Ja chyba zwariowałam.
Robię coś specjalnie, z premedytacją. I wiem, że kiedy to zrobię to mi będzie bardzo bardzo przykro i że będę żałowała, ale i tak to robię. I kiedy już to zrobię to właściwie nie jest mi bardzo bardzo przykro tylko bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo przykro. Ale na kogo tu się wściekać jak nie na siebie? Przecież wiedziałam, że będzie mi przykro.. Ale i tak to zrobiłam.. Więc co do cholery we mnie siedzi, że to robię? Ja nie wiem.. Już kilka razy obiecywałam sobie, że nie będę, bo wiem co jest potem.. Ale ja i tak to robię! I chociaż efekty mnie ranią to jakąś taką dziką satysfakcję czuję.. Satysfakcję i ból. Hm.. Nawet nie wiem czemu.. To nielogiczne :(. Ja chyba do jakiegoś psychiatry powinnam iść.. Sama sobie zadaję ból i potem jeszcze rozdrrrrapuję rozdrrrrapuję.. I właściwie to nie wiem czemu to mnie boli, bo chyba nie powinno.. A może powinno.. Oj właściwie to nie moja sprawa zbytnio. A jednak boli MNIE.. ;/. Ehh. Wymyślam zamiast się uczyć.
Muszę przestać to w końcu robić, bo kiedyś taki efekt osiągnę, że spadnę z krzesła ;/. Właściwie to już kilka razy spadłam i nieźle się potłukłam.. Tym bardziej trzeba przestać......
______
ale emo dziś wyszło.. może czarny lay okazjonalnie?
Sunday, January 22 2006
I have lost my mind.. mind.. mind..
posted @ 16:46 in [ emo ]

01/24/06 at 11:51 AM
od masturbacji się nie cierpi tak jak piszesz :P
01/25/06 at 11:15 AM
wnioski..?