Moja ciocia wyjeżdża na wakacje. Z mężem, wnuczkiem i całym majdanem. W tym czasie piękne, trzypokojowe mieszkanie zostanie zupełnie opuszczone. Jako że akurat jest robiony remont budynku i robotnicy się będą panoszyć, łazić po balkonach itd ktoś musi tam pomieszkać przez te 2 tygodnie. Popilnować mieszkania, wpuścić facetów od liczników itd. I kto to zrobi? Karinka! A kto będzie z nią mieszkał? Michał! To nie był mój pomysł tylko mojej cioci. Mama się zgodziła, choć jeszcze nie zaczęliśmy mieszkać, a ona już żałuje ;-). Michał na początku bez entuzjazmu, zdrajca. Teraz już się z tym pogodził. Moja mama zgodziła się pod warunkiem Maksymalnej Ostrożności Seksualnej (w skrócie MOS). A moja ciocia twierdzi, że alimentów ze względu na miejsce poczęcia dziecka płacić nie będzie ;-).
Hihi, mieszkanie jest duże, śliczne, sypialnia, kuchnia, sitting róm i "biuro", glazury, terakoty, pałace ;-). Będziemy podlewać kwiatki i wyjmować listy ze skrzynki :E. Jeśli chodzi o konkretne plany to ja będę się musiała uczyć — to będzie sesja. Już nie będę chodziła na zajęcia. Tylko na angielski i na egzaminy. Michał do pracy... Ale już ja to urządzę. Będzie musiał pisać coś, uczyć się. Bo i ja będę.
A łóżko jest taaaaakiiiieeee!
:-)
Wprowadzamy się już w sobotę.
:-)
:-)
:-)
Sunday, June 03 2007
The Real World: Dantego — prolog
posted @ 18:18 in [ ...})i({... ]

06/04/07 at 01:01 AM
ja nie chce zapeszczać itd wróżyć samospełniającego się proroctwa itp złowieszczyć etc. ale po dwa lata związku z ukochaną zakończyły się po dwóch tygodniach wspólnego mieszkania.
06/04/07 at 01:01 AM
w dupe pana - po pijaku to same literówki robię.
06/04/07 at 01:17 AM
cicho tam z takimi wróżbami :P
06/04/07 at 12:10 PM
No to się pewnie będzie działo...
06/04/07 at 12:20 PM
Oj zdecydowanie, to taki survival związkowy, taka zaprawka i próba. Juz ja cos o tym wiem - też się prawie rozpadło...
06/04/07 at 01:22 PM
Prędzej łóżko się rozpadnie. ;-)
06/05/07 at 05:12 PM
Tego Wam życzę :P