Sunday, January 28 2007


Studniówka po raz drugi!
posted @ 19:01 in [ Karina Show ]

Toć już jedną [link] przetrwałam. Ale nasza zacna szkoła (XLI LO im J. Lelewela, już powiem) ma takie wspaniałomyślne zwyczaje, że absolwenci mogą raz przyjść na studniówkę. Nie swoją, w sensie czyjąś. Za darmo. Oczywiście muszą spełnić szereg wymagań i przejść kilka prób, z których najstraszniejsza to wstanie 2 stycznia nad ranem i przyjechanie na 7 do szkoły coby się zapisać XD. Wstałam. Pojechałyśmy z Madzią i J.lo. Zapisałyśmy się. Chciałam z Kurczęciem się zabrać, ale okazało się, że absolwenci nie mogą brać par i było mi smutno, ale tylko przez chwilę, bo Ana się zaoferowała i obiecała, ze weźmie Michała jako swojego partnera :-). Więc skończyło się tak, że ja z Michałem, Madzia i Justynka poszliśmy na studniówkę Ani i Basi. Ihihi.

W ramach rządowej akcji Tani Karniak nie miałam nowej sukienki tyklko to, w co Basia była ubrana na Sylwestra XD. Poza tym nie miałam nic nowego, hmm. Nawet pończochy miałam z odzysku, takei polakierowane, że już bardziej się nie dało! Na szczęsćie wszystko zakrywały buciki. Właśnie, buty to jedyna rzecz (a właściwie dwie xD), którą sobie kupiłam na studniówkę. Takie buciczki, płaskie, z kokardką, nic specjalnego. Nyo, poza tym ślicznie sobie umalowałam paznokcie, ślicznie! I miałam fajną opaskę, co mi ciocia ze ścinków uszyła :D, super.

Ok. Michał miał być u mnie o 20:15. Genialne to było z mojej strony. Bo tak właściwie to powinien przyjechać jakoś 20:30, ale powiedziałam mu, że ma być wczesniej, bo chciałam sobie zrobić zakładkę na spoźnienie. Och, jakież to było genialne z mojej strony! Bo: czekam, czekam — a tu dzwoni telefon. Kurczak nie może ruszyć, bo mu zakopało samochód w śniegu. Wiedziałam, że coś takiego się zdarzy. No, ale poczekałam na niego, zleciałam na dół, przyszły dziewczyny, wszystkie odpięknione, a ok. 20:40, czyli akuracik, już jechaliśmy do szkoły. (W ogóle Kurczak był w garniturze. Dwa lata zaokrąglając w górę a ja go w garniturze nie widziałam :[! Bardzo przystojnie wyglądał, bez kitu ;D.)

Na miejscu byliśmy całkiem na czas. Nyo, w szkole całkiem w porządku. Znaleźliśmy Justynkę, zdjęcia, polonez, te sprawy. Poloneza mieli ładnego. Ładniejszego niż my. 3 tury, takie siakie figury, zmiany, rozdzielenia, łeee, jak fajnieeee. Wzruszająco było ;__;. Tym tyrym tym, tym tyrym tym, tym tyryryryryry ryryryryrym xD. Ale za to szkoła ZDECYDOWANIE brzydziej udekorowana była w tym roku niż dwa lata temu! Temat był "stolice europejskie", ale jakoś tak brzydziej, noo. U nas nie było widać, że to szkoła nawet! A tu, niestety, no. No ale ok ok :-). Basia, Ania i Michał mieli miejsca w Madrycie (och, co za zbieg okoliczności! toż to ulubiona stolica europejska Michała!), a ja, Madzia i Justynka w Londynie. Tylko teoretycznie, niestety. Bo chyba było za mało miejsc.. No, ale po krótkiej szamotaninie xD wszyscy znaleźliśmy się w Londynie, yo! Pojedliśmy troszkie, troszkie ;-). Jedzenie było dobre. Zresztą jak na naszej studniówce. Ale tym razem nie popełniłam tego błędu i zjadłam więcej >:D.

Nio, parkiet (czyli basen) był Paryżem. Skromnie, ale ładnie. Grał zespół na zmianę z muzą normalną. Zespół, niestety, nie podobał mi się. Zresztą nie wiem komu się w ogóle podobał. Fakt, miał swoje momenty, ale genralnie to grali smęty, oldies albo wolne. A jak już coś żywszego to kolo walił śpiew, bo grali chłopaki całkiem ładnie :D. Chyba większości osób się nie podobało, bo (podobno) pani dyrektor otrzymywała skargi i skończyło się na tym, że zespołowi podziękowano, a muzę puszczali uczniowie. Całkiem fajnie się wtedy bawiłam, fajna muza była. "Captaign Jack", "Samba de janeiro", "Mallorca", "Kylie", te sprawy i O-zone kilka razy xD. Świetnie się tańczyło. Jak w Giuseppe :>. Jeno żałowałam, ze Basshuntera nie puścili :(. Eh, wtedy już się zbliżała druga jakoś, trzecia i Kurczak wyraził chęć zmycia się, potem Baśka zaczęła narzekać na nogi, Magda to wiedziałam, że z nami będzie wracała. Wracała też Justynka, a Anka została do rana chyba i wracała pierwszym tramwajem. W sumie nie wiem oO lol. Ja to tam bym jeszcze została, bo fajna muza, fajnie się tańczyło, nogi mnie generalnie niezbyt bolały, ale Kurczak... Więc do domu i łup spaciać.

W ogóle to ja się dobrze bawiłam. Zjadłam sobie, popiłam. Zdecydowanie lepiej się bawiłam niż na mojej własnej studniówce. Hehe. :-)

Trochę jestem mało zadowolona z tego jak wyglądałam (i pryszcza miałam!), ale dobra. Toć ryja se nie zmienię, nie? Przymajmniej narazie xD.

Parę fotek leci. (kliknij by powiększyć i tak dalej)

Zaczynamy buziakiem
Zaczynamy buziakiem


Podwiązki
Podwiązki


Karniak i bliźniaczki
Karniak i bliźniaczki


Ładna Ana i układ trawienny Basi
Ładna Ana i układ trawienny Basi


Basiaczek
Basiaczek


Bliźniary
Bliźniary


Młody Hugh Hefner XD
Młody Hugh Hefner XD


Karniak z Madziarom
Karniak z Madziarom


Madziara z Justynkom
Madziara z Justynkom


Majtczaki
Majtczaki


Palantki i Justynka
Palantki i Justynka


Bardzo ładne zdjęcie :-)
Bardzo ładne zdjęcie :-)


Justynka
Justynka


Ania
Ania


Kuku na muniu-chan
Kuku na muniu-chan


Studniówkowe potwory, złap je wszystkie
Studniówkowe potwory, złap je wszystkie



6 Responses to “”

  1. hande-hoch Says:

    ee.... a czy to były (tak ja na naszej st.) Pędzące żólwie?

  2. karniak Says:

    To był pędzący jeż! To był coś innego srający kotek predzej ;-)

  3. o masz Says:

    Ania miala sliczna sukienke.

  4. Ana Says:

    Mi też się Ani sukienka podoba;)

  5. Ana Says:

    Tak patrze i patrze i stwierdzam, że 4 zdjęcie jest śliczne:)

  6. karniak Says:

    ślicznie wnętrzności Basi o.O biologii by się można na tym uczyć!
    na 90% fotek ze studniówki Basia ma otwartą japę o.O



« Previous Post
Next Post »