Saturday, September 09 2006


Ho ha!
posted @ 14:07 in [ ...})i({... ]

Wczoraj normalnie siadam sobie koło mamy, siedzę, siedzę i nagle BŁEEEEE! W sensie nie, że się zrzygałam tylko poryczałam. Tak z nienacka całkiem XD. I mama się pyta co jest, czemu płaczę, czy pokłóciłam się z Michałem, tuli i takie tam.. Kochana mama :-). A mi ciężko było sprecyzować o co chodzi, więc po prostu beczałam ;). I tak z dupy beczałam, że się tak wyrażę XD. Eh.. Więc mama powiedziała żebym spała z nią (taty nie ma). Więc już przed 10 poszłam do mamy, pooglądałyśmy telewizję... M.in. oglądałyśmy najgorsze momenty "Dirty sanchez". I była pokazana taka akcja jak kolesie podchodzą do stołu bilardowego, stają nad nim, jeden wyciąga sprzęt (bynajmniej nie bilardowy :P), wsadza jaja do łuzy, a drugi wbija bilę... Dość tragiczne, na mnie nie zrobiło dużego wrażenia, bo już kiedyś ten odcinek DS oglądałam, ale moja mama o mało się nie zsikała ze śmiechu. Śmiała się tak długo i głośno, że aż Kamila przyszła, bo myślała, że mama płacze xD. Nom, jak już mamie minęło XD to poszłyśmy spać. Ale ja nie mogłam zasnąć wcale. Więc wstałam i poszłam do komputerka. I czytam komentarze na blogu a tu ciąża, ciąża, ciąża. Ehh... Martwiłam się wcześniej, ale wtedy zaczęłam się martwić jeszcze bardziej i poważniej i eh. Poszukałam sobie w internecie pierwszych objawów ciąży (takich kilka dni po zapłodnieniu) i było, że podwyższona temperatura ciała, wrażliwe piersi, ślinienie się (?)... Zmierzyłam sobie tempeeraturę — 36,6 równiutko. Cycki — fakt — bolały mnie. Ślinię to ja się zawsze.. Ehh. I poszłam spać... I wstałam rano z zamiarem wykorzystania testu ciążowego, który kupiłam kiedyś.

No i wstaję rano z moim "rannym moczem" i biorę ten test i kurde czytam instrukcję. Nasikać na test albo nasikać do naczynka i zanurzyć. Ok. No nie będę sikać na test, bo jeszcze se rekę obsikam na ciepło i nie nie nie — nie ma mowy. Więc ukryłam test pod gazetą i wyhynęłam z łazienki w poszukiwaniu naczynka. Znalazłam pojemniczek po musztardzie umyty. I myślę sobie "tak! to do tego nasikam!" XD. Chcę sikać już, ale patrzę ufff. Dostałam okres :-). Teraz mam w głowie echo słów Kury "trzy cykleee trzy cyykleeee" — znaczy, że dostanie okresu nie gwarantuje tego, że nie jest się w ciązy, ale ja sądzę, że nie jestem. Mmm. Jak już dostałam to nie jestem, nie.

Kurka. Ale tym razem naprawdę się bałam. Bo się dość źle czułam, właśnie te huśtwaki nastrojów, jejku! Mój chłopak oczywiście się nie przejął... Eh.

Nyo. A dzisiaj się spotkaliśmy rano. Wyciągnęłam go do Wola Parku, bo to koło niego.
I tak:
Prosiaczek
Prosiaczek

To jest Prosiaczek.
Bo wymusiłam na moim chłopaku żeby mi kupił przytulankę i popachnił ją swoimi perfumami. I dostałam (trochę za drogiego) Prosiaczka :-). Prosiaczek jest zastępczy. Bo ja bardzo tęsknię i bardzo mi źle, kiedy się długo nie widzimy z Michałem :(. A teraz się nie widzimy, bo Michał ma pisać prace różne i takie tam. Hm. Więc się będę przytulać do Prosiaczka. Prosiaczek jest słodki i ślicznie pachnie :-). I nie powie mi, ze nie ma dla mnie czasu ;) (co najwyżej wyhrumka, ale ja wtedy nie zrozumiem :P). Fajny jest Prosiaczek :3. A i Pikuś będzie miał towarzystwo :). Dobrze, że Michał mi kupił Prosiaczka tego :-) hihi :3. Będzie się nazywał Prosiaczek Michał :D.

A Michał powiedział, że się i tak często spotykamy. Często sręsto. Ostatni raz się widzieliśmy tak dawnooooo, a poprzednio tez dawno! Kiedy graliśmy w Piratów! A popzrednio popzrednio to na Ecchi o.O. Buu, bo my Karniaczki to jesteśmy tęskniąceee. I nam smutno i.. :(. Ogólnie nas smuci Michał, bo studia, bo aaah. Eh eh eh. :(

Dobra, teraz to tak: albo się prześpię, albo poczytam Paratchetta, a potem pomaluję na niebiesko ten płotek co stukał wtedy. Bo na razie jest sosnowy, a ma być jak nasza ściana.

Eh.. Dobrze, ze nie jestem w ciąży! Jejku, jak ja się martwiłam. Najpowazniej jak dotąd. Bo.. Te huśtawki nastrojów, jejku! Całą noc spać nie mogłam. No, ale na szczęscie wszystko w porządku. Znaczy: w porządku z dzieckiem (bo go nie ma :P), bo tak ogólnie nie jest w porządku i jestem smutna. A te huśtwaki nastrojów to z pzremęczenia, niedospania, smutnku i zmartwienia.. :(


4 Responses to “”

  1. ale świnia! Says:

    ale świnia!

  2. karniak Says:

    Pro-sia-czek!

  3. Postmortem Says:

    pro-sia-czek, pro-sia-czek, ale świńskie ryło, ukryte żądze ma na nim wypisane, czego symbolem jest to różowe, pro-sia-czek, pro-sia-czek, ale świńskie ryło...

  4. Venom Says:

    Hmm. Powinnaś przetestować ten test - ja ci źle nie życzę, ale prosiaczek jest słodki.



« Previous Post
Next Post »