Dzisiaj fajowy dzionek był :D. Z rana zawracałam gitarę Wielkiemu De :P karmieniem konia i takimi tam :P. Dowcipy mu opowiadałam xD. Nie, nie koniowi tylko Michałowi xD. I stwierdził, że nie umiem.. Już którys raz w swojej karierze tak stwierdził xD.. Etam.. Można się przyzwyczaić - mama mi ciągle wciska, że nie umiem opowiadać nic xD. Michał też.. No buu! Znikąd pomocy!
Jak już Wielki De się mnie pozbył to pojeździłam z Madzią trochę po tym potfornym mieście.. I.. (tak.. tak... tak!) zasiadłyśmy z dziewczynami do Tomb Raidera :D. Kolejny wieczorek z ciągnięciem, spuszczaniem się i zwalaniem kloca.. :D. Dobra dość xD. Tym razem byłyśmy w lewelu Sanitarium i grałysmy Kurtisem... Mmm Kocham! Kocham! Mmm :3. Słodki.. Ale za to kiepsko się nim rusza :(.. No cóż.. A lewel! Przestraszny! Wariatkowo pełne wariatów.. A niektórzy mieli kolce i pazury.. Brr.. Ale się bałyśmy :D. Zaj*biście było :D:D:D:D. Z tym że zwaliłyśmy ten lewel :/. Coś nie możemy dojść do bossa.. No ale powtórzymy to i będzie gites :D.
Oraz - dowcip tragiczny
Dwóch przyjaciół wybrało się do baru na drinka. Jeden z nich zagląda do szklanki i woła do drugiego:
- Stary! Pierwszy raz widzę cos takiego! Kostka lodu z dziurką!
Drugi smętnym głosem odpowiada:
- Mało widziałeś. Ja z taką żyję od 15 lat...
Friday, September 16 2005
Nyo
posted @ 02:10 in [ Palantki kochana ]
