Byliśmy w Toruniu na PierniCONie. Nyo mózgu, środeczek sesji, kupa egzaminów za chwilkę a Ty se jedziesz na konwent xD. Oj tam, jakoś się nauczę xD. Imho warto było, warto warto warto! :-)
Pojechaliśmy w piątek o 13 pociągiem. Kiedy czekaliśmy przy dworcu to sobie zepsułam moją palantkową torebkę :(. Oderwałam dzyndzelek :( i musiałam naprawiać na MacGyvera - spinaczem. Ale potem przypięłam sobie odyankowy przecudnej urody dyndak z porem :]. Nyo. Na szczęście w pociągu mieliśmy siedzące miejsca, bo na stojąco nie byłoby fajnie wcale. Gorąco jak hu hu hu! Ale podróż była raczej przyjemna. Dałam się ograć w statki i przypadkowo pokazałam majtki reszcie przedziału xD. E, koleś, który siedział na przeciwko mnie był sympatyczny. Za to jakaś babiszonica, jak to Michał ujął, "patrzyła z dezaprobatą". Na moje majtki, pff! xD
I się znaleźliśmy w Toruniu. Dziwne miasto..
![]()
Mgr Mirela
hihi powala :D. Dotarliśmy do hotelu PTTK.. Pf, hotelu? Pensjonatu? Pensjonaciku? Pokoik malutki, bez luksusów, ale czysto; koce pachnące, bez spermy ;); fotele obrzydliwe (raczej ze spermą :S); szafa; szafeczki; umyalka; łóżka dwa od początku nie stojące bezczynnie ;), potem zsunięte ;3.
Od kowentowej szkoły mieszkaliśmy w sumie nie tak daleko - całkiem przyjemny spacerek. Jak już dotarliśmy to się rozejrzeliśmy po konwencie, pokręciliśmy, Miszunia pocykali zdjęć. Skoncentratowalismy się na Idolu i karaoke. Całkiem sympatycznie. Ogólem ludzi kupa, niektórzy be, niektórzy cacy. Trochę ekipy warszawskich mangowych spotkań.. Hm. Niektóre twarze dobrze znane z innych konwentów, niektórych pierwszy raz widziałam. Niektórzy zrobili na mnie muczos maczos zupełnie ekstremalnie totalnie i spektakularnie pozytywne wrażenie :3. OH jakie pozytywne :-). Niektórzy mi się spodobali. OH jak mi się spodobali :-) :3. Nyo, zaliczyliśmy kilka paneli, z czego na jednym (warsztaty karytkatury) wysiadło światło mihihihihi :D.
A YEN MNIE NARYSOWAŁ!
![]()
Karykatura Karinki by Yen
Jest też butelka..
![]()
Karniak.com butelka
Butelek było więcej różnych osobowych, ale nie będę tu wszystkich pakować, zresztą chyba nie ma zdjęcia wszystkich..
A kilka osób okazało sie być czytelnikami karniak.com :-). Mihihi ^^
A Michio do mnie pomachał.. W ogóle straszył mnie przez cały konwent..
Nyo, a po kilku godzinkach pod pretekstem obiadowym wtranżoliliśmy pizzę, która okazała się być za dużą (ale całkiem dobrą i tanią) i musieliśmy się podzielić z jakimiś laskami co by się nie zmarnowało. Potem poszliśmy do pobliskiego sklepu po coś do pici i zaliczyłam wpadę, którą (czuję) Michał wypominał mi przez całe dwa kolejne dni i będzie mi wypominał jeszcze przez czas długixD. Otóż stoimy sobie przed regalikiem z napojami i myślimy co tu kupić. Michał chciał wodę a ja nie chciałam, bo po pizzy się nie powinno pić wody. Ale zamiast tego powiedziałam "Po wodzie nie powinno się pić pizzy". Michał o mało się nie posikał ze śmiechu i śmiał się jeszcze długo.. No ja wiem czy to takie zabawne? No zabawne, ale bez przesadyzmu. Potem złośliwicz jedna pytał mnie ciągle czy bym się nie chciała napić pizzy xD. Ehh eh eh. Nom. Coś jeszcze się torchę pokonwentowaliśmy i o 23 poszliśmy do hoteliku, bo zamykali szkołę. W hoteliku o matko! Jak było strasznie! W ogóle ten hotel to straszny oldschool był. Jakieś takie schdy, korytarze uuu! I łazienka.. Łazienka była na końcu korytarza - na takim dalekim końcu, że prawie nie było widać.. Jak się wchodziło do damskiej i chciało się iść do kibelka to trzeba było pokonać jeszcze 10 metrów korytarzem i jejku.. Jak tak szłam do tego kibelka to moja chora wyobraźnia się włączyła i z każdym pokonywanym decymetrem drogi coraz bardziej spodziewałam się ujrzeć w kabinie związanego drutami trupa jak w "Silent Hill" xD. Nie udało mi się dojść do kabiny i zwiałam z krzykiem xD. Wróciłam z Michałem, hihihi :-). Wykąpaliśmy się prysznicowo, pobawiliśmy ;3. Tsss. Ciężka była nocka :(. Nie wyspałam się. Całą noc walenie.. walenie ciężarówek pod oknem. Normalnie zium zium nam robiły w te i wewte ;/. Budziłam się co chwilkę i bardzo źle mi się spało :(. Obudziłam się o 4 chyba i już mi się wcale nie chciało spać.. Ale chyba mi się zachciało potem, bo zaspaliśmy i nie zdążyliśmy na konferencję serwisów.. Przeprowadziliśmy się do innego (tańszgo) hotelu i pojechaliśmy na konwent. W autobusie był zonk. Bo.. W Toruniu mają jakieś inne kasowniki. I wbijamy się do autobusu, Michał mi mówi "skasuj". Wsadzam - nic. Michał "smielej śmielej", a ten kasownik ŁUP!! i skasował, ale tak się przestraszyłam, ze aż wrzasnęłam na pół autobusu i ludzie się ze mnie śmieli xD.
No właśnie.. Michał mi wciskał, ze to moja wina eh. Nyo, drugiego dnia coś tam porobiliśmy konwentowo. Znowu wżarliśmy pizzę tylko mniejszą. Potem był cosplay. Było dwóch finalistów i o tym kto wgra decydowała publiczność. Tak mocniasto biłam brawo kolesiowi z gołą klatą (i rogami..), że aż poźniej rączki mnie bolały! Na szczęscie wygrał i całkiem słusznie. Potem a, ba! Test "czy ejsteś szychą fandomu" - Michał wziąl udział :) choć i bez sprawdzania wiadomo, ze i tak jest ;-). Fajny pomysł mieli z tym testem, podobał mi się. Michał nie wygrał, wygrała jakaś dziewczyna, ale na pewno niesłusznie ;). Potem chwilka frizbi i koncert In You. Ale czemu taki krótki?? Dziewczyny miały takie fajne stroje, że aż żal, ze nie pośpiewały w nich dłużej! I, koncert mi się podobał.. Hihi ;3. Potem "Co z tą mangą" eee eee eee. Nie wiadomo co. Rozwiąują fandom. Po "Co z tą mangą" mieliśmy iść na piwo z Yaneczkiem, ale poczekaliśmy, bo miał być tort. Tort na obchodzenie 10-lecia mangi w Polsce. Fajny był tort - 2 400 metrów kwadratowychtortu :D - w sensie centymetrów, ale org kiedy nam to mówił się kopnął i fajnie zabrzmiało ihihihihi ;D. Tort. Tort był ze świeczkami i dla wszystkich :). I jaki dooobry~~ mmmniaaaam! Piernikowy z jakimś białym smietanem takim. Szkoda, ze tak mało nam się dostało. Musieliśmy już się zmywać, bo szliśmy na starówkę. A podobno sporo zostało bu! No ale my poszliśmy na starówkę na piwko i kebaba. Co jak co - moze pierniki to macie, ale kebaby u was NIEDOBREE! Niezbyt smakowity ten kebab był więc Michał go zjadł ;]. Potem pojechaliśmy taksą za yankowe (:*) do drugiego hotelu. Znowu kompu, chwilka i lulu. Poszliśmy spać z zamiarem obudzenia się w środku nocy, ale zupełnie nam nie wyszło i się obudziliśmy o 8 dopiero :-). Za to mi się lepiej spało. Od razu zasnęłam i spokojniutko mi się spało. Obudziliśmy się może o 8, ale tak się złożyło, że poszliśmy jeszcze spać i wstaliśmy za 5 dwunasta xD. Szybciorem się zebraliśmy na konwencicho, ale to już końcówka była, ludzi ubywało, wszyscy wyparowali. Niektórzy też..... Yanek mnie zrobił w balona.. Powiedział, że mi coś powie jak dam sobie zrobić zdjęcie w Szlonej Żabie. Ja głupia dałam
Michał i Szalona Żaba
a on mi nie powiedział.. Bestia. Ale ja to wygooglam.. Nyo. Z konwentu poszliśmy na obiadek do baru na dworcu, matko. W życiu nie jadłam gorszego kebaba ;/. Niedobre mięcso, zimny, zamiast sosu MAJNONEZ, hee? A fe! Musimy iść na kebaba w Warszawie, bo normalnie uhh. zapomnę, że uwielbiam kebaba! Ha. W międzyczasie się rozpadało. Urocza scenka dworcowa sfotografowana moją komórką
![]()
Wytrysk dworcowy
Eh wsiedliśmy do pociągu. Ludzi hmm za dużo. Nie znaleźliśmy miejsc w przedziale :(. Musieliśmy siedzieć na krzesełku na korytarzu. Sympatycznie było, siedziałam okrakiem na mojej słodyczy, a co chwilę ktoś przechodził i musieliśmy się podnosić na misia koala mihihi ;3. I troszku zmęczeni dotarliśmy do Warszawy..
Ogólnie mi się podobało. Dobzre się bawiłam. Nie żałuję, że pojechałam, nawet jeśli wydałam kupę kasy i strcaciłam kupę czasu (sesja sesja ;/). Konwent fajny, śmiesznie. Pod znakiem pora :-). Jeśli była chwilka wolna to pojawiał się por, na mainie por, Yanek dostał w głowę porem, Vader z porem, na korytarzu por, naturalne pory, nawet ruchomy por był. Wszędzie por.. Nie dało się nie nucić "pari pari paripiripiripiri.." xD. Hihih :-). Poza tym cieszę się, że nie spaliśmy na konwencie tylko w hotelu, bo było bardzo miło i przyjemnie. Rzadko mamy okazję razem i mmmu tak było fajnie :3.
A właśnie. Na polecienie Michia (hm?) Gargoyle robił nam zdjęcia hmm.. Hmm? Hm, no dziwne i podejrzane, ja nie rozumiem.. Ale ciekawe ciekawe po co, co z nimi zrobi.. Mi tez się dostanie "Cock goes.."? Interesujące.. I tak sprytnie i występnie robił. Drapie się w głowę aparatem i mi robi zdjęcie rotfl. Ale może mógłbyś Gargoyle wystawić te fotki gdzieś do zassania, bo jestem strasznie ciekawa jak wyszły, proooszzzęęę, hm?
Uhh, poza tym to mam nadzieję, że nie trafi się nam pokonwentowe dziecko.. Kurka a jak się trafi to będzie ganiało po konwentach jak to małe japońsko-polskie słodziutkie bebe ludzi z Maru na PierniCONie :3.
I tym optymistycznym akcentem.. idę spać.
Monday, June 19 2006
O ja pierniczę!
posted @ 01:58 in [ Karina Show ]

06/19/06 at 08:02 AM
I have penis!
06/19/06 at 08:41 AM
remember remember the 5th of november
06/19/06 at 09:02 AM
A co dodają do kebaba w Toruniu?
06/19/06 at 10:39 AM
Yanek: p;rzestań z Gaygorlem, bo chciałabym fotki
Lucy: ma-jo-nez
06/19/06 at 11:39 AM
WPISUJCIE MIASTA KTÓRE POPIERAJĄ ŻEBY YANEK SIĘ OGOLIŁ
Karniak: majonez w kebabie to lokalna specyfika (like in Pulp Fiction). Nie czujesz klimatu miasta po prostu, dziwnym zresztą nie jest: kiedy jedni noce spędzają w schroniskach dla bezdomnych turystów, inni bawią się z lokalną bohemą.
06/19/06 at 11:59 AM
Yanek się już ogolił
06/19/06 at 12:07 PM
To jeszcze niech się uczesze.
06/19/06 at 12:10 PM
Z tego co wiem Y planuje nową fryzurę.
06/19/06 at 12:44 PM
Mówisz i masz...
http://img218.imageshack.us...
06/19/06 at 12:52 PM
Mmm, ale ja nie ciem cock, znaczy - no nie ciem.. Ja ciem fotki z Pierni plus wiedzieć co się z nimi stanie..
06/19/06 at 01:51 PM
super blog, bardzo ciekawie piszesz!
koniecznie wpadnij na http://megakielbaska.blog.o... - dziś dałem nową notkę! *_*
06/19/06 at 04:28 PM
Więc po pierwsze, dzięki za komentarz :) po drugie, juz teraz zapraszam na przyszłoroczną edycję (prawdopodobnie połowa sierpnia, miejsce to samo). A po trzecie, najlepsze kebaby w Toruniu są w Mekce na starówce :)
06/19/06 at 04:41 PM
To spróbujemy przy następnej edycji :-)
06/19/06 at 06:24 PM
O, Yanek sie robi na Beckhama albo moze: Na Majdana robiacego sie na Beckhama. Nowa fryzura, no no no.
06/19/06 at 06:27 PM
Karniak, to napisz do Garga. Chyba, ze ob Cie przeraza, jak, nieprzymierzajac, Michio. (AAA!)
06/19/06 at 06:32 PM
Yanek, lepiej się zrób na Toma Cruise'a :}
Gargu hmm owszem przeraża, ale nie aż tak jak Michio, który jak na razie wśród przerażaczy ma miejsca od 1 do 10 ;D.
Mm, nie mam adresu, poza tym powiedział, ze czyta bloga więc może przeczyta. :3
06/19/06 at 06:55 PM
Dlaczego Michio przeraża?! Zawsze mi wyglądał na nieszkodliwego.
06/19/06 at 06:58 PM
toma kruza z którego etapu swego życia?
długie czy krótkie włosy?? :P
kurde... napuchłem na ryju od uczulenia... wyglądam jak pulpecik
06/19/06 at 06:59 PM
Ani nie wygląda na nieszkodliwego, ani taki nie jest.
Musi znasz innego Michia niż ja..
06/19/06 at 07:00 PM
Yanek Tom z MI3 tylkko musiałbyś mmmm nos zapuścić większy xD
Pul-pe-cik :3
06/19/06 at 07:04 PM
Lol. Może innego. A co takiego on robi, że przeraża?
06/19/06 at 07:04 PM
I przejdz na scjentyzm, yanek
06/19/06 at 07:08 PM
Po prostu jest przerazający, nie musi nic robić, to emanuje ze środka..
A poza tym jest złośliwy?
06/19/06 at 07:21 PM
No, polemika! Powiedz, że jest kochaniutki, a ja go po prostu za mało za krótko znam :)
06/19/06 at 07:22 PM
Może Ty go tak postrzegasz, bo jest z 5 razy wiekszy od Ciebie :) ...złośliwy...?!! Nie zauważyłam. Michał Radomił Wiśniewski, na pewno o niego chodzi? Przecież on jest strasznie milutki.
06/19/06 at 07:25 PM
"_Strasznie_ milutki" - dobrze powiedziane/napisane ;)
A 5 razy większy ode mnie? Uważaj droga Lucy, bo można by to wziąc za komplement.. Co najwyżej 1,5 raza większy..
06/19/06 at 07:28 PM
1,5 raza? On moglby Cie zjesc. Hahaha. Powinnas dac mu szanse, a nie sugerowac sie tym, co Ci sfochany Joe naopowiada. Czy cos :P
06/19/06 at 07:41 PM
Ok, wyczyścimy konto Michia do zera, a przynajmniej się postaramy.. Ale czemu mu zależy w ogóle na tym? Jak dla mnie to on jest po ciemnej stronie Mocy i mnie na dodatek nie lubi..
A Lucy się kiedyś zamieni w Michia?
06/19/06 at 07:44 PM
Nie wiem o co Ci chodzi, ale to bardzo podejrzane..
06/19/06 at 08:54 PM
I have penis!
06/19/06 at 09:15 PM
Yanek ni pisz jako ja, bo ci urwę tą Twoją nową fryzurę ;>
06/19/06 at 09:19 PM
Gross! Lubie Michia, ale nie chciałabym się w niego zamieniać! ><
ale co właściwie jest podejrzane?
06/19/06 at 09:25 PM
Zachowanie Twe. Może lepiej trzymaj się nielubienia mnie..
06/19/06 at 09:28 PM
Zaraz zaraz. Kto Ci powiedział, że Cię ktoś tutaj nie lubi? I dlaczego moje zachowanie jest podejrzane?
06/19/06 at 09:44 PM
Jest. Najpierw gdakanie i trollowanie na blogu, a teraz, że mi sfochowany Joe źle Cię przedstawił..
06/19/06 at 09:53 PM
Kogo? Mnie? Ale mnie Joe nie zna _-_'
06/19/06 at 09:54 PM
he he...
do-yen-bałem z tym penisem :P
06/19/06 at 09:56 PM
Yanek: wy-yen-tkowo :D LOL
Lucy: ok, przy następnym konwencie rzuce się w ramiona 5 razy większego ode mnie
M. i poczekam aż mnie zje.
06/19/06 at 09:59 PM
Joe nie będzie zazdrosny? 0_o
06/19/06 at 10:02 PM
Nie, on z tych spokojnych. I wie, że go lubię tak czy siak.
06/19/06 at 10:14 PM
o kutwa ile komentów;)
06/19/06 at 10:14 PM
a ja chce z Misiem do Karpacza:(
06/19/06 at 10:14 PM
a tu nie wiadomo czy mu dadza wolne:(
06/19/06 at 10:14 PM
za 12 dni bedziemy mieli 2 latka:)
06/19/06 at 10:15 PM
a poza tym.... szalona zaba i ten wytrysk na dworcu fajne fotki:P
06/19/06 at 10:20 PM
Ho ho, my wakacje dopiero w lipcu, żaden karpacz - spływ kajakowy :-)
A z żaby się śmiałam 15 minut, wytrysk ciekawy, co? ;) hihi
06/19/06 at 11:15 PM
fear
06/20/06 at 12:21 AM
do Karpacza z Michem?
06/20/06 at 12:49 PM
ale z innym Michem;P
06/20/06 at 02:31 PM
W temacie toruńskich kebabów: pierwszego jedliśmy właśnie w Mekce na starówce i on też był jakiś nie teges.
06/20/06 at 02:42 PM
Nom, widać nawet najlepsze toruńskie kebaby ssą >D (?)