Mama: Karina, co ten Twój Michał zrobił? Sekator?
Karina: Nie nie. Kosiarkę z żyletki i piłę tarczową z kapsla.
Tak.
Dzisiaj moi rodzice się poklócili. Całe popołunie się właściwie kłócili. Najpierw o jakieś tam lakierowanie podłogi. Że mama wzywa fachowców, a ci fachowcy gówno wiedzą, bo to (cyt.) "małpy i palanty", a tata wie wszystko najlepiej xD XD XD. Mama szału już dostaje. Hi hi.. Poza tym tata już od jakiegoś czasu robi mamie światełka w kuchni. Jakieś tam wymyślne, nad blatem, ale pod szafkami. O fachowcach oczywiście nie było nawet mowy. No, mowy na pewno nie było. Pewnie raczej jakaś kłótnia...
Tak czy siak światełka robi (w sensie montuje) tata. Dziś skończył. I właśnie o to jest wielka awantura. Bo mama twierdzi, że tata mówił, że wszystko jest przygotowane, cała instalacja i tylko starczy przymocować światełka. Ale podobno nie było przygotowane i jak już zrobił to mamie się nie podoba, bo przewody są na wierzchu i jest okropnie i takie tam. Teraz się kłócą o przewody, światełka. I kłótnia się rozszerza też na inne przewody, matko.. I tak stoją i się wydzierają, aż wyszłam do kuchni, bo tak się wydzierali, że nie mogłam się uczyć (a wyobraźcie sobie, uczyłam się :D) i kazałam im być cicho. Oczywiście nie podziałało.. _-_ Więc i ja się włączyłam do dyskusji :P. Nie pomogło, jasna sprawa.
Poszłam do siebie, oni się jeszcze pokłócili jakiś czas, potem mama przychodzi i mi się wyżala i ogólnie coś tam narzeka. Ja sobie przy komputerku siedziałam i słuchałam. I mama narzekała i rozszerzyła pole narzekaniowe na generalność XD i takie stwierdzenie padło "Twój tata nie dał ci nic prócz życia". Hm. Mocne słowa. Cóż..
Potem jeszcze ponarzekała trochę...
I pytam się mamy
Karina: Mamo, dlaczego tak jest, ze rodzice niektórych dziecie się nie kłócą, a moi się kłócą? To nie fair!
Mama: Dziecko. Z twoim ojcem się NIE DA nie kłócić.
Wiem xD. I wiem też, ze tak samo jak moi rodzice się teraz kłócą to ja się będę z moim mężem kłóciła (jak będę duża i będę już miała męża). A wcale nie chcę :(. Ja bym chciała, eh..
Co za rodzina! Ja nie chcę żeby moja była taka zwalona :/ buu ;(. A boję się, że będzie. Wiem, że będzie ;/. Dobra, nieważne, na razie żadnej rodziny na horyzoncie nie widzę.
Tak czy siak..
Jeszcze mnie mama zaciągnęła na "podziwianie kabli" znowu XD. Ale w sumie i dobrze, bo się uśmiałam:
Mama: Jakie to brzydkie! Zbyszek! Ty w ogóle nie masz zmysłu estetycznego! Wszystkie kable na wierzchu, bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla! TO JUŻ MICHAŁ BY TO LEPIEJ ZROBIŁ!
Karina: Mmmmmmmm, myślisz?
Mama: No! Jak zrobił kapsel z kosiarki...
Hihihih. Rzeczywiście. Kapsel z kosiarki — to o czymś świadczy ;). Zwłaszcza, że to była kosiarka z żyletki xP.
Co za pozytywny akcent na koniec dnia!
Idę się myć i dalej uczyć, bo muszę dzienną stawkę wyrobić dziś jeszcze. A potem lulu.
Saturday, September 02 2006
Rodzina Adamsów xD
posted @ 00:26 in [ The Kaczors ]

09/02/06 at 08:24 AM
To jaka będzie Twoja rodzina zależy wyłącznie od Ciebie i Twojego przyszłego męża. Jeżeli kłótnie Twoich rodziców Ci się nie podobają, zapamiętaj je sobie dobrze i w przyszłości jeśli przytrafi Ci się sytuacja konfliktowa z mężem przypomnij sobie kłótnie rodziców i nie daj się ponieść emocjom, tylko podejdź do problemu na spokojnie. Ot i tyle :)
09/02/06 at 10:38 AM
Twoi rodzice przynajmniej sie kloca...
moi wogole ze soba nie rozmawiaja od 2 lat >.>
i tez tak nie chce...
ehh :(
09/02/06 at 01:03 PM
misiorysio: no własnie nie wyłącznie ode mnie, bo od reszty tej rodziny przecież też xD. Niby wiem już, że będę się starała żeby nie skończyć jak moi rodzice, ale z drugiej strony widzę _na co_ (i w czym!) wyrastam.. Już widzę, że podejście do niektórych problemów i niektóre zachowania mam "po rodzicach" :/. Ale oczywiście się postaram, to jest jasne.
Hime: widzisz, a ja myślę czasem, że lepiej by było jakby moi rodzice się po ludzku rozwiedli i wszysycy mieliby spokój. Ale wiem, że się nie rozwiodą. Na staaarooość?
09/05/06 at 01:30 AM
Sratość nie latorośl czy jakoś tak
10/02/06 at 05:17 PM
Póki będziecie złość trzymać na wodzy a okazywać dużo zrozumienia i wyrozumiałeości ograniczycie kłutnie. Niestety nie działa to jak robi to jedna osoba (przetestowane). Dodam że zachowanie niestety dostaje się częściowo w genotypie.
10/27/06 at 10:55 PM
jesteście żałośni...jestem w stanie tylko tyle powiedzieć na temat tego blogu...
10/27/06 at 11:34 PM
och ach