Tuesday, February 07 2006


Karinkowo i infantylnie - mały Pikuś..
posted @ 02:58 in [ Karina Show ]

Wstęp


Normalnie! CO JA PRZEŻYŁAM! No bo (niektórzy chyba wiedzą), że ja mam moją ukochaniastą przystulastą przytulankę - Pikusia. Pikuś jest czarnym hipopotamem starym jak jasna cholera. Ale biorę go ze sobą na wszelkie wyjazdy i inne ważniejsze wydarzenia (np takie jak egzaminy..). Dostałam Pikusia hohoho lat temu na Gwiazdkę.. Jeszcze byłam mała.. Kamila dostała wtedy śliczną puszystą kaczkę - Kaczusia. A ja dostałam niepozornego czarnego hipoptama. Kamila szybko pozbyła się Kaczusia zostawiając go w autobusie, a Pikus został ze mną i towarzyszył mi w dobrych i złych chwilach :) - "in jooooy and soorrroooow" :3. Oraz ZAWSZE w łóżku. Zawsze zawsze spałam z Pikusiem! Teraz już Pikuś jest wysłużony, zmechacony, nie ma jednej dziórki od nosa i jednego oczka i ma porwany szew na karku.. Ale nadal jest moją najulubieńszejszą przytulanką. Kimś więcej niż przytulanką..

I co?


A dziś! Piwko około-Michałowe: poszłam do kibelka i wyciągnęłam Michała ze mną (no bo co? SAMA po kiblach w jakichś pubach? o nie nie - moja mi powiedziała, że też tata łaził z nią po kiblach :P). No.. My poszlismy a moja torebka została przy stoliku. Wracamy a tu patrzę Pikuś na stoliku w woreczku od Scrabble, oO'? Yanek wygrzebał Pikusia z mojej torebki.. A był w torebce, bo brałam go na egzamin z korzeni i nie wyjęłam.. Piwko nie piwko srata tatata i zebraliśmy się do domciu, śniegowe bicie xD, potem tramwaj, pożegnanie Yanka i Vita, kupienie mi snickersa i dom.. Wróciłam, pogadałam z mamą, dałam jej kasę z portfela.. Patrzę - w torebce NIE MA PIKUSIA! Szybkie przeszukanie domu.. Raz, drugi.. Nie ma go! Telefon do Michała, Yanka.. Nikt go nie ma! Ale mi się okropnie zrobiło :(. Tak się zmartwiłam.. Telefon do pubu.. Kazali zadzwonić później.. Szybki skok do sklepu (z tatą, bo już 11:30 była..), gdzie kupowaliśmy snickersa - a tam tylko się zbrechtali i powiedzieli, że mi współczują.. A to była poważna sprawa.. ;(. Już byłam na skraju.. Na moście bez kitu.. Koniec mojej młodości.. Broken home i zepsute dzieciństwo - bez Pikusia to ja nie wiem co bym zrobiła.. Obiecałam sobie nawet, że jeśli się znajdzie to się zmienię.. Ale nadal go nie było! Chyba 10 razy dom przewaliłam do góry nogami.. Decyzja - idę pod Baryłkę, może w śniegu gdzieś jest.. Jechać już się nie dało, za późno.. Ehh.. Siostra się śmiała.. ;/. Dobrze, że mama rozumiała, że Pikuś to świętość.. :-). A tata musiał ze mną iść, a mój tata był niezbyt chętny xD. Na szczęście Michał nieopatrznie zaproponował, że przyjedzie :-). Potem zadzwoniłam do Baryłki i powiedzieli, że mają Pikusia! O Boże jakie szczęście! Michał już przyjechał.. Po Pikusia miałam przyjść dziś (bo baby czekają do ostatniego klienta aż se pójdzie i wychodzą) albo jutro od 11. I kurde właśnie jak pobiegłam tam to trzasnęły drzwiami i powiedziały, że jutro, bo już włączyły jakis alarm i czeka na nie taxi ;/. Trochę jechania na marne :/ ale dobrze, że wiadomo co z Pikusiem :-). Jak to dobrze, że się znalazł. Jutro z rana pojadę..

Kto zasłużył shall be rewarded..


I jak to dobrze, że mój boski chłopak w środku nocy do mnie przyjechał :). Oh jak śłodko ;3. W środku nocy :D. Mimo wszystko :P, bo pewnie mu się ani nie chciało, ani nie opłacało.. Jak to dobrze mieć takie dobre kochanie :-). Gdybym miała rybi ogon to bym na pewno zamieniła go na nogi dla Ciebie.. Karniaczki mocno mocno ściskają Michała i dziękują bardzo, jednocześnie przpraszając za to, że już ktoryś raz w środku nocy zawracamy wam waszą śliczną dupcię.. I któryś raz (w bardzo krótkim czasie!) musisz sie ruszać z domciu.. Fajnie :). Fajnie fajnie :D. Mam superzaśnego chłopaka i bardzo mi się słodko zrobiło, kiedy mnie nie zostawil z Pikusiowym problemem :). To się nie równa żadnym ciasteczkom sreczkom dupeczkom ani innym gównom.. Więc bardzo bardzo dziękuję :*. I masz u mnie życzenie. Serio. Takie do spełnienia (znaczy - ja je spełnię). Cokolwiek, kiedykolwiek. Tak serio. Zapamiętaj to sobie i kiedy będę robiła jakieś problemy to powołaj się na Pikusiowe Życzenie i zrobię co tylko zechcesz. Zasłużyłeś :-). BTW zwróć uwagę - Tymbark: "zasłużyłeś?". Zasłuuużyyłeeeś :). Serio. Cokolwiek, kiedykolwiek, jak tylko zechcesz. Takie rzeczy to tylko w Erze ;-) (i u Karniaka :P). Zapamiętaj to sobie, bo masz duuużo mojej dźwięczności..

Co by było..


Bardzo się cieszę, że Pikuś się znalazł. Naprawdę bardzo. Jednak najadłam się strachu co nie miara.. Dawno tak się nie najadłam (noo.. może z wyjątkiem zakrztuszenia mamy)

..gdybym nie zmuszała Michała do "wysadzania"..


No właśnie. Uparłam się głupio, żeby poszedł ze ną do łazienki. Ojj.. No bo ja sama nie chciałam :(. Ale faktem jest, że gdybym poszła sama, a Michał by został przy stoliku to Yanek nie wziąłby Pikusia z mojej torebki i nie byłoby problemu..

..gdyby Yanek nie grzebał w mojej torebce..


No właśnie. I po co grzebał? Moja torebka, mój mały burdelik przenośny.. A jakbyś znalazł coś mojego, osobistego, czego nie chciałabym żeby nikt oglądał? No.. Po co pchałeś łeb do mojej torebki? Jedzenia tam nie było, bo u mnie to długo sie nie uchowa.. ;) Ehh.. A jakbyś znalazł moją kolekcję włosów łonowych holiłudzkich gwiazd? Heee? Albo kolekcję zużytych tamponów (afe :P) heeeee? No jakby Yanek nie pchał swojego nochala do mojej torebki to by nie wyjął Pikusia. A jakby nie wyjął Pikusia to hipcio by nie został w Baryłce.. No ale, jak to mówią, błądzić jest rzeczą ludzką (ale recydywa jest rzeczą kaczą.. - stary KD oO)

Wszystko dobre..


Co się dobrze kończy, nie? :) Na szczęście miejsce pobytu poszukiwanego już ustalono, jutro pojadę po odbiór i będzie wporządalu :D. Zdenerwowałam się, bo Pikuś jest dla mnie bardzo bardzo ważny, ale nie mam do nikogo żadnego glębokiego żalu na całe życie itp. Było minęło i już wszysto jest OK. Ja też wyciągnę wnioski z tej sytuacji. Myślę, że się czegoś dziś nauczyłam oraz dowiedziałam :) [i nie chodzi mi tu to jak używać sródtytułów ;)]


5 Responses to “”

  1. yan-san Says:

    PSIEEEPRAAASIAAAAM!!!!! PSIEEPRAAASIAAAM!!! BUUUU :( nawet niewiesz jak mi głupio...

    chociaż imo wszystko dobrze się skończyło a nawet lepiej bo się z Michałem zbliżyliście ;) ne??
    Wybaczysz?

  2. yan-san Says:

    A konkret to szukałem twojej komórki bo chciałem sprawdzić mojego buraka :*

  3. yan-san Says:

    "Oraz ZAWSZE w łóżku. Zawsze zawsze spałam z Pikusiem!" A co na to D?

  4. Thagg Says:

    Yanek wiesz co do spania z Pikusiem, to sa takie momenty gdzie trzeba zaakceptowac trzecia istotke w lozku :P

  5. karniak Says:

    Istotke :3 jak słodko..

    No trzeba zaakceptować.. Tak jak moi rodzice przez dłuuuuugi czas musieli akceptować mnie :P



« Previous Post
Next Post »