Wednesday, April 06 2005


k*rwa jaka ja jestem zryta :/
posted @ 00:01 in [ ...})i({... ]

moglam sie z nim calowac 1000 razy juz! baa! 1500 nawet! i co? $%&!* nic, bo ja ciagle uciekam. a przeciez chce!!!! ale uciekam - no co ze mna jest? kurde ja zrypana jestem po prostu. koles ma cierpliwosc - podziwiam go, bo kazdy normalny kopnalby mnie w dupe i powiedzial sayonara (jakby byl mangowy :P), sarabata (jakby to byl mamoru XD) albo ostrzej :/ (reszta przypadkow). no wiec o co mi chodzi? nie wiem, nie wiem.. przeciez chce! chce jak cholera! no ale zwiewam. cale zycie zwiewalam. no bo ja wlasnie dzika jestem. sam zauwazyl ze trzeba mnie oswoic. no racja. zero jakiegokolwiek wspolzycia ze mna :/. ja mu sie naprawde dziwie!

nyo. dzisiaj z panem michalem tylko kawaleczek czasu - spacerek i siedzenie na laweczce, ale najbardziej mi sie podobalo ze wszystkich naszych spotkan wlasnie to ^^. pan michal ma strasznie wysoki wspolczynnik poziomu slodkosci *___* eh... jakie to słit wszystko.. i kwiatki i cieple raczki.. on caly jest słit ehh... wogole to ja jestem chora. bede chora. na bank. juz od rana dzisiaj wiedzialam, ze bede chora i dlatego poszlam zakupic fervex i chyba go przedawkowalam XD - to znaczy wypilam strasznie duzo bo bardzo chcialam byc zdrowa.. :P. a tu dupa, lzawia mi oczy caly czas, mam katar jak jasna cholera, suszy mnie jak na mocnym kacu ehh... i przez ten zasrany katar nie moge wachac jak mi slicznie raczki pachna! a na pewno pachna! musze byc zdrowa! a poza tym jesc mi sie chcialo jak zwykle XD. no ale to sie zalicza do rubryki "dlaczego jestem zryta" :/.

kurna. pan michal jest taki slodki i uroczy! a ja nawet mu tego nie umiem powiedziec. nawet nie umiem nic zrobic.. ehh.. zaczynam byc na siebie powaznie wsciekla! powiedzial, ze sie go boje. ze boje sie dotknac nawet palcem. czemu tylko? ja bac sie wcale nie chce kurrrrr! zazdroszcze mu tego, ze umie powiedziec co czuje (ze mu sie podobam np), a ja? [a mowia ze to kobietom latwiej przychodzi..]. kurrde no! jak ja nie chce tego zniszczyc! on jest za fajny. jakbym to zniszczyla to bym sie chyba pociela (zosiowe klimaty XD). podziwiam go ze wytrzymuje to, ze jestem taka zryta. on mowi, ze z nim trudno wytrzymac.. nieprawda, przynajmnniej nie mi.. on jest za fajny zeby sie z nim nie dalo wytrzymac. tak mysle. i co z tego, ze tak mysle skoro NIE UMIEM MU TEGO POWIEDZIEC ANI POKAZAC? jakby mi nie zalezalo. a przeciez zalezy. boze boze! ide plakac w poduszke. (a jak skoncze to zrobie listy, juz mi malo zostalo do konca)

hm.. raz bylo tak: jak mowilam, ze jestem chora to powiedzialam, ze raz mi zimno, a za chwile goraco to powiedzial "a moze sie zakochalas?" hm... hm.... :3
nawet jak tak, to co mi po tym skoro nie umiem tego pokazac :/.

a "chwilo trwaj! jestes taka piekna" to z "fausta" goethego, bo tak sie zastanawialismy. heh..:). i juz sobie przypomnialam gdzie ja to widzialam (bo "fausta" nie czytalam), ale za to czytalam slownik wyrazow obcych i zwrotow obcojezycznych ^_^ - dziekujemy panie kopalinski XD


No Responses to “”



« Previous Post
Next Post »