Friday, September 01 2006


Ho ho
posted @ 01:59 in [ Karina Show ]

Jakiż ciekawy komentarz dostałam. Aż zacytuję go w notce (mam nadzieję, że autor nie ma nic przeciwko) i oczywiście odpowiem.

Offczasz Berni Says:
08/31/06 at 11:21 PM

"Czy możesz skomentować niechęć co do Twojej osoby oraz prowadzonego przez Ciebie bloga, która emanuje z niektórych okołomangowych środowisk? Czy to upadek społecznego dobrego smaku? Odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów? Spisek żydowsko-masoński? A może faktycznie noszenie emo-gównianych trampek jest usprawiedliwieniem samym w sobie dla tych, którzy śmieją w sposób bezpardonowy i pozbawiony ogłady oraz osobistej kultury konfabulować na temat Twojej osoby? Jaki jest stan licznika? I czy możemy prosić o częstsze posty? Dziękuję."
_____
Drogi Offczaszu!

Oczywiście, że mogę skomentować ową, jak to określiłeś, "niechęć" co do mnie i mojego bloga, co niniejszym czynię.

Zupełnie nie wiem, skąd to zainteresowanie moją osobą, które to prawdopodobnie ciągnie za sobą ową "niechęć". Nie jestem też do końca świadoma czym dokładnie owa "niechęć" jest spowodowana. Może to przez to, że jestem infantylną cycatą idiotką? Ciężko ocenić, czy to "upadek społecznego dobrego smaku", ponieważ "dobry smak" to bardzo względne pojęcie. Czy to "odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów" nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ nie sądzę, żebym cokolwiek "trywializowała". Pozostaje spisek. Albo trampki, hmm.. A może ci, którzy śmieją się i konfabulują sami zawitają na mojego bloga i wyłożą mi łopatologicznie czymże sobie na to zasłużyłam..?

Stan licznika.. A który licznik masz na myśli? Jeśli chodzi o licznik odwiedzin to: 37853 odwiedzin od przeniesienia bloga na karniak.com (czyli od listopada 2005)

O częstsze posty prosić możecie, jednak ja piszę jedynie wtedy, kiedy dopadnie mnie wena.

Proszę.


19 Responses to “”

  1. Thagg Says:

    Eeeee tam Karina nie wszyscy musza wzystkich lubic i tyle :P

  2. karniak Says:

    Fakt, ale skoro poproszono mnie o komentarz w tej sprawie to komentuję. I tyle.
    Poza tym, Thaggu, zauważ, że mnie "nie lubią" całe "okołomangowe środowiska"!

  3. Yaci Says:

    Cóż, "nie lubią" Cię tylko NIEKTÓRE środowiska, więc można ich olać. :) A poza tym nielubienie się (delikatnie mówiąc) jest popularne wśród niektórych shitty polish fans. Z naciskiem na shitty.

  4. Maya/Daga Says:

    Co prawda to prawda. To takie ciekawe zjawisko bo w środowiskach zachodnich (szczególnie wśród amerykanów) jest wręcz odwrotnie - słodko, miło, różowo i wszyscy sobie "słodzą" nawzajem, a u nas takie swojskie "nielubienie" (to zdecydowanie zbyt delikatne słowo) i obrzucanie błotem na prawo i lewo :D - Home sweet home:P

  5. lucy Says:

    W jednym się mylisz, Karniak - każdy kulturalny człowiek wie, że "dobry smak" nie jest pojęciem względnym. But internet is for porn.

  6. karniak Says:

    Nei, Lucy. Dla jednego Jackass jest w granicach dobrego smaku, dla innego nie. Imho jest względne. Ale w sumie ja jestem kulturalnym człowiekiem.

    Poza tym jeśli już dla kogoś coś jest poza granicami dobrego smaku, to może niech sobie oszczędzi nurwów i nie ogląda..?

  7. lucy Says:

    Nie. Jackass przekracza granice dobrego smaku, lecz niektórzy to tolerują, inni nie. To jest różnica.

  8. karniak Says:

    Mmme. Mi się jednak wydaje, ze granice dobrego smaku każdy ma swoje.

  9. karniak Says:

    Ale dobrze, jeśli przekraczam (wg kogoś) granice dobrego smaku na blogu, to najlepszym sposobem na rozwiązanie sytuacji jest omijanie tej strony.

  10. Maya/Daga Says:

    Moim skromnym zdaniem Karina nie musi się nikomu tłumaczyć z tego co publikuje na swoim blogu. Wolność słowa nadal chyba obowiązuje. Fakt, że Karina nie wstydzisz się pisać o różnych czasem kontrowersyjnych sprawach wiele osób kole w oczy(tolerancji w narodzie brak ale to nic nowego).

  11. Yaci Says:

    Karniak, a czy Ty się przypadkiem tym za bardzo nie przejmujesz? Jak napisała Maya, mamy wolność słowa, mówisz co chcesz i nie musisz się martwić tym co powiedzą o tym inni. Jak już mówiłem: olej ich.

  12. karniak Says:

    Mamy wolność słowa i korzystam z niej skwapliwie ;). Wiem, że nie muszę się nikomu tłumaczyć, ale skoro prosili o komentarz, to skomentuję, nie będę taka :P.

    Poza tym bardzo bym chciała dowiedzieć się czym zasłużyłam sobie na tę "niechęć". I nadal czekam aż te "srodowiska okołomangowe" przyjdą tu i powiedzą, co im takiego zrobiłam.

  13. Michał Says:

    Lucy, choć można wymienić pewne zjawiska, które przez 99% osób zostaną uznane za przekraczające granicę dobrego smaku to jednak dobry smak jest pojęciem względnym. Ot, przykład z życia wzięty. Podczas Ecchiconu postanowiliśmy na chwilkę wyskoczyć do centrum. Gdy staliśmy na przystanku przytulając się (TYLKO przytulając, żeby było jasne) znikąd zmaterializowała się przed nami baba i wyjechała na nas z gębą "Wstydźcie się! Nie macie się gdzie miłować?!" Najwyraźniej przekroczyliśmy granicę jej dobrego smaku. Pytanie: czy taka scenka przekraczałaby też granicę Twojego dobrego smaku?

  14. Thagg Says:

    Wlasnie Lucy nie ma czegos takiego jak z gory ustalona granica "dobrego smaku". Jest wiele spraw ktore rozni ludzie roznie beda odbierac.

  15. Postmortem Says:

    Joe, przeżyliście po prostu zderzenie kultur - w tym wypadku kultury, nazwijmy to, tęczowej, z kulturą, nazwijmy to, moherową. I właśnie wedle kultury ustala się dobry smak, bo dobry smak to nie jest to, co mnie konkretnego zniesmacza lub nie - tylko to co uchodzi w danym środowisku/towarzystwie/kulturze: pewna norma przyjęta przez jakiś tam ogół.

  16. Michał Says:

    Zarówno w tym co napisałeś jak i w moim przykładzie rozchodzi się o to, że nie ma jednego standardu dotyczącego "dobrego smaku".

  17. Postmortem Says:

    Kompletnie umyka Ci pointa - nie ma jednego, ale nie jest to cecha osobnicza, jak pisaliście, ale grupowa.

  18. Michał Says:

    Kompletnie umyka Ci pointa - niezależnie czy uznamy dobry smak za cechę osobniczą czy grupową nie ma jednego standardu "dobrego smaku".

  19. Thagg Says:

    Dokladnie tak jak Michal mowi. Skoro nie ma jednego standardu to nie moze byc mowy o jakiejs konkretnej granicy "dobrego smaku". Zreszta nie wim czy zdajesz sobie sprawe ze teraz ludzie coraz czesciej chca byc jednostkowi. Kazdy chce sie wyrozniac byc inny niz reszta. Wiec skoro kazdy jest inny to kazdy ma inny gust. A zreszta prawie wszystkie sprawy sa wzgledne (naprawde malo jest stalych...)



« Previous Post
Next Post »