Od rana dzisiaj się użerałam ze służbą zdrowia xD. A to są sukinsyny - po znajomości masz wszystko! Na szczęście.. Czyli tak. Pojechałam z mamą nad ranem (miałam tam być PRZED 9 AM XD) do szpitala.. Do dekretariatu właściwie kliniki jakiejśtam. I tam była pani Krysia Da Sekretarka. Pani Krysia powiedziała "Aaaaa! To pani.. Tak tak srak śmak". Kazała nam czwekać chwilę, gdzieś poszła, a potem wróciła i powiedziała "proszę za mną". I zaprowadziła nas do pani Kasi z zapisów, szepnęła jej do ucha "ta pani jest od nas z dziekanatu/rektoratu (czy z czego tam jest moja mama - nie pamiętam xD) i ćórka ma problem z zębami i cośtam cośtam doktora Pawła i tak żeby nie czekała". No i nie czekała tylko poszła do doktora Pawła (ekstremalnie uroczy i sympatyczny koleś; młody; ale z obrączką :P). I ten Paweł mnie usadził na fotelu.
Dr Paweł: Opowiadaj Karina!
Karina: [opowiadać zaczęła, choć nie była pewna czy pan dr jej słucha, bo grzebał w zębach jakiejś kobiecie] No.. Bla bla bla zęby cośtam ósemki ble ble. Pan mnie słucha?
Dr Paweł: [grzebiąc w zębach jakiejś kobiecie] Tak tak. Ósemki - opowiadaj dalej. Opowiadaj Karina..
Karina: [opowiadała dalej] No zęby bla bla.. Eee.. Pan mnie na pewno słucha? [no bo się zajmował jakąś babą a nie mną!; błagalne spojrzenie na mamę..]
Mama: No nie patrz tak na mnie.. Ja Ci nie pomogę..
Dr Paweł: JA pomogę! Tylko powiedz wreszcie o co chodzi xD
Karina: Khee XD. [powiedziałam w końcu :P]
Dr Paweł: [przyszedł w końcu i mi zajrzał w zęby, kazał zamknąć otworzyć itd] A nosiłaś kiedyś aparat?
Karina: Mhmh.. ( = tak)
Dr Paweł: Bez rezultatu.. xD. To jak już załatwimy ósemki to ci założymy stały, pod taki się kwalifikujesz..
Karina: Khh? o_O (matko kochana. Ja i stały aparat - zejdę jak nic..)
Dr Paweł: [pozaglądał mi jeszcze w zęby i krzyknął] Przęświetlenie!
[więc musiałam iść na prześwietlenie zwane pante cośtam.. a może penta cośtam? nieważne xD. Prześwietlenie było muchos kosmiczne i straszne, a potem wróciłyśmy do pana dr]
Karina: [poszła do pana dr i zamachała mu prześwietleniem przed oczami]
Dr Paweł: [w przerwie w wybazgrywaniu jakichś świstków dla jakiejś kobiety wziął prześwitlenie]
Karina: Eee.. to ja mam se stąd iść? XD
Dr Paweł: Zostań zostań bo o tobie zapomnę ;) [wziął. obejrzał, zacmokał] Wyciąć trzeba..
Mama: I co teraz?
Dr Paweł: Teraz musimy się umówić..
Karina: Z panem? [wyrwało mi się xD]
Dr Paweł: Tak.. Albo nie.. [dzwoni gdzieś] Przyślijcie mi tu proszę Michała.. Teraz..
Karina: [myśli - ueee pewnie jakiś stary oblech.. a mogło byc tak pięknie.. ten jest taki uroczy i zabawny nyo :/]
[przyszedł dr Michał - też przystojny, troche poważniejszy, ale wery sympatiko :D - uff :)]
Dr Paweł: Mam tu panią z rektoratu/dziekanatu i szef mnie prosił żeby bez czekania.. Cztery proste ósemki do usunięcia..
Karina: Na raz!?!?! O.o
Dr Paweł: Eee.. Niech będzie po dwie..
Dr Michał: Dzisiaj?
Karina: Ale ja dzisiaj idę do kina!
Dr Paweł: To nie pójdziesz :P
Dr Michał: [poszedł gdzieś, wrócił i stwierdził, że..] Dopiero jutro się da.
Karina: Ok. To jutro.
Dr Michał: A okresu nie mają?
Karina: Ale kto..?
Mama: Ty, ciulu.. xD
Karina: A.. nie nie (choć miałam dostać w sobotę poprzednią, ale nie wspomniałam :P)
Dr Michał: A jutro?
Karina: Też nie, też nie..
Dr Michał: To dobrze.. Bo jak jest okres to nie można.. To do zobaczenia jutro tu o 11.
Mama&Karina: Dziękujemy, do wiedzenia itd.
Wracam se do domu. Patrze. Nieeeeee. Okres XD. Wrrr... Już chciałam się pozbyc tych !@(*&^ ósemek w jasną cholerę! Wrrr.. Myślałam, że może się uda nie mieć nyo.. A tu dupa blada XD. I teraz mam dwa wyjścia - zaryzykować i udawać, że nie ma okresu i że to normalnie nie mój :P albo się przyznać. Cóż.. Ale skoro nie można to się przyznałam i moja mama musiała wszystko odwoływać.. I teraz trzeba przełożyć. No dobra. Zniosę..
Wogóle wszyscy tam mili w tej klinice.. Pani Krysia Da Sekretarka posuszyła jakieś kontakty, szefa nie szefa i załatwili mnie szybciorem :D po znajomości.. I dobrze :P. Bo czekanie jest najgorsze i śmierdzi u tego lekrza :P. I panowie dr Paweł i dr Michał normalnie super kolesie :D.
Ale najbardziej mnie martwi ten &%!^*#@ aparat. Przecież nie mam aż tak ekstremalnie krzywego ryja.. Czy mam? XD Średnio mi się marzy ochromowanie szczeny, no ale nic.. :/. I tak to nie jest nic nagłego.. Najpierw mnie pozbawią ósemek i wyleczą, a potemn dopiero moga zacząć myśleć o drucikach.. Poza tym to w ch*j drogo kosztuje.. A! No i moja siostra się domaga stałego aparatu, bo ona ma bardziej krzywe zęby ode mnie.. I by się zachlastała jakbym ja miała pierwsza.. No ale ja bez aparatu żyć mogę i poczekają z tym podobno do jesieni więc na razie wybijam to sobie z głowy i się nie martwię :). A może sie wogóle da z tego wykręcić..?
Poza tym moim ósemkom jak na razie (chyba) kończy się "cykl". A to znaczy, że napierdzielać mnie zaczną znowu za jakiś miesiąc albo dwa. No i mam z głowy przynajmniej na okresowy tydzień, a potem dr Michał jest na obozie naukowym ze studentami do 7.08., co oznacza, że wycinanie zostało odroczene do nie-wiadomo-kiedy.
A teraz spaciu, bo za rano wstałam :P
Tuesday, July 26 2005
Hm..
posted @ 11:40 in [ Karina Show ]

07/26/2005 at 11:59 PM
jak ty pamiętasz te wszystkie rozmowy, ta i tamta o dywanach. jeju jeju,
pozdrawiam
07/27/2005 at 12:41 AM
Nie chcę wiedzieć kto kogo zamordował! Sama se przeczytam i się mocno obrazę jak mi powiesz Yanek!
A rozmowy pamiętam, bo jakoś tak same mi do głowy wchodzą.. A ta z dywanami to już wogóle mi sama weszła, bo musiałam się skupić na czymś, więc zapamiętywałam rozmowę.
Poza tym jak czuję, że coś się święci to uważam a potem skrobię na blogu :P.
Buziaki wszystkim :*