wiec caly rok bedzie ehem.. przygodowy XD. po pierwsze jak zwykle kaczory sie na wszystkie rodzinne uroczystosci spozniaja wiec nie moglismy dzialac wbrew tradycji XD i sie spoznilismy.. najpierw baze glowna opuscily mlode kaczory (ja i kama) z ladunkiem (ryba po grecku + dwie salatki). a seniorzy mieli dojechac zaraz... tak wiec mlode kaczory dojechaly dzielnie na aspekt ale pomylily bloki :P. od poczatku mialam watpliwosci, bo domofon jakos nie z tej strony.. kwiatkow na klatce jakos mniej.. ale kama mi wytlumaczyla, ze NA PEWNO byl remont.. taaaaa.. no ale dalej wspinalysmy sie na gore tyle ze tam gdzie mial byc numer 17 zamiast drzwi byla podejrzanie wielka dziura XD.. ale coby zbyt nudno nie bylo siatka w ktorej nioslam zarcie sie rozwalila i ryba po grecku z wielkim hukiem upiekszyla podloge klatki schodowej XD. jak juz wybuchnelam iscie histerycznym smiechem moja siostra chcac pozbierac resztki ;__; jedzenia pochlastala sie szklem po rekach O.O wiec sie smiac przestalam bo to wygladalo dosc powaznie (krew sie lala strumieniami.. O.o). na szczescie tylko ryba po grecku byla w szkle a reszta w metalu i plastiku.. potem poszukalysmy wlasciwego bloku XD i poczekalysmy na druga ture kaczorow (mama) i trzecia (tata).. obie te tury byly MOCNO spoznione O.o ... na szczescie brat cioteczny utknal w jakims korku i spoznil sie jeszcze bardziej :D wiec kaczory nie byly zupelnie na koncu :D
prezenty.. nie lubie ich otwierac kiedy jest duzo malych dzieci bo one zawsze maja takie cool prezenty.. sniff.. sniff... i jestem zazdrosna... no ale nie bylo tak zle: banka, troche mazidel do ryja, troche ciuszkow.. calkiem w cyc :D
Saturday, December 25 2004
jaka wigilia taki caly rok..podobno..
posted @ 00:52 in [ The Kaczors ]
