hm.. na szczescie bylo malo-alchemikowo. juz na poczatku zaczal mnie wkurzac tymi swoimi "madrymi" tekstami, ale trzymal sie z dala wiec bylo znosnie. potem nawet chyba chwile z nim pogadalam i nie bylo tak zle (pewnie juz bylam pijana XD). duzo osob tam bylo (chyba XD) z czego bardzo wielu nie znalysmy.. na poczatku bylo troche dretwo bo dalo sie odczuc, ze tam nie pasujemy, ale potem (jak juz wszyscy popili :P) bylo wporzo.. poznalam nawet jednego kolesia, ktory zna czesc mojej rodziny O.o (oj.. panie rezyserze.. musiales mi to robic? zwazywszy, ze sie uchlalam, wiec to pewnie dotrze do rodziny O.O). muzyka jakas taka kiepska byla (jakby dla ludzi sluchajacych radia pogoda XD), czasem fajne kawalki, a jak sie impreza rozkrecila to przeszlo na o-zone i "jestes szalona" X.x heheheh.
OCZYWISCIE nie bylabym soba gdybym sie nie upila w trzy dupy (wlasciwie na poczatku myslalam, ze pozostane wzglednie trzezwa, ale po polnocy okazalo sie, ze sie jednak mylilam :P). kehem.. uzyznilam ich kwiatkom glebe :P w sumie dobry uczynek neeee? ;P gdyby nie matylda to pewnie byl lezala i kwiczala.. i tak lezalam i kwiczalam :P, ale przynajmniej kwiczalam do kogos XD. koles ma wprawe w pocieszaniu pijanych.. bez kitu.. milo sie komus czasem wyplakac w rekaw.. albo bezposrednio w biceps :3 mehehehehe! (fanki matyldy - spoko spoko.. nic z TYCH rzeczy nie bylo :P). w sumie to moze milej byloby lezec na miekkim lozeczku, ale nie pozwolono mi lezec obok seweryna "szybkie rece" :P, wiec lezalam na twardej podlodze :/.. ale i tak chyba wtedy to bylo mi wszystko jedno :P. basia tez niezle sobie dala :P. za to ania, jak na strazniczke moralnosci przystalo :P prosto chodzila. madzia wypila akurat tyle, ile trzeba (podziwiam :]). za to nie sadzilam, ze z kenny'ego taki krol parkietu.. fiu fiu.. nie ma co.. panienki za nim sie slinily.. szczegolnie jedna (ehem.. przebrana za prostytutke XD).
rowniez OCZYWISCIE musialo sie stac cos durnego.. zawsze tak jest. zawsze! jak karina kogos polubi to ten ktos woli kolezanki z serii karina-rok-temu a w dodatku na obcasikach i wogole grrrrrrr.. czy on nie zauwazyl ze piec minut wczesniej tamta maniurka gladzila po wlosach tego piotrka wlochatego??!!?? grrrrnnnnhhh... :/ hehe.. wlasciwie to zabawne :P.. ciekawe czy on przyjdzie na mangowe? ;). byl jeszcze jeden koles z serii kariny-pocieszanie.. chyba marcin.. ehem.. powiedzial mi, ze mam kurwiki w oczach O.o (o takie +_____+ ? :P).
ale ja to rzeczywiscie durna jestem.. zeby ryczec z takiego powodu? a co mnie to wogole obchodzilo? heheheh paranoja XD.
teraz sie nadspodziewanie dobrzeczuje.. glowa mnie nie boli.. pic mi sie az tak bardzo nie chce.. moge patrzec na swiatlo.. na jedzenie tez.. (wchlonelam kilo mandarynek robniete z sylwka XD). tylko mnie jakos dupa dziwnie boli ?___? jak w tym dowcipie "od jaboli dupa boli" XD.
ha! jednak jestem z siebie zadowolona, bo pierwszy raz od trzech lat udalo mi sie pokonac rezysera!! hahaha hahaha haha! (rezysera "karina show" ofkuz, czyli rezysera mojego zycia :P). przezorny zawsze ubezpieczony, panie rezyserze! pocaluj mnie w dupe :P. oczywiscie musial sie zemscic ta sytuacja z mikolajem, wiec jest 1:1 :P. heheh ale jednak jestem z siebie zadowolona :D:D:D:D:D:D. jak bym o tym nie pomyslala, to by byla dopiero kicha O____O. a to wszystko mi baska wykrakala :P.. O! nie wiadaomo o co biega.. o indian XD
ciwekawe, co bedzie dalej?
Saturday, January 01 2005
i po..
posted @ 18:12 in [ Karina Show ]

01/01/2005 at 08:43 PM
Ciekawe, Daisy, cos ty tam zmajstrowała???
Buziak!
01/01/2005 at 08:51 PM
nie indianie droga karinko tylko apacze:D
na tym sylwestrze- ja osobiscie dobrze sie bawilam:D wbrew pozorom znalam z widzenia wiekrzosc osub:D wiec nie czulam sie tak glupio:P naprawde ludzie tam byli spoko bardzo dobrze sie z wiekrzoscia gadalo- oczywiscie jak zwykle wyglodalo to tak- ania prowadzi monolog a druga osoba udaje ze slucha^^ tu wielki podziw dla kolegi co byl w stanie mnie wysluchac uwaznie (nawet stwierdzil ze to urocze jak duzo mowie^^)
co do muzyki to moim zdaniem byla spoko- lepsza taka niz jakies techno... tanczylam dosc duzo ale jakos czuje niedosyt... bawilam sie naprawde super do pewnej godziny... a potem to sie czulam bardzo samotna:( naprawde bardzo... matylda z karina madzia z mariuszm basia gdzies tam... a ja zostalam sama jak palec... nie moglam sobie miejsca znalezsc... ale nie bylo tak ostatecznie zle... nie poplakalam sie-tak jak rok temu^^wiec jakos dotrwalam sama:(do tej godz 5.30 i potem poszlam poszukac miejsca do spania... oczywiscie nikt nie pomyslal o biednej samotnej ani... wiec musialam sie polozyc w nogach:/ i gdyby nie litosc madzi zamarzlam bym na smierc oddala mi swoja kurtke:D za co bardzo dziekuje:* rano z przyczyn tylko mi znanych bylam wsciekala!! a teraz juz nie jestem wsciekla tylko jest mi cholernie smutno (nie pytac dla czego bo i tak nie powiem) i pewnie ten stan utrzyma sie przez jakis czas...
no ale sylwek ogulnie to udany:D naprawde bede go mile wspominac:D i moge nawet stwierdzic ze byl to najlepszy sylwek w moim krutkim zyciu:D
01/01/2005 at 10:17 PM
ech karina, karina... ty byś soba nie byla gdybyś czegoś nie zmalowała :D! ogolnie sylwestra wspominać bede dobrze. pamietaj kazda potwora i tak dalej :D
01/01/2005 at 10:34 PM
taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jasssne
- -'