Co?
To, że teraz to mi to lotto :-)
Wyjaśnię, że dzisiaj był dość szczęśliwy dzień.
Po pierwsze Michało moje kochane wymysliło operę, co mi średnio usmiechało, bo wolę co innego :D. A tu - baaa- biletów ni mo. I nie ma opery. Ale farcik ihihih :D
Po drugie Michał wymyslił, że pójdziemy zamiast opery do wesołego miasteczka. Jeno trza się było pozbyć toreb/plecaków i innych bambetli. Oczywiście nie moglismy zostawić u mnie, niee. Musieliśmy iśc do taty Michała i tam zostawić. Needless do say, wcale nie chciałam XD. A tu - baaaa - taty nie było i poszliśmy zostawić w kasie rzeczy. Ihihih :D
Po trzecie pojechalismy do wesołego miasteczka. Kariny lubią wesołe miasteczka, ale wiem, że Michał by się ze mnie śmiał i zmuszał mnie do pójścia na coś na co wcale bym nie chciała iść. No ale pojechalismy a tu - baaa - wesołe miasteczko właśnie się kończyło zwijać i robiło siuu gdzieś indziej. Ihihih :D
Byłam wyjątkowo lucky :-). Więc Michał sobie zażartował, że może zagram w totka. Właściwie z tego co pamiętam powiedział to już po incydencie z tatą (lub raczej nieobecnością taty :D). Więc poszukaliśmy lotkowni i normalnie poskreślaliśmy :D. Za kasę Michała, za jego 2,50! Ja skreśliłam (zdradze tajemnicę :D) 29 3 5 (nasza 1sza randka 29.03.2005) i 19 4 06 (dzisiejsza data 19.04.06). Skreśliłam 4 pod rząd 3 4 5 i 6 i się pan De o mało co nie posikał ze śmiechu, bo małe są szanse, że trafię liczby pod rząd.. Za to Michał skreślił podobno na chybił trafił 3 5 17 20 41 47.
Wieczorem poszliśmy do kina, ale kazałam mamie obejrzeć lotto i zobaczyc czy wygraliśmy. I się okazało, że tak!! Otóż było 42 23 5 47 3 6. I każde z nas trafiło po trójeczce :-). Ja 3 5 6, a Michał 3 5 47 :-). I wygralismy po 10 zeta - na studia dla nszych dzieci ;-). Zobaczymy zobaczymy co z tym zrobimy.. Ale fajnie, co?
Wednesday, April 19 2006
42 23 5 47 3 6
posted @ 23:37 in [ ...})i({... ]

04/19/06 at 11:44 PM
mamo lol