Sunday, September 18 2005


Ho! Babski wieczór!
posted @ 23:02 in [ Palantki kochana ]

Tak się nieszczęśliwie stało, że mama dziewczyn pojechała z dziadkiem na wycieczkę :D. I niestety dziewczyny zostały tylko z babcią. Więc spokojnie pograłyśmy w TR i miałyśmy iść po pizzę (takie burżujstwo na obiad - me tysz :D). Ale pod blokiem siedział gołąbek chory xD. Magda odwróciła wzrok, bo myślała, że zdechły xD, Karina przeszła nie bacząc xD, a Basia się zlitowała i uparła się, że go uratuje xD. Więc wróciła do domu i wpakowała gołębia do pudełka po butach. I zamiast do pizzerii poszłyśmy do weterynarza xD. A u weterynarza kazali nam zanieść go do zoo. A żeby jechać do zoo trzeba mieć kartę miejską, po którą trza wrócić do domu xD (dżizas jaki quest xD). Po wielu trudach pozbyłyśmy się gołębia, spotkałyśmy przystojnego kolesia (tzw francuzika) xD i wreszcie kupiłyśmy pizzę. Obżarłyśmy się jak świnie i poleżałyśmy też jak świnie :P. A potem.. aaa potem poszłysmy z Madzią po cos do picia. Chciałysmy kupić tzw osiemnastkę, a nigdzie nie było. W końcu w setnym z kolei monopolowym znalazłyśmy osiemnastkę, ale nie orzechową (jaką sobie wymarzyłyśmy), tylko marakuja xD.

No panie:

"Znam marakuję,
która rapuje
i banana,
który tańczy wciąż kankana"

XD

No ale nic. Kupiłyśmy. Kupiłyśmy jeszcze setkę wódeczki. Chciałyśmy jeszcze kupić colę w nocnym, a tu podbija jakiś koleś i mówi "Cześć. Pewnie mnie nie poznajecie, ale ja was poznaję" i gadka szmatka.. sratatata, a co u Ciebie? a gdzie idziesz? a co kupujesz? a wy? bla bla bla.. Poszedł, a Magda mówi "Tee.. kto to był?" xD. I ROTFL. Otóż to był koleś, z którym chodziłyśmy do przedszkola, a potem do równoległej klasy w gimnazjum. Właściwie to ostatnio myślałam co u niego, bo go na gronie dopadłam.. Jak już szczęśliwie dotarłyśmy do domu to z kolei z Basią się wybrałyśmy na czas długi do wypożyczalni, a jak w końcu wróciłyśmy to się usadowłyśmy na łóżku nieobecnej mamy dziewczyn we cztery :P. Zabrałyśmy się za picie, ale nie wchodziło coś.. A.. no i film obejrzałyśmy.. "28 dni później" - ueeeee nieciekawy, ślamazarny, nudny i wogóle d*pa. A mnie bolały zęby, więc sobie wzięłam ibuprom i i tak nie piłam. Tym sposobem została nam połowa osiemnastki i cała setka (teraz wszystko w depozycie u mnie w domu :D). Potem akuracik w telewizji leciał film erotyczny to se obejrzałyśmy :P. Lajcik. Bez hardkoru. Fajny właściwie. Edukacyjny ;). Fajniejszy niż "28 dni później" :P. Z fabułą :D i to nie-aż-tak-bardzo bezsensowną.. Ale potem się niestety skończył i poszłysmy spać. Ja się wepchałam do łóżka Baśki tym razem :P. Nie było tak źle (przynajmniej mi.. bo jak Basi to nie wiem :P). A rano wstałysmy i garłyśmy w TRAOD. A potem wróciłam do domciu i znowu wróciłam do dziewczym, bo się okazało, że ich mama wraca dopiero o 6 pm. Więc mogłysmy jeszcze pograć. I tak - pokonałysmy bossa (panią Boaz), pajęczycę :D jea jea jea! I teraz idziemy pokonać następnego bossa.. Brr...


6 Responses to “”

  1. ana Says:

    a kiedy robim poprawiny:>?

  2. ana Says:

    a gdzie cos w stylu
    "a ania w miedzy czasie uczyla sie matematyki --'"

  3. basia Says:

    no no... poprawiny niah niah ]:>.... a tera.. zgadnijcie what?? matma;/

  4. Madzia Says:

    No to jeszcze ja dożuce swoje 3 grosze i będzie komplet :].
    Poprawiny trzeba koniecznie, tylko tym razem u Ciebie. kiedy... może w przyszły weekend :P?

  5. karniak Says:

    Zaraz zaraz.

    Poprawiny no dobra, ale ja mam rodziców w domu!

    Picie piciem, ale jak wrócicie po głębszym ode mnie to nasze mamy się pozabijają xD

    Poczekamy może na lepszą okazję?

    PS. A Ania uczyła się matematyki.. Zobaczymy jak klasówka jutro pójdzie :D

  6. Madzia Says:

    Zawsze można zostawić na małych łosiemnastke;]



« Previous Post
Next Post »