Ostatnio jakoś se polegiwaliśmy u mnie w domu i Michał zaczął coś majaczyć o tym jak się spotkaliśmy pierwszy raz w celach służbowych, khe khe [jeśli o służbę chodzi, to chyba najbliżej toto było służby zdrowia ;-)]. I mówi mi tak:
Michał: Jak to się stało? Taka szycha fandomu jak ja i taki chichoczący pulpet jak ty..
O rly? Chichoczący pulpet. Ghhh.

Chichoczący pulpet?
Potem jeszcze rozwijał tę myśl: że OBCIOSAŁ tego pulpeta. Wyjął go z jego kokonu. PULPETONU!
Sronu. Sama schudłam.
Chichoczący pulpet.
Te słowa odbijaą się echem po mojej pustej głowie nawet teraz...
A na dodatek jak poskarżyłam się dziewczynom to Basia stwierdziła "Chichoczący pulpet... myślę, ze to się przyjmie"
Hmf.
Wednesday, November 22 2006
Mhhhwwhhhrr
posted @ 23:36 in [ ...})i({... ]

11/23/06 at 09:00 AM
Biedna Karinka, będzie dobrze :*
Jak tam przygotowania do występu???
11/23/06 at 04:22 PM
A spoko :), wszystkie zawalamy szkołę perze to xD
11/23/06 at 04:23 PM
CHICHOCZĄCY PULPET!
11/23/06 at 09:01 PM
A ja uważam że do pulpeta ci daleko... a chichoczący... to sie zgodzę :)
11/23/06 at 11:11 PM
Obecnie - owsze, onegdaj - nieco mniej: http://anime.com.pl/PIC_013...
11/23/06 at 11:21 PM
I co? Spojrzałeś na mnie, bo zajmowałam 90% powierzchni Twojego pola widzenia i nie miałeś innego wyjścia? ;-)
11/23/06 at 11:26 PM
Mężczyźni mają za duże wymagania :P
11/23/06 at 11:33 PM
Duże? No własnie nie - duża byłam, a ten mi tu od pulpetów wymysla ;-)