Siedzimy sobie z Kamilą w domu. Ja się szykuję do wyjścia, stoję sobie w samej koszulce w pokoju, tzn. bez majtek. Nagle — dzwonek do drzwi. Hyyyy! Biegnę do łazienki, Kamila idzie do drzwi. Ja siedzę w łazience... Cisza, cisza, żadnego 'kto tam", żadnego otwierania/zamykania drzwi... No to wychodzę. Stoi Kamila i się gapi w wizjer.
Karina: Kto to?
Kamila: *na migi pokazuje, że nie wie kto to*
Patrzę — kominiarze. No to mówię...
Karina: Kto tam?
Kominiarze: Kominiarze.
Karina: Eee... Yyy... Eee... Nie możemy panów wpuścić, bo nie ma rodziców w domu.
Kominiarze: Ehe...
No to, kryzys zażegnany, wracamy do pokoju.
Kamila: Co mówi dwudziestojednolatka kominiarzom? "Nie ma rodziców w domu, nie możemy panów wpuścić."
Karina: A co mówi osiemnastolatka? *pokazuje na migi, ze nie wie kto to*. Poza tym mam 22 lata.
Kamila: A ja 19.
Ech, wtedy to było naprawdę śmieszne ;-)
Saturday, November 29 2008
Home alone
posted @ 16:21 in [ The Kaczors ]
