Monday, November 27 2006


Yatta! Yatta! tutututututututu Yatta! Yatta!
posted @ 02:50 in [ Karina Show ]

Eh, bo byliśmy na Yattcie! (?). Pierwszy dzień, pisałam, pod tytułem "gdzie jest Joe?".

Drugi dzień, hmm. Mieliśmy pojechać z rana, wstałam, nie wyspałam się. Pojechaliśmy z nierana. Hm. Pokręciliśmy się, zjedliśmy kebaby z Blue City, hmm. Inne te kebaby, ale wcale nie złe. Lepsze niż toruńskie ;>. A potem jedliśmy pykającą czekoladę :-) i piliśmy herbatkę o smaku cannabis, nie no xD. Jakieś tam panele, sranele, pokazy, pokaz filmu "Shinobi". Ciekawy ;-). Śniło mi się, że jestem gejszą, którą przyłapano na kontaktach "osobistych" z mężczyzną (scenka z kiślem w majtkach Hatsumomo z "Wyznań gejszy") i że robię komuś masaż o.O. Potem jakieś cosie, nie pamiętam. A potem koncert Rei i In'You. Miałyśmy tańczyć na koncercie, jak zwykle z pomponami, w lepszych strojach, fajniejszych, z ulepszonymi układami itd. Ale z powodu żałoby narodowej odwołali koncert, a potem przywołali znowu xD, ale In'You musiały zmienić repertuar na spokojniejszy (żałobniejszy xd). I się okazało, że po zmianach zostały dwie piosenki, do których miałyśmy układy (Parakiss i Tobira). I to na dodatek Tobira taki nieulubiony i najmniej fajny ehh. A reszta (w większości) np. nasze "Shine we are" (a taki układ ułożyłyśmy, że hoo hoo!) została zmieniona na piosenki spokojniejsze. Więc zrezygnowałyśmy z tańczenia, bo to nie miałoby sensu. No bo co? 10 piosenek (a 20 z Rei), a my byśmy odtańczyły dwie? Kwas... Nie chciałyśmy lamić. Tak to przynajmniej pod sceną porozruszywałyśmy publikę ;). Normalnie powtarzali nasze układy, tak śmiesznie, hih :-). Nic, na walentynowym Ecchi zatańczymy. Będzie ecchi ;D, nyo. Pomimo zmian fajnie ten koncert wyszedł, publika się ruszła. Japończyk jak się zlansował, ho ho ho ;3, cute. No Karina, masz swojego rudego-blond Japończyka Durysiewicza (to dla Kurwy, czytasz karniaka?), już! Nyo :3. Potem miała być dyskoteka z DJ-em Ryu (tym co na JDK był, słodziak :3), ale najpierw była przejażdżka po mieście z Zoltanami i przyczułkami w poszukiwaniu miejsca, którego nie znaleziono więc wróciliśmy do BC. Już J-disco trwało... W Lucidzie (a ja nie tak ubrana XD, no ale gdzie się mialam przebierać? i w co? xD). Tylko kurka, biedny ten DJ, bo miast go walnąć na główną salę, to organizatorzy (?) wcisnęli go na drugą salę, która była raczej korytarzem, ehh. I mało ludzi tam tańczyło (tamtejsza klientela przeca na głównej...). My i bardzo mała troszeczka warszawskich mango. A mogło być fajnie, bo fajną muzę puszczał (nawet nie tylko japońską), a tu na parkiecie puchy... W ogóle na sali puchy... Bu.. Biedny DJ. Pewnie przykro mu było, że tak mało osób się bawi :(. A ten DJ taki słodki :3, taki japoński. W tej piżamce japońskiej i w takich drewnioczkach, yhyhy :D. Ja tam się spoko bawiłam. Waliłam driny za pieniądze Michała (źle! straty kapitałowe! tak to było?) iii było fajnie, no :-).

Parę fotek:

Madzia i Białorusin
Madzia i Białorusin

Spotkałyśmy w Blue City Białorusina, który studiował polonistykę. A Madzia jest Polką, studiującą białorutenistykę, hehe.

Moje imię wykaligrafowane
Moje imię wykaligrafowane

Bo była kaligrafia. Pan objaśnił:
Karina — dąb, rozum, imię
Michał — morze, fala, zatrzymać
Magda — narędzie, koń, duuzio konia
Lolz

Think different
Think different

O, ku...

Ja
Ja

Widać jak mnie ostatnio wysypało. A fe.

Sushi blee
Sushi blee


:-) DDR
:-) DDR


Uschnięty Yanek w windzie
Uschnięty Yanek w windzie


My favs :-)
My favs :-)


I drugie
I drugie


Koncert
Koncert


Na festiwal Yatta! przyszły całe rodziny z dziećmi
Na festiwal Yatta! przyszły całe rodziny z dziećmi

Lol :D


6 Responses to “”

  1. Yaci Says:

    Aż tak bardzo nie lubisz sushi? A poza tym jak można było tak jeść palcami?! Co za brak kultury, a fe... ;)

  2. karniak Says:

    Nie lubię sushi, rzygac mi się chce juz jak czuję ten smród... Poza tym ja tego nie jadłam palcami. Jeno wzięłam to w paluchy żeby sfotografować te śmierdzącą osobliwośc ;-)

  3. Maya/Daga Says:

    Mówiąc szczerze to w japońskim zwyczaju jak ktoś je sushi palcami to jest uznawany za prawdiwego znawcę i smakosza :P

  4. karniak Says:

    taki ze mnie smakosz, że aż nie lubię sushi :D

  5. Maya/Daga Says:

    Ja muszę mieć dzień na sushi :D

  6. Maciek Says:

    Sushi nie śmierdzi. Jakbyś weszła do wschodniego supermarketu na Soho, to tam dopiero można paść trupem jak się za mocno wciągnie powietrze... wiem co mówię ;)



« Previous Post
Next Post »