Thursday, July 21 2005


Nom i po..
posted @ 22:55 in [ The Kaczors ]

Ehh.. W sumie to nie było źle.. Przyszedł Michał, dał słonećniki (nie mieściły się do żadnego wazonu.. No proszę! Od niego to się nigdy nic nigdzie nie mieści ;P) coś tam sie przywitał z moja mamą.. Na szczęście nic nie powiedziała o tym, że jemu się nie podoba nazwisko Kaczor :P ani o tym, że umyła podłogę itd. Wspomniała tylko o śwince XD no ale taka juz rola mojej mamy w tym sit comie :P. A! I mówiła na pan XD (kurna.. przecież jej mówiłam żeby nie!), ale potem się rozmyśliła, przyszła do pokoju i stwierdziła, że będzie mówić per "ty" XD. A potem sobie wyszła :D. A my zostaliśmy u mnie w pokoju i było całkiem miło, choć podobno miało nie być :P, ale to pogłoski :P. Przeszło mi banie się i zasłoniłam roletę. I rozwaliłam dzyndzelek. No i pobyliśmy sobie u mnie w pokoju i Madzia zadzwoniła ww wprost "idealnym" momencie _-_" ...a potem poszliśmy na spacer, dostałam snickersa (Jezus! Miałam straszną ochotę na tego snickersa! Mm.. ;3) i Michał sobie poszedł.. Posiedziałam sobie w domciu i przyszła moja mama (przed chwilą przyszła, dłuuuugo jej nie było :]). Zobaczyła, że rozwalony dzyndzelek od rolety i spytała "co Ty z tym robiłaś?", ale ściemniłam, że to wcześniej zepsułam :P. Bo jakbym powiedziała, że zasłaniałam roletę to by chciała wiedzieć czemu itd, a to rodzi podejrzenia, nee?

Karina: No i jak Ci się podoba?
Mama: Sympatyczny i grzeczniutki :)
Karina: Nyo! :D
Mama: Amorek..

Hihihi.. No jasne, że amorek :P. Przecież sam Mihcał o sobie powiedział (na pierwszej randce xD) "..bo ja mam taką cherubinkowatą urodę". Nyooo - moja mama też widać tak sądzi :).

A! I powiedziała jeszcze: "Mi się wydaje, że jak ty byś z nim zerwała to on by to przeżywał"

A gdzie to wyczytała? Hm..


No Responses to “”



« Previous Post
Next Post »