W środę wieczorkiem poszliśmy na karaoke do Giuseppe. Ale.. Już nie jest tak fajnie.. Już nie ma tego fajowego prowadzącego :(. Teraz jest jakis czersstwy kolo z kwaśnym dowcipem ;/. Jakis taki ten kolo.. bezelowaty xD, Wyglądał jak Coach (Coach w sensie Kołcz dżiz bezele kochanie) bez kitu 0_O
![]()
patrz
i w ogóle sie robi na takiego zią o matko yo bleee ;/. I próbuje być zabawny ehh. Szkoda..Tamten był taki sympatyczny i taki zabawny.. I dobry był z niego prowadzący - ładnie śpiewał, skłonił mnie do pokazania bielizny na scenie ;-). A ten.. Szkoda słów. Nom, ale po piwku przestało nam przeszkadzać ;-). Dostałam urodzinową torebkę :D - jak Madzia ją usprawni to zaprezentuje publicznie :D :D :D. Oraz dostałam sto lat również publiczne.. "w zdrowiu szczęściu CELIBACIE" No jutro nici z celibatu.. ;-) Ewentualnie może być bat w celi ];-> rotfl :D (ale kalambur!). Nom tak czy siak dostałam nawet publiczne życzenia od pana prowadzącego :). I zostałam wypodrzucana o.O Fajowo było! Ale strasznie się bałam! Bo miałam jeszcze w głowie obraz koleżanki Michała leżącej na podłodze po takim podrzucaniu urodzinowym.. A potem moje kochanie powiedziało, że by mi nie dało zlecieć na ziemię mmm :3. Nyo. Pośpiewaliśmy troszku.. Ale lepsze jest śpiewanie grupowe, bo Karina i Michał nie wychodzi.. xD śpiewalismy tylko jedną piosenkę sami.. "A wszystko to.." ..i Michał Wiśniewski nie dorasta mojemu Michałowi do pięt! :-) Ba! do pięt jego pięt nawet nie dorasta! Nawet to pięt pięt jego pięt! ;-). A ja skwasiłam. Nvm ;P. Ale generalnie to się dobrze bawiliśmy :-). Było dużo tańcznia i dużo przytulania. Dobrze mieć takiego mdr, do którego się można przytulić, kiedy w koło grasują napaleni, pijani, a na dodatek brzydcy faceci ;/. Jeden taki na przemian przyczepiał się do Ani i Basi.. Blee.. A na dodatek tańczył "na misia" Bleeeee! Ale jak przyczepł sie do mojej siory to za fraki odciągnęłam! Świnia! Nyo. A! I dostałam jeszcze "Kod Stra Vinci" - Parodie "Kodu Da Vinci" no zobaczymy zobaczymy ;3.
Friday, June 02 2006
Karaoke
posted @ 02:25 in [ Palantki kochana ]

06/02/06 at 08:32 AM
bezele kochana...
06/04/06 at 09:43 PM
Jak Kołcz, co?
06/04/06 at 10:03 PM
Ihihihi, Kołcz Kołcz :-)
http://www.bezele.pl/
06/05/06 at 12:53 AM
Prawie jak Coach.
06/05/06 at 12:53 AM
A pomysleć że niketóry płaczą jak się ich obraża
06/05/06 at 11:06 AM
Obraża?
Nie płaczą.
06/13/06 at 10:34 PM
Boże.... Drugi kołcz...
ALe przynajmniej na takim tle nie wypadam źle ;P