Normalnie widzę, że tu zainteresowanie wzbudziłam obietnicą opisania snu :D. Aż ponaglenia dostawałam :D. Więc pora się zabrać i krótko streścić, co mi się tam śniło (o ile nie zapomniałam xD), choć aż taka znów rewelacja to to nie jest..
Więc śniło mi się, że idę z mamą po ulicy pod rękę. Tam po Nowolipkach, pod meblowym. A na drugiej stronie ulicy zatrzymał się autobus i przy przystanku wysiadło z niego stado nowożeńców. Tak parami wysiedli, trzymali się za ręce i wszyscy byli ubrani po ślubnemu. Jakby byli prosto z kościoła. A bardzo różne stroje były.. Niektóre panny młode miały pięęękne białe suknie, a niektóre jakoś po krakowsku ?.? a jeszcze inne raczej galowo niż ślubnie.. I oni byli po jednej stronie ulicy, a ja po drugiej. I jak już wysiedli z tego autobusu (to taki wycieczkowy był, autokar normalnie xD) to otworzyli szmpana. I się tak polewali tym szmpanem jak na filmach :P. I jak jeden facet otworzył szmpana to tak poleciał strumień szmpana, że aż przeleciał nad tą ulicą i prosto do mojej buzi trafił xD. A ja to piłam tak jak psy czasem piją z węża wodę, tak smiesznie..
Tylko co to znaczy kurczątko o.O?
Sprawdzę w senniku..
Nie ma szampana, ale jest alkohol - "pragnienie śpiącego wyzwolenia się z morlanych hamulców, które uniemożliwiają realizację jakichś (zwykle seksualnych) celów" khe kehhee.. no a jakże xD
poszukam też ślubu, choć w sumie to nie był slub tylko pary młode.. Ale ślub - zapowiada przyjemny lecz krótkotrwały romans.." lol Hmm.. Ciekawe :D
Friday, December 02 2005
Sen
posted @ 22:05 in [ Karina Show ]
