpierw dostalam roze (wtedy jeszcze ladne XD) a potem bylo na piechotke na stare miasto, a tam siedzial na takim tarasiku stempel, ale na moj widok tak go olsnilo, ze nagle poczul potrzebe popodziwiania swoich butow (no i dobrze :D). nyo a potem bylo zejscie na dol i telefon panu miachalowi dzwoni, a on go odbiera i.. mi daje? juz sie przerazilam ze to moja mama, bo przed moim wyjsciem jak uslyszala, ze wychodze i nie biore komorki to chciala telefon do "tego kolegi" (oczywiscie nie dalam ^^), wiec myslalam ze w jakis pokretny sposob zdobyla numer i dzwoni perfid jeden :P. ale to nie byla mama (na szczescie :]). to basia dzwonila zeby mi zakomunikowac nowine, ktora skadinad mnie bardzo ucieszyla, a nowina ta byla taka, ze dziewczeta maja tr 5 chronicles na playa *_*, a przeciez teraz maja mariuszowego playa w domu wiec bardzo pieknie sie stalo :D. ehem.. i to wlasnie wymagalo natychmiastowego powiadomnienia mnie za wszelka cene =_=". no ale nic XD. hehem..taka zdziowiona mine zrobil jak mi dawal ten telefon ze myslalam ze to naprawde moja mama XD XD XD. nyo. jakos dzieki tej nowinie wszystko mi uplynelo pod znakiem tr :P (co chyba go ostro wkurzalo XD). nyo ale moim skromnym to ta randka byla najfajniejsza ze wszystkich i najlepiej sie bawilam :D. on chyba nie XD XD XD. chodzi o to ze od starego miasta byla wycieczka brzegiem wisly polaczona ze zwiedzaniem mostow. byl taki jeden - ten nowy taki, i na jego drugim koncu bylo takie hm.. jakby tu to okreslic.. takie.. cos :P. wiec chcialam isc na druga strone i zobaczyc co to (lara by tak zrobila :P, poza tym to przypominalo takie platformy jak w 6. czesci tr w pradze w takim magazynie byly :P). no a most mial zagadkowe wejscia :D i drabinki na gore (wiadomo chyba z czym mi sie to kojarzy :P). no a po drugiej stronie mostu bylo okrutne bloto i jakos wialo, co mu sie ehe... chyba niezbyt podobalo (szczegolnie to bloto XD), a ja tam sie cieszylam bo obczailismy ten balkonik :P, a bloto imho bylo raczej zabawne :P (chociaz moze uwazam tak dlatego ze mialam polglany i bloto nic mi w sumie nie zaszkodzilo :P, a moze jestem swinia i mam naturalny pociag do blota XD, co z reszta jest bardzo prawdopodobne, jak dowodza wypadki pozniejsze :P). a potem to pan michal nadmienil ze mi strzela nadgarstek. kurde no strzela XD, ale po tym jak j.lo mnie wyleczyla to nawet nie czuje :P. ok, pozniej byly jeszcze inne mosty mniej lub bardziej skrzypiace, ale na koncu bylo najfajniejsze (przynajmniej ja tak uwazam XD). mianowicie dotarlismy nad kanalek (nad ten gdzie anka sobie rozwalila noge) i tam bylo bloto na takich schodkach i ja chcialam wejsc na te schodki i sobie oblukac co tam jest, ale to bloto mnie wessalo O.o :P i musialam se sama z niego wyjsc. w sumie to nawet zabawne bylo. nawet bardzo powiedzialabym :P. tylko, ze potem mialam ublocone rece takim syfem :P i musialam je umyc w wisle :P. a na butach to mialam taki syf jak bym pole jakie orala :P. no tak czy siak on chyba se pomyslal, ze chcialby juz zwiewac i wiecej mnie nie ogkadac XD, ale ja sie naprawde swietnie bawilam. bylo tak smiesznie :P i poczulam sie jakbym nigdy nie byla w warszawie i zwiedzala ja :p. nyo i byl jeszcze jeden most - ostatni - na kanalku. to dopiero byl fajny most! drewniany i taki hm.. wakacyjny ^__^. na tym moscie to pan michal zrobil taki wychyl przez barierke ze normalnie jeszcze troche i by wypadl.. mnie przeraza jak ktos cos takiego robi.. dziwna sprawa.. wlasciwie zwykle to MEZCZYZNI to robia! hm... no tak czy siak juz sie sciemnilo, a mi sie zachcialo lodow :P, bo juz podchodzilam powoli pod tryb burczenia-w-brzuchu :P. wiec pojechalismy autobusem na stare misto i tam byly lody. najlepsze jakie jadlam od dluzszego czasu trzeba przyznac mniamusne! mniam.. mniam.. mmmm! takie pyszne normalnie nyo, ze az sie nimi delektowalam dlugo, a nie wchlonelam jednym zassaniem, jak to zwykle czynie XD. no a potem byl park i siedzenie. taa.. -.-' tu wkraczamy w czesc hm.. paranoiczna XD. wiec siedzenie, przytulanie, mizianie bla bla bla - wszystko ok. ale ja wiedzialam, ze egzamin ustny mnie nie ominie :P. hym.. hehe.. wiedzialam to i tak mi sie smiac chcialo. jak nigdy. kurde. a probowalam sie nie smiac, ale sie smialam tak dziwnie kurna XD. w kazdym razie tak sobie se przesmialam dwie godzinki, az mie zaczelo znowu burczec w brzuchu, wiec juz musialam, bo jak bym zemdlala to nic by z tego nie wyszlo XD. poza tym juz pan michal nadmienil, ze to przypomina czeski film.. i ludzie jakos wylegli.. wiec juz trzeba bylo.. poza tym tez juz pan michal mowil, ze wygladam jak uosobienie "chcialabym ale sie boje".. gosh! porazka.. na jego miejscu to bym nie wiem co kurde.. pobila siebie chyba :P. co za obciach XD XD XD. no ale nic. wiec zazyczylam sobie cole XD i w koncu byl egzamin z calowania.. o tak: :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :*. i tyle :P. oczywiscie nie strzelalabym takich fochow jak turecka ksiezniczka jakbym choc troszke piwa dostala... chociaz troszeczke.. nio tyci tyci chociaz.. no ale nici wyszly z piwa :P. moze to i dobrze. no wogole to zostalam uswiadomiona, ze zniszczylam pana michala randkowe wyobrazenia.. ze nie sadzil, ze "bedzie tyle lazenia" tylko ze raczej siedzenie.. i ze nie sadzil ze usiadziemy w parku tak ehem.. pozno.. i ze wogole sadzil, ze zalatwi to do godziny okolo 21.. mehehe.. a byla ktora? 23? lol :p. kurde no wlasciwie to mi bardzo przykro, ze burze te randkowe oczekiwania.. u.u chlip.. serio serio.. nastepnym razem (jak pan michal bedzie mial ochote na natepny raz XD na co szanse sa mniejsze niz kiedykolwiek :/) bede grzeczniejsza i bardziej hm... ulegla :D i nie bede strzelac fochow! no bo przez to mu sie nie podobalo! nyaaa! nyo. a potem to juz byl bieg na bankowy na autobus :P. znaczy pan michal biegl a ja majtalam sie za nim :p. no i nie zostalam odprowadzona heh.. nie to zeby mnie to az jakos tak bardzo strasznie przerazilo, ale sa dwie mozliwosci co do przyczyn: a) spieszyl sie na autobus bo nie chcial wracac nocnym etc b) bylo az tak beznadziejnie i tak mu sie nie podobala krajzoznawcza wycieczka pod tytulem "mosty warszawy :D", lara croft XD oraz moje zbieranie sie jak pies do jeza do tego egzaminu, ze nawet mi sie nie nalezalo odprowadzenie XD XD.. bu.. oficjalna wersja jest ofkorz a, ale ja wiem swoje v.v.. no tak czy siak wrocilam se do domu z tymi kwiatkami, ktore wygladaly juz jak psu z gardla.. jakos tak zwiedly.. i reanimacja w wisle im nie pomogla :p. moze to dlatego ze sie nimi po ryju mizialam XD.. a przeciez na poczatku byly takie ladne! (az w ktoryms momencie pan michal powiedzial, ze mi to sztuczne trzeba xD). tak czy siak wrocilam z tymi rozami i wstawilam do wazonu (chociaz juz nie bylo po co nawet XD) i moja mama mowi tak: to "ten kolega" (boze! co za nomenklatura XD) ci kupil? a ja mowie, ze tak. a moja mama doszla do wniosku, ze mi nie wierzy i stwierdzila, ze randka z "tym kolga" to byla tylko sciema XD i ze tak naprawde to ja gdzies sie szlajalam nie-wiadomo-gdzie i nie-wiadomo-z-kim a "ten kolega" to taka sciema :P. a ze "ten kolega" zazwyczaj kwiatki kupuje, to mama se wymyslila, ze wzielam z ulicy kwaitki, ktore ludzie klada dla Papieza XD i udawalam ze je dostalam XD. no glupszej teorii w zyciu nie widzialam! :P (no to juz wiadaomo co po kim odziedziczylam =.=" -> 'i chcialabym podziekowac moim rodzicom.. szczegolnie mamie..' XD). nyo. i poszlam spac i mi sie snilo, ze jem wniogrona. kurde no ciagle mi sie snia jakies dziwnosci! hm... a co to znaczy? nie mam bladego pojecia! hm... no tak czy siak rano wstalam na kursy i nawet nie zaspalam :P.. a ciekawe o ktorwj pan michal dotarl...?

a jak juz wrocilam z kursu to chcialam go kulturalnie odespac i wskoczylam w pidzamke a tu telefon ze lara czeka.. no wiec musialam sobie strzelic kawkie nie bylo innego wyjscia :P. poszlam do dziewczyn no i zasuwalysmy w tomb raider chronicles :D (profesjonalisci wymawiaja tomb rajder hronikles :P a nie tam jakies tumb costam :P - tak to mowia nauczyciele od angla.. karina! tak jest prawidlowo _-_ :P oj wiem wiem, ale juz sie przyzwyczailam! :P). no tak czy siak wszystko byloby pieknie. byloby ale nie bylo, bo nie dalo sie sejwowac, bo cos z jakas tam karta pamieci bylo nie tak! wiec zabicie sie rownalo sie koniec gry i od poczatku.. :/ no coz.. dodalo nam to realizmu :P. ale i tak bylo fajnie. w rzymie :D. ale szczerze to juz widze, ze to nie bedzie moja ulubiona czesc. wogole grafika dosc dodupna, i ogolnie na playu ciezko sie gra.. szczegolnie jak trzeba zadzierac glowe do gory :P (dopiero jak mama dziewczyna wyszla to zestawilysmy telewizor na stol :P). i wogole to nie podoba mi sie jak strzalki sa po lewej bo mi latwiej prawa sie ruszac! a na kompie nie moglysmy grac bo cos tam nie dziala g*wno jedno. mam nadzieje ze matylda to jutro zalatwi ^^. ale ogolnie to nie jest zle :P. chociaz do trojki i szostki piatka sie nie umywa! nawet piatka jest gorsza niz czworka! to mozliwe? ehh.. rzym tak wyludniony nie jest! a bekstejdż opery to juz na bank tak nie wyglada! no ale w sumie pograc se mozna nee? ^__^. moze potem bedzie lepiej :). a potem jak juz basia skoczyla na glowke XD obejrzalysmy sobie "epoke lodowcowa". i mial byc spacer ale nie wyszlo :P. i chcialam wrocic do domu, ale nikogo nie bylo a ja nie mialam kluczy T.T ..moja siora byla gdziestam bo sobie robila trwala (i teraz wyglada wprost okpopnie ^__^. ja bym to zrobila zupelnie inaczej) wiec musialam poszukiwac rodzicow po supermarketach eh.. porazka :P. ale za to nazarlam sie chalwy/halwy i czekolady ^________^ mehehe. nyo. to ide se teraz zjesc lody *___*. ciekawe co mi sie dzis bedzie snilo hm..? a wogole to ciekawe czy w koncu pojdziemy na ten krag bo ja bardzo bardzo bardzo chce! mue~~~! no nic. buziaki dla wszystkich ktorzy dotrwali do konca notki :* z jezyczkiem :P ^^


4 Responses to “”

  1. ana Says:

    a czy dla kogos kto przeczytal tylko ostatni akapit tez jest buziak;p
    reszty mi sie nie chcialo czytac przyznam sie bez bicia bo wszystko uslyszalam osobiscie od Ciebie ale jezeli bardzo chcesz to moge przeczytac:D
    buziaki milych snow i zycze Ci aby ci sie przysnil(o)... sama wiesz co:P

  2. karinka Says:

    ana! za przeczytanie tylko ostatniego akapitu nie ma buziaczkow! kop w siedzenie conajwyzej! prosze wszystko czytac i nie narzekac :> bo kiedys nakreca na podstawie tego bloga film :P

  3. Madzia Says:

    No to ja poprosze buziaka w takim razie ;)

  4. karinka Says:

    to prosze sie zglosic jutro w takim razie :)



« Previous Post
Next Post »