A bu, rok szkolny, ehem, akademicki.
Zajęcia i cała reszta... Chociaż może w sumie to dobrze? Może już ten ogrom wolnego czasu zaczął na mnie źle wpływać? Możliwe, że tak. Rozleniwiłam się.
Licencjat oczywiście nie napisany... Ehh. Ale już jestem blisko skończenia pierwszego rozdziału, a to będzie kamień milowy w mojej edukacji :-).
No i koraski karniak zaczął dawać, fajnie jest :-).
A gdyby moje bebko też się sprężyło, chociaż zaczęło uczciwie pisać pracę magisterską, tak naprawdę: literka po literce, to by poszło to pracy, byłoby bogate i byłabym szczęśliwa :-). Ale to na razie w sferze marzeń pozostaje ;-).
Mam nadzieję, że ten tydzień się przysłuży licencjatowi, serio.
Poza tym na kole chyba fajnie będzie. Na kole kilku nowych nauczycieli jest do poznania i kochania. Hy hy hy.
A na razie to kulki na Windzie i lulu.
Sunday, October 05 2008
No i zaczyna się
posted @ 23:52 in [ Karina Show ]

10/06/2008 at 12:17 AM
ja tez sie za moja magisterke nie moge zabrac, bueh :/
10/07/2008 at 10:50 PM
Miło, ze ktoś jeszcze ma takie problemy ;-).
Nuo niestety, zabrać się ciężko... ;/