Ocząsłam się trochę po konwencie, po Halołin. Pora coś naskrobać.
Po pierwsze NEGIcon
No bo tak. Wiadomo było, że będziemy z dziewczynami na NEGI tańczyły za In'You (tak jak ja na Ecchi) — że będziemy kwasiły taaak. Długo pzred konwentem wymyśliłyśmy sobie stroje, generalny zamysł.. A był on taki, że będziemy czirliderkowate. No.. Jedne pompony już były, reszta przyszła dopiero dzień przed konwentem ;__;. No, ale dzielnie wymyslałyśmy, ćwiczyłyśmy bez pomponów. Jak zwykle przy takich okazjach nie obyło się bez wewnętrznych sporów, a to ta nie może, a to ta się uczy, a to ta idzie do kina itd. I w sumie rzadko ćwiczyłyśmy we cztery XD. W ogóle nie miałyśmy zbytnio gdzie, bo nasze pokoiki to malutkie są. W rezultacie okupowałyśmy mój pokój, wyganiałyśmy siostrę moją ;P. No, ale dobra dobra. Próba generalna.. My, In'You, dziewczyny od para para do "Ike ike". Właśnie. Bo my tańczyłyśmy do wszystkiego prócz "Ike ike". Do tego układ miały laski od para para. Jak zobaczyłam ich taniec to padłam. Bo.. Taki szczegółowy, bez powtarzanek, zsynchronizowany.. Zmartwilam się, zmartwiłam. Ale dooobra. Pierwszy dzień konwentu był śmieszny. Po pierwsze problemy z naszym wejściem na kon, lol (ależ te bezczelne dziewczyny z In'You wymyśliły sobie — tancerki, które chcą zostać uuu), a potem były korki, a potem arghh. No tak czy siak trochę popróbowałyśmy, poćwiczyłyśmy, i koncert. Fajnie dziewczyny śpiewały, fajnie się ludzie bawili :-). Mam nadzieję, że nam też tańczenie fajnie wyszło xD. Zaraz, tańczyłyśmy "Party night", "Love machine", "Keseneai tsumi", "Tobira no mukou e", "Mahoro de mambo" (moherowe tango :P) mm. Chyba coś zjadłam, no ale nic XD. A, op z "Paradise Kiss", coś jeszcze? No nic XD. Tańczyłyśmy, to się liczy. Trochę się pochrzaniło nam kilka razy :P, ale chyba i tak dobrze wyszło, nooo, nie? Bo martwiłam się.. Martwiłyśy się wszystkie, że to za proste, za dużo powtarzania... Obiecujemy, że na Yattę się poprawimy :-). Ehh. W ogóle to się wymęczylyśmy i wyskakałyśmy na tym koncercie. I na In'You , i na koncercie Tamiko i już nie miałyśmy siły potem na nic innego niż pójście spać. Dobrze, że D-chan było samochodem i nie musieliśmy się telepać busem. W ogóle ja spałam u Michała, bo jego rodziców nie było :P. Mehehe ;D. Drugiego dnia ahhh! Cóż się stało drugiego dnia! No bo tak. Bo było przestawianie czasu. I mogliśmy SPAĆ godzinkę dłużej :-). A potem pojechaliśmy znowu na konwent. I kiedy (znoowuuu) staliśmy w korku ubzdurałam sobie, że przestawię swój naręczny zegarek. I oczywiście czym wyciągnęłam dzyndzelek? Zębaaami! I co się stało? Ułamałem sobie kawałek zębaa! Jedynki. Kawałeczek, ale i tak źle mi z tym było i cały czas się macałam po tym zębie xD. Bo kurde, miałam wrażenie, że wyglądam jak ten z "Głupi i głupszy", ten którego grał Carrey XD. Wrr. A to wszystko wina Benjamina Franklina, który wymyślił przejście z czasu letniego na zimowy, żeby zaoszczędzić na świecach ;-). Ehh. Mama mnie ochrzaniła zamiast mnie pogłaskać :(. No, ale już jest lepiej, lepiej XD. Tak czy siak, a. Drugiego dnia na konwencie to już tylko sprzątanie.. Odwieźlismy Yena, michał zdążył zgubić aparat... Ale na szczęście okazało się, że zostawił go po prostu w Świcie, ale adrenalinka była przez chwilkę, nie? Mmm. Tego dnia te ż spałam u Michała i.. Mmm i następnego dnia musialam wstać o 6, żeby o 7 wyjść, żeby o 7:30 być na bankowym, żeby o 8 być w Starym BUWie. Hihihi :-). I udało się. W ogóle słodko było. Słodko jest z kimś spać :-). I nawet wstać o 6 :00 ♥
Teraz Halołin
Rok temu Palantki na Halołin starszyły ludzi po mieście XD. Przebrana byłam wtedy za potwpra z Loch Ness :D. Nawet zarobiłyśmy torbę krówek wtedy :-). Tak.. W tym roku tez miało tak być, ale się jakoś rozeszło po kościach, poza tym byłyśmy zajęte tańczeniem, ćwiczeniem, wymyślaniem.. Więc w tym roku skończyło się na tym, że oglądaliśmy wypożyczony horror (dziewczyny + ja i Michał). Okazało się, że już widzieliśmy ten film z Michałem.. Ee drugi raz ten sam durny film XD. "Blady strach".. Krwawy, klika momentów było takich, że nawet wrzasnęłam.. Ale ogólnie to mi się ten film nie podobał. Skończyliśmy oglądać o 00:30 i Kurczak został u mnie śpiulkać. Coś bredził o tym, że niezręcznie i jakoś tam jeszcze, ale nie zrozumiałam ;-). Ja uprzedziłam moją mamę i etam, w ogóle coś Wielkie De bredziło o kawalerach i pannach i spaniu, ale w ogóle nie zrozumiałam o co mu chodzi ;-). Słodko się spało razem znów :3. A rano moja mama dopadła Michała i zmusiła go do pomagania Kamili w niemieckim :P.
Eeeh. Miły weekend/tydzień był. Teraz BAKA. Tak.
Thursday, November 02 2006
Hooooooo~~~~~~
posted @ 15:53 in [ Palantki kochana ]

11/02/06 at 10:12 PM
Boskie byłyście laski i ładnie na zdjęciach wyszłyście
11/03/06 at 03:19 PM
Dzięki, kurka zapomniała zdjeć wkleć buu :(. I tak nie mam naszych zdjęć, szkoda :(. No nic. Z BAKI coś wrzucę :D