Wednesday, January 11 2006


Unhappy goes lucky..?
posted @ 17:26 in [ Karina Show ]

Hm. Jest taka opcja, że u nas na letkoracie z angielskiego każy musi zrobić prezentację :/. Bleee to tak jak spicze z liceum fe fe fe ;/. Ale! Na dodatek są gorsze jeszcze, bo trzeba to zrobić na temat z psychologii ;/ [jestem w grupie z psycholożkami]. No, ale mus to mus. Na każdych zajęciach z angla jest 1 prezentacja, czasem 2. Jedni się postarali, inni mniej.. Moja prezentacja miała być dziś. I była. Obiecałam sobie, że przez Swięta ją zrobię. Ale NIE zrobiłam xD. I tak wyszło, że zabralam się za robienie prezentacji (mniej więcej) w poniedziałek, ale tak robiłam-robiłam to ja ją wczoraj. Z przerwami bo, a to cośtam, a to srośtam, a to dupośtam :/. No i skończyło się na tym, że robiłam prezentację w środku nocy. Skonczyłam o 5:50, jeszcze sobie przeczytałam i o 6:10 poszłam spać. Pospałam sobie może do 8.. Pomantyczyłam do 9 i trzeba było wstać ;/. Poleciałam jeszcze do ksero i wydrukowałam visual aids na folii i pognałam na wydział psychologii, gdzie zwykłam mieć zajęcia z angielskiego.. Brr.. No i lekcja.. Pani mówi "dzis mamy dwie prezentacje - kto pierwszy". Szybko podniosłam rękę - "Ja, ja.. NIE CHCĘ być pierwsza" ;). I jakaś inna panenka była pierwsza :P. Potem miałam być ja, a potem mielismy dokończyc oglądanie filmu i napisac jego recenzję. Ale poprosiłam panią żeby moja prezentacja było po filmie i się zgodziła.. Miałam więc sobie czas jeszcze przeczytać :P. Właściwie to w ogóle nie byłam przygotowana. Byłam niewyspana, niezbyt rozumiałam eksperyment, który opisuję xD i nie umiałam tego mówić ;/. Byłam PRZEKONANA, że dostane coś złego.. Bo nawet przeczytać ładnie tego nie umiałam ;/. Zaczynałam się trząść kiedy czułam, że film zbliża się ku końcowi.. No i nadeszło - nie było owrotu, musiałam. No ale doooobraaaa, stanęłam, odpaliłam moje visual aids, wyjąkałam cośtam xD. Jeszcze w trakcie mi się zachrypło xD. No - tak potem to usiadłam sobie spowrotem do ławki i myślę se ofaaakaaa ;/. Będzie źle, źle, źle, źle. A dostałam 5-, bo wszystko well done tylko zakończenie nietakie. No jasne, że nietakie. Pisałam je o 5:30! Nie zrobiłam summary, a mojego conclusion równie dobrze mogłoby nie być :P. No ale dobra. Pani się chyba zlitowała.. W sumie tak sobie teraz myślę, że dla wszystkich była taka pobłażliwa jeśli chodzi o prezentacje.

Nom, wróciłam sobie do domciu podskakując radośnie i dzierżąc w dłoni swój assessment form z 5- :). Potem nawiedziła mnie moja druga połowa, która chwilkę posiedziała przy moim kompie xD. A potem poszłam spać, bo mi się należało :P. Budzę się, a tu piąta godzina ;/. I normalnie zaspałam na wykłady :/. Mam nadzieję, że nie omienie mnie nic ciekawego.. Ssss ;/. No. Przynajmniej się prawa pouczę teraz, bo jutro kolos ze wszystkiego, a ja średnio umiem. Właściwie umiem tyle, co pamiętam z zajęć, bo się nie uczyłam oO. Uhh. Pomódlcie się więc jutro w okolicach 13:45 - 14:45 hęę?



Dziękujemy za wsparcie właścicielowi dziobaka oO [mojemu synowi Michałowi D] i nocnemu hackerowi Yankowi G. Fenks gajs :*.


6 Responses to “”

  1. Yanek-san Says:

    jutro wciagamy snieg nosem - przylaczasz sie?

  2. karniak Says:

    Nie, wolę seks na włączonej kuchence :P

  3. Offczasz Berni Says:

    Myśle ze sie nadajesz

  4. karniak Says:

    A na jakiej podstawie tak sądzisz?

  5. Yan-san Says:

    nieważne gdzie ale dobry sex jest ok!
    Dla Wełniaża Bełniego się nie nadajesz - ale jak dla mnie to jesteś ok :D

  6. Offczasz Berni Says:

    Ojej. Twoj nosek nie wydłuża



« Previous Post
Next Post »