Boshe co my z Kamilą dzisiaj przeżyłyśmy!
Siedzimy sobie w domu. Właśnie miałam wychodzić na egzamin z politologii (który btw zwaliłam ;/ ale nie w tym rzecz). I puka ktoś do drzwi. Kamila siedzi przed TV więc ja spoglądam w wizjerek. Jakiś koleś. Nie znam. Dresiwo i bejsbolówka. Nie wpuszczam. Nie gadam. Jopie się w wizjer kilka minut, Kamila nadal przed TV. Postanawiam - udajemy, że nikogo nie ma. No to nic, że muza wali głośno yc yc, światła pozapalane, telewizor włączony.. Czekam czekam.. Gapię się w wizjerek, gapię.. Jeden koleś przed drzwiami, drugi za winkielkiem.. Koleś normalnie grzebie nam w rzeczach które mamy pod drzwiami - zepsuta część od piecyka, sterta gazet i tablice korkowe; wszystko do piwnicy/śmietnika. Jeszcze się lol ubrudził, bo część od piecyka była cała w sadzy :D. Ale ja normalnie nie wytrzymałam. Zaczęłam biegać po domu jak głupia i jeszcze w glanach to mi sie tupało xD. Bo się przestraszyłam, bo to nienormalne, ze tak długo stoją. Zazwyczaj wszystkie jehowy, akwizytory, spisywacze i przekonywaczo gazowniki idą sobie, kiedy widzą, że nie mam zamiaru otworzyć. A ja nidy nie mam zamiaru otwozyć kiedy mamy/taty nie ma. Nawet gadać się boję xD. Kamila zaciągnęła mnie do kibla i zrobiłyśmy naradę, bo juz stali z kilka dobrych minut, a ja a chwilę musiałam wychodzić na egzam.. A przeciez nie wyjdę kiedy oni stoją! Z narady wyszło, że ja gadam, bom starsza. Nie chciałam i się kłóciłam :P. A tu nagle.. facet krzyczy..
Facet: Dzień dobryyy!
Ja: Yeeyyyeeyyy.. dzień dobry xD
Facet: A to co tu leży to jest część od piecyka?
Ja: Tak..
Facet: A to jest ze stali czy mosiądzu?
Ja: Nie wiem..
Facet: A mogę to se WZIĄĆ?
Ja: ?____? Tak.. [chyba mógł, bo było zepsute i tak.. więc raczej niepotrzebne]
Facet: Czyli moge to se WZIĄŚĆ?
Ja: Tak, może sobie pan WZIĄĆ.
Facet: A to jest część od piecyka?
Ja: Tak..
Facet: I mogę to sobie WZIĄŚĆ?
Ja: Tttakkk..
Facet: No bo tak wolałem spytać czy można..
Ja: ...
Facet: Ale to jest od piecyka gazowego?
Ja: Taaaak..
Facet: Takiego do ogrzewania wody?
Ja: Tak. [naprawdę zaczynałam tracic cierpliwość]
Facet: I mogę to WZIĄŚĆ?
Ja: Tak!
Facet: A tablice?
Ja: Nie!
Facet: A da mi pani siatkę?
Ja: Nie! Proszę to WZIĄĆ i sobie iść! [lol, ale odwaga przeze mnie przemówiła]
I w końcu to wzięli i sobie poszli, ale takiego stracha złapałam, że wiedziałam, że będę się bała wyjść xD. Dzwonię do dziewczyn. Kurna jedne wychodzi, drugiej nie ma.. Faka nie miałam do kogo zadzwonić :(.
Poczekałam chwilkę, ale strachui się najadłam..
Bo co kurna? Stali jakoś tak dziwnie i nie mieli zamiaru sobie iść, potem bredzili niegramatycznie 15 minut o jednym i tym samym.. I jeszcze o siatkę prosili! Pff..
Karinki nie otwieraja drzwi obcym - tak je mama nauczyła.
Bo Kamila to nie ma oporów ;/. Dobrze, że ja podeszłam - ja mam głowę na karku :) (aż się ciśnie na usta - jak to było? - jaja na karku i głowę ze stali? xD)
I tak się bałam :(
Tuesday, January 24 2006
Straszność!
posted @ 00:29 in [ The Kaczors ]

01/24/06 at 12:54 AM
Kilka prawd życiowych:
Chuck Norris ma jaja ze stali z drzwiczek od piecyka.
Chuck Norris niemusi otwierać drzwi - on je wykopuje z półobrotu.
Chuck Norris może sobie WZIĄŚĆ wszystko co chce.
Dzieci Kariny to Chuck Kaczor i Norris Durrys
01/24/06 at 07:46 AM
Karina a na przyszlosc... Wez telefon do sasiadow np. z bloku. Po drugie odzywaj sie od razu, a jak koles nie chce isc to dzwon na policje... Jejku czy ja naprawde musze takie rzeczy tlumaczyc LOL!!!
01/24/06 at 01:00 PM
Thagg Norris ma Chuck racje ;)
01/24/06 at 02:38 PM
Trza bylo do mnie zadzwonic.Zazwyczaj jestem w domu o tej porze, wiec sie nie wa[c]haj. Jak sobie z panem w plaszczu poradzilysmy, to z kazdym sobie poradzimy [choc pan w plaszczy mnie potem gonil az pod same drzwi :/ ].
Pozdrawiam i licze na jakies spotkanie np. podczas ferii :P
01/24/06 at 05:26 PM
Ja w ferie bardzo chętnie :).
Boże nadal jak wspominam pana w płaszczu to mam dreszcze brr.. ;/
Thagg Norris :D LOL
01/24/06 at 06:22 PM
Yanek jak udalo sie Tobie mnie rozpoznac :P Specjalisci mowili ze to niemozliwe (chyba dosiegnie ich moj kop z polobrotu Buahahahahah ;] )
Karina to skoro takich wypadkow wiecej bylo, to moze lepiej kup sobie jakis gaz czy cus, albo zapisz sie na samoobrone. Serio mowie!!!
01/24/06 at 06:28 PM
Wystarczy podłączyć klamke do prądu - jak by chciał drzwi otworzyć to go popieści 220V
No chyba że jest w rękawiczkach... ale wystarczy zrobić transformator, kondensator i takie tam różne i na każde 10000V iskra przeskakuje 1 cm - warto spróbować :)
01/24/06 at 06:34 PM
Albo lepiej - "zapisz się do Samoobrony" ;)
Kurde xD A może trzymać w domu Thagga Norrisa z jego kopem z półobrotu xD?
01/24/06 at 07:41 PM
Yanek ale po co. Przecie wystarczy dac mala igielke ktora sie przez rekawiczki przebije :P
01/24/06 at 08:10 PM
MÓWI SIĘ 'WZIĄĆ'!! kurna co faceta na źle poprawiasz, ale z tym 'se' to wyjechał, no nie każdy konczy lelewela;P
01/25/06 at 12:19 AM
Oj, kopnełam się pisząc. On mówił źle - ja dobrze xD To chyba oczywiste ;)