Saturday, December 24 2005


Prezenetowo-kinowo
posted @ 03:45 in [ Karina Show ]

Dostałam prezent od Thaggusia :). Kota w worku :D. Dziękuję bardzo :*. Słodkii :). Nie musiałeś! Naprawdę się nie spodziewałam! A moja mama jak się uśmiała (w sensie, że kota w worku dostałam :)).

Przyniosło dziś do mnie moją słodycz do domu. Do mojego wysprzątanego przedświątecznie domu, w którym stoi prawdziwa chionka :D. No i Miszunia w tym domu zasiadł na mym łożu i wręczył mi mój prezencik :D. Smyczkę rrrróżżżową do mej komórki (ze ściągi), smyczkę która całkiem całkiem pasuje :) i płytkę happysad :D. Nową. Wiecie. Oryginalną. Z hologramem :P. Nie tam stadion :P. Dziękuuujemyy :*.

Fajnie jest dostawac prezenty :D. Ciekawe jak tam będzie jutro.. A właściwie dziś..

Nom, a po prezentach poszliśmy do kina na "King Konga". Siakoś mi sie nie podobało.. Niektóre kawałki tak maksymalnie naciągane, że aż rzygać się chciało.. Ogólnie wszystko naciągane.. Boshe historia miłości goryla i aktorki.. Litości! Za to fajne były widoczki (w dżungli np). Ale reszta bleee.. I jeszcze mi tu Wieki De wciska, żem nieczuła na cośtam.. Bardzo jestem czuła, ale goryl mnie raczej nie rozczulał ;). Wszystko jakieś to to takie durne było.. Naprawdę. Jak ktoś chce iść to niech nie idzie, bo nie warto :P. Nawet jeśli jest studentem i płaci tylko 11 zeta w Arkadii od poniedziałku do piątu. NIE idźcie! Jejku, jeszcze się nie mogę otrząsnąć! Przecież to takie bez sensu było.. Sensubez po prostu.. Szkoda słów. Goryl porwał panienkę i się w niej zakochał, no dobra.. Ale ona w nim? Przeciez on ją tak wytagrał.. I był gorylem.. To dość poważna wada.. Choć właściwie ten goryl przypomniał trochę moją słodycz :P. Więc to może dlatego film tak bardzo mu sie podobał ;).. :>


Strzeż się goryyyyyyyyla! :)


6 Responses to “”

  1. hande-hoch Says:

    uf... ulżyło mi, że ten film był do kijowy! bo normalnie bym chyba zapadł się pod ziemię, tyle smsków Ci nasłałem :p kwasiarz :/

    z praca sobie jakotako poradziłem, aaa
    chyba nie zaliczę tej informatyki:P

    a kaczka ejst prezydentem :/

    FUCK THE DUCK

  2. Michał Says:

    Tytułem uzupełnienia opisu filmu. W początkowej scenie filmu główna bohaterka, przyszła oblubienica goryla, by dorobić rozważała występ w czymś a'la peep show. Stała więc bijąc się z myślami pod szyldem głoszącym "Burlesque", co w polskich napisach przetłumaczono jako "burleska". W tej chwili moje kochanie zapytało mnie o co chodzi z tą "brukselką", skoro tam nie ma żadnej brukselki. Ciekawe co miała na swojej myśli? :-)

  3. karniak Says:

    Oj nie darujesz mi, co?
    I jeszcze "aferę swojej myśli" wcisnął.. 120% normy..
    A Krzysio niech się nie martwi, bo nie zwalił mi filmu :).. Od początku bylo kijowy oO

  4. Michał Says:

    Najmilsza, może cały film był dla Ciebie jedną wielką brukselką, której nie zrozumiałaś, hm? ;-)

  5. karniak Says:

    Można to tak określić..

    Nawet trafne to, wiesz? :)

    Poza tym - ja zrozumiałam ten film.

    A jeszcze poza tym - dużo ludzi nie lubi brukselek.

    Zrozumiałam film! :[ wrrrrrr

  6. Thagg Says:

    A ja od siebie tylko powiem - prosze badzo
    :D Aha film o King Kongu juz z nazwy musi byc kijowy :P



« Previous Post
Next Post »