Tak, pracowałam jakiś czas w tej włoskiej restauracji i trochę się nasłuchałam jak szef kuchni krzyczy na kucharzy, jak szef kuchni ochrzania kucharzy, jak szef kuchni wydziera się na kucharzy itd ;-). Naprawdę ładnie brzmiało, naprawdę. Poza tym złapałam kilka słówek kiedy tam pracowałam. Ładny jest włoski :3. Jakoś tak mi został w główce.. (Poza tym przecież nie dostałam się na italianistykę XD). Nawet, kiedy nie było pasującego mi lektoratu z francuskiego, to myślałam o włoskim, ale też nie było :(. Koniec końców nie zapisałam się na lektorat w tym roku. Ale włoski nie przepadł. Madzia dała mi cynk, że jest płytka z kursem włoskiego w Gazecie. Ha, ha. To było wieczorem, więc już żadnej Gazety nie znalazłam :(. Ani nikogo, kto miał Gazetę i byłby skłonny przekazać płytkę na szczytny cel. Nikogo, tylko jedną osobę. Dzięki nieocenionej łasce MD, który PRZEGRAŁ mi płytkę z "Włoskim z Gazetą" miałam możliwość nauczenia się ciupci włoskiego. Na razie przerobiłam tylko pierwszą lekcję (z dziesięciu), ale i tak jest fajnie. Powolutku idziemy, żeby mi się mózg nie przeładował. Dzięki temu wszystko pamiętam :-). Hihi, fajnie jest :3. Ehem, dodatkowo (?) oglądam sobie takie pseudokursy włoskiego na youtube. Bosh, jaki to jest kwas. Kwas kwasów, brr. Aż uszy i oczy bolą, i wszystko xD. Brr uuu brr. Nia, ale ja się posuwam z moim kursem i to na dodatek do przodu ;-). Ale teraz już pora spać.
Buonanotte! :-)
Monday, September 17 2007
Sono Italiano di Milano
posted @ 01:49 in [ Karina Show ]
