No właśnie, już po wszystkim. Do naszych "zwykłych" domów wróciliśmy w sobotę.
Jejku jak było fajnie, takie milutkie dwa tygodnie :3. Niaaa. Tak tam ładnie było, tak czyściutko, nawet aż tak bardzo nie głodowaliśmy, nawet raz zrobiłam (JA) przyzwoity obiad :-). Nawet mojemu francuskiemu pieskowi smakowało :-). A wiem, że nie ściemniał, bo on nie z tych. Nie, nie. On nie rzuca słów na wiatr. Żadnych "zawszów" ani innych takich obciążających wyznań, nie, nie. Kiedyś mi było z tym przykro, ale teraz już wiem, że D-chan jak coś mówi to ma to na swojej myśli :-). Normalnie się zabujałam *^^*. Nia, niaaa!:3
A teraz wróciłam do domu. Nikt mnie tam nie chce. Atmosfera w stylu "jeeezzuuu, wróciła!". Ano wróciłam. Do tych wrzasków, narzekań, hałasów, walk o komputer, o kontrolę nad pilotem. Do naszego ssącego pałę komputera :/. I do rozwalonej klawy. Kurde, a tak było pięknie. Klawiatura Michała, taka hmm smooth, ludzki komputer i szybki internet wujka, jej jak pięknie było. A u mnie, szkoda słów. Siostra mnie nie chce w łóżku, wygania mnie, bo bredzi, że się przyzwyczaiła, że zasypia sama. No patrzcie, a ja się przyzwyczaiłam, że z kimś, buuu. Jej, poza tym, ja nie wiem, towarzystwo mojej rodziny źle na mnie działa. Tylko ich zobaczę, tylko kilka godzin pobędę w tym domu i już staję się nerwowa, zaczynam przeklinać, krzyczeć, tracę cierpliwość, takie podkurwienie mnie łapie. Nie mogę osiągnąć takiego wewnętrznego spokoju. A na Dantego było tak cicho i miło. Żadnych kłótni, wrzasków. Tak spokojnie. Jakby niebiesko. A u mnie w domu jest czerwono. Więc teraz mi smutno :(. Gorzej się czuję. Bo u mnie w domu zazwyczaj jest "wina Kariny".
Monday, June 25 2007
The Real World: Dantego — epilog
posted @ 02:34 in [ ...})i({... ]

06/25/07 at 09:39 AM
Karina wytrzymaj jeszcze trochę. A potem jak ich będziesz odwiedzać to będziesz kochana córeczka - znam to z autopsji. To normalne, że tak masz, jesteś już dorosła i masz swoje zdanie a rodzice pewnie ciągle widzą w Tobie dzieckoi chcą Ci narzucić swoje poglądy. Tak zawsze jest więc najlepiej zacząć myśleć o usamodzielnieniu.
06/25/07 at 01:19 PM
Do a barrel roll
06/26/07 at 06:31 AM
Maya dobrze prawi :) Jak sie przyzwyczailas juz do mieszkania z Michalem to moze wynajmijcie cos :D
06/26/07 at 12:18 PM
Na JI3 wygladałas świetnie. Własne mieszkanie to tez pomysł...
Co tu robi mój brat... ?!?
Świat nie przestaje mnie zadziwiać. :P
06/26/07 at 02:51 PM
Dzięki, kibit :D
Ha, ha, no jasne Thaggu to Twój brat XD
thaggu: mieszkanie razem kosztuje, trzeba za to płacić, matko! DO TEGO TRZEBA PRACOWAĆ
Btw mam do Ciebie sprawę, ale to później
06/26/07 at 06:06 PM
Ja: (18:02)
oj wiesz... *robi sie czerwony na twarzy*
Justyna O: (18:03)
o co ci chodzi
06/26/07 at 06:21 PM
OH LAWD
07/01/07 at 11:21 AM
fajny masz blog. wpadnij na moj... http://www.olusska.eblog.pl i daj komcia