Wczoraj byliśmy najpierw na piwie, potem w kinie na "Madagaskarze" - nyoo.. To je fajo film :D i sie zbrechtać nieźle moszna xD. A potem byliśmy na "Wojnie światów".. Nyo. Tom Cruise jak Tom Cruise.. I dziewczynka taka wrzeszcząca, ale całkiem fajnie grała.. Chyba lepiej niż T.C. bo on tylko biegał i dyszał, a ona się bała tak prawdziwiwej.. Więc ja też się bałam :P. Mmmmm.. jak ja uwielbiam się pobać na filmie :D. W sumie aż taka straszna ta "Wojna światów" nie była.. Nyo.. Znaczy trochę była.. Ci kosmici takie mieli straszne normalnie pojazdy czy co to tam było xD. I sami też byli straszni uhh.. Uhhh.. Ej ufole to były fajie zrobione bez kitu :D. Wogóle te trójnogi też fajne :D. I straszny taki facet jeden.. I całkiem straszne momenty były niektóre *^^* jeeej! Ale tak ogónie to wszystko razem - za mało straszne. Chociaż i tak taka wizja (że kosmici zaatakują Ziemię i ukryli swoje trójnogi "pod naszymi stopami miliony lat temu.." i hu hu i wysysają krew i rozpylają i łojezu) jest przerażająca nee? Aż zanim zasnęłam to nasłuchiwałam czy przypadkiem takich dźwięków nigdzie nia ma xD (takich jak ci kosmici wydawali i te ich trójnogi).. Brr.. A poza tym to były jeszcze tentakle i wielki odbyt.. xD. Ale Tom Cruise wysadził go dwoma normalnie granatami :D. Nyo i tak wróciłam sobie do domciu, pobałam się troche i zasnęłam. A śniło mi się, że jestem w Lelewelu, ale to nie był Lelewel tylko dom kultury Świt xD (po tych schodach poznałam :P). I miałam na sobie taką bluzeczkę jakby górna część kimona. A spódniczkę jakąś jedwabną krwisto czerwoną i plisowaną, ekstremalnie krótką xD, a z tyłu kokarda. I miałam czarne włosy spięte w kok takimi szpikulcami xD. Nyo i były tam też dziewczyny - i były przebrane za Di Gi charat. A ja poszłam po tych schodach na górę do pani dyrektor, a ona też miała na sobie kimono tylko, że jakieś żółto-pomarańczowe.. I gadałam z nią o śmierci mojej matki chrzestnej! (Matko! Muszę do niej maila napisać!) I chciałam poznać jakieś szczegóły tej śmierci od pani dyrektor. Bo w tym śnie moja chrzestna była pracowała (zanim umarła xD) jako sekretarka w mojej szkole. I potem pytałam panią dyrektor czy nie zostały żadne wieszaki na ubrania po chrzestnej xD. Nyo, a potem poszliśmy do jakiegoś lasu i spotkaliśmy pana Michała z małym chłopcem, który był harcerzem (Boshe.. harcerzem...?), ale uciekł z tego harcerstwa i normalnie na gigancie w lesie był xD. I szliśmy tak razem z nimi po tym lesie i szła grupa harcerzy. I ten chłopiec wpadł w panikę, że go znajdą - więc go schowaliśmy w krzakach.. Ale harcerze sobie nie poszli, tylko się zatrzymali. I pośród tych harcerzy były dwie Japonki.. Takie normalnie w takich króóóóóóóótkich spódniczkach i wogóle.. Tylko, że były strasznie grube! A pan Michał do jednej mówi "ju ar wery hendsam bat ju dont spik inglisz, du ja?". Jakaś się taka zazdrosna poczułam.. I w tym momencie te dwie Japonki zamieniły się w dwóch otyłych Japończyków w obcisłych niebieskich spodenkach.. Ale na szczęście się obudziłam, bo dzwonił telefon :P.
A teraz sobie wychodzę z J.lo.
Friday, July 08 2005
Ha!
posted @ 12:43 in [ Karina Show ]

07/09/05 at 06:41 AM
Karina dlaczego ja nigdy takich porabanych snow nie mam :P
Aha a do jego interpretacji to chyba nawet slownika nie potrzeba :)
07/09/05 at 06:42 AM
Nie slownika tylko sennika :P
07/09/05 at 04:36 PM
Jak to nie trzeba? To jest oczywiste? A więc co znaczy ten sen? Bo aj nie wiem...
Powiedz mi powiedz Thagguś!