^___^/
Byliśmy dzisiaj z Michałem na bardzo fajnym filmie w kinie :). Oj.. Naprawdę mi się podobał, choć momentami był durny xD. Podobno komedia romantyczna.. Ale tak nie do końca. Bo nie była o perypatiach parki, tylko o walce synowej z teściową. Wymiata. A normalnie tytuł jak powala "Monster-in-law". Nyo więc wcale nie była komedia romantyczyczna tylko komedia (trochę romantyczna :P). I ja siem tam świetnie bawiłam :)
Oraz: najlepsze pocieszanie to takie, kiedy ktoś nie pociesza tak "oh oh nie martw się wszystko bedzie dobrze", tylko takie po prostu.. Nyo.. :). Przytulić się i ehh.. W każdym razie - ostałam pocieszona i dziękuję :).
Haa.. I kebab był :D.
Me happy *^O^*
A teraz idę nocować do Madzi ;D uuhha!
Saturday, July 16 2005
Huaaai!
posted @ 23:16 in [ Karina Show ]
