Normalnie, ale kwasior by był. Ale na szczęście nie było :D.
Bo tak - Michał miał przyjść do mnie o 16:15.. Byłam raczej ubrana, uczesana, umalowana itd. Ale moja mama zmuszła mnie do zjedzenia zupki. A do jedzenia zupek zdejmuje się marynarki i białe bluzki. Więc zdjęłam i już niech ma - zaczęłam jeść zupkę. A tu bam - dzwonek. Myślę se.. nie.. xD. Szybko włożyłam bluzkę :P. Przyszedł Michał. A moja mama mnie przy nim zmuszła do jedzenia zupki xD. Bosh, ale obciach xD. Może ze trzy łyżki zjadłam :P, a potem i tak Michał mi wypominał, że daje buzi kiełbasie xD (bo w zupce była kiełbasa xD). Etam. Lepiej dawać buzi kiełbasie niż czosnkowi :P (oj.. Pamiętam taką jedna randkę.. wystawa mózgowa w PKiN - czosnku się nażarł przed randką ze mną LOL).
Michał przyniósł kwiatki. Na moje szczęście, bo się założyłam z mamą czy przyniesie :P. :D
Nom. Więc się pomęczyłam trochę z zupką, poszłam do kibelka się wypięknić jeszcze na chwilę i tak zeszło.. I się zrobiła nie wiem nawet która godzina, ale późna.. Mieliśmy jechac tramwajem.. Dwa nam uciekły xD. No to może autobusem. Bam. Nie ten. No to może taksówką. Idziemy. Zajęta xD. A tu patrzymy - wieje nam tramwaj xD. Więc autobusem, bo znowu przyjechał - bam. Nie zatrzymuje sie tam. Ale nastepny jechał na zczęście. A tu bam. Kiedy już wsiedliśmy okazało się, że jedzie tramwaj i to na dodatek szybciej niż nasz autobus xD. No ale dotarlismy w końcu do centralnego i pobieglismy podziemiami na górę i do Romy. I koniec końców zdążylismy :).
Zdążyliśmy i było muczos zajeb*ste przedstawienie! No mama! Śpiewali faajnie.. Ale najfajniejsze to chyba mieli stroje.. No i chodzili aktorzy po widowni cąłkiem blisko nas :D łehehehe :D. Wogóle historia fajna. Homo wątek wydziobany :D. Aż nie wiem jak opisywać.. :). Profeosrek był mocny :). Pioseeenki coool. uhh..
Muczos grande zajebioza :D
Tuesday, December 20 2005
"Taniec wampirów"
posted @ 00:22 in [ ...})i({... ]

12/20/05 at 07:43 PM
W tym miejscu wypada podziękować, że moje kochanie taki wspaniały prezent gwiazdkowy wykoncypowało. Bardzo mi się podobał.
PS. Mądrość wyniesiona z przedstawienia jes taka, że czosnek jest najlepszy na wszystko, z chłopca czyni mężczyznę, co stoi nie opadnie, etc.
12/20/05 at 09:39 PM
Bardzo się cieszę, że Ci się podobalo :). Bardzo bardzo bardzo. Albo, że nieźle udajesz.. ;>
A mądrość z przedstawienia może i wyniosłeś, ale proszę nie stosuj ;)
Mam nadzieję, że i bez czosnku nie opadnie xD xD ofaka ale dowcip xD lol
12/20/05 at 10:37 PM
Po czosnku twardnieje...
...łza w oku podczas pocałunku :P
12/20/05 at 10:41 PM
Karinie łza podczas pocałunku na szczęście nie grozi.
12/20/05 at 10:49 PM
Grozi grozi..
Nie znasz dnia.. :)
Poza tym - zwykłe buzi też bywa czosnkujące..