Nyo. To my sobie poszliśmy z panem Michałem tam.. (a Yanek się wykręcił :P) Miało być w Le Madame.. I było. Najpierw to ja się bałam.. No bo do Le Madame nie wpuszczają byle kogo.. Znaczy - na pewno nie takie gówniary jak ja, a w dodatku niezbyt w temacie.. Oj.. Bardzo się bałam i myślałam, że mnie nie wpuszczą serio serio :P. Wogóle to zupełnie nie wiedziałam w co się ubrać.. Nic. Nawet weny na ubieranie się nie miałam zbytnio.. Yanek mnie przekonywał żebym się ubrała w Puchiko - to mnie na pewno wpuszczą, bo tam się na tematyczne imprezy ludzie tematycznie ubierają.. Niee no.. Nie mogłam się ubrać w Puchiko.. Wyglądałabym jak wariatka.. Poza tym potem pan Michał powiedział, że jakbym się ubrała w Puchiko to by sobie przypomniał, że kuchenki nie wyłączył i wrócił do domu xD. Nyoo.. Więc się w Puchiko nie ubrałam.. Za to ubrałam się w rrrrrróżową bluzeczkę.. Hm.. Taką, której nigdy nie noszę xD i czarną spódniczkę Kamili. I wzięłam swój żakiecik.. Aaa.. I na nogi buty ze studniówki (a w torebkę nowe baletki vel kaloszki :P). Nyo. I tu narodził się problem. Bo ja sobie wymyśliłam, że założę getry. A getry zrobiłam z rękawów bluzki :P. Wkręciłąm siorę w odpruwanie, a sama poszłam myć głowę :P. Nyo i getry były - z rękawów różowiastej bluzki :P. Mama mnie MOCNO ochrzaniła za to, że zniszczyłam ubranie, ale i tak nikt by jej nie nosił bo była brzydka :p. Więc włożyłam sobie do tego wszystkiego różowe getry :D. Ale moim rodzicom się to BARDZO nie spodobało. Że się chłopak przestarszy i mnie rzuci.. Żebym to zdjęła, bo mnie wydziedziczą.. Że przyniosę wstyd rodzinie.. Że wyglądam jak nienormalna.. Ale najlepsze powiedział tata "zdejmij to, bo wyglądasz jak jakas wariatka z ASP" śmiałam się 15 minut xD. Wariatka z ASP.. Nyo.. Stanęło na tym, że miałam spytać pana Michała. I jakby pan Michał powiedział np "zdejmij to bo wyglądasz jak wariatka z ASP" albo jakiej innej uczelni to bym zdjęła. Ale pan Michał nic jednoznacznego nie powiedział.. Powiedział "rób jak chcesz".. No i co tu robić w takiej sytuacji? Heeee? Znikąd pomocy! Rodzice przeciwko mnie, a chłopak przytakuje, żebym tylko się już zamknęła :P! Nyo. Tak czy siak zostałam w rękawach na nogach xD i pojechaliśmy do Le Madame i byliśmy tam o 20.30, Coprawda impreza zaczynała się o 22, ale podobno o 20.00 nie ma selekcji (Yanek). Nyo.. I nie było selekcji tylko dwóch facetów stało i klęli na listę gości, że nie alfabetycznie.. Nyoo.. Tak właściwie to ja myślałam, że my sobie posiedzimy na tym łóżku co jest w Le Madame w środku i nie wiem.. cokolwiek.. lightowe mizianie albo jakiś inne sranie w banie itd.. Ale nieee.. duupa.. Nie było nam dane.. Bo w środku już był Swanky, który podobnoż to współorgaznizował. Był z jakąś panienką tam swoją. Noo i z nimi siedzieliśmy i oni gadali.. A ja sobie patrzyłam :P. No bo co miałam robić? :P Ehh.. Nyo i tak miiijaaał czas. No cóż. Konwersacja zbyt wciągająca nie była.. Chociaż.. Było kilka ciekawych wątków np. o planowaniu dzieci LOL.. Było też o poznawaniu rodziców.. I oczywiście wiem wiem.. Patologiczna sytuacja - tak tak.. Ze pan Michał jeszcze się nie zna z moimi rodzicami.. Nom.. trza bedzie poznać.. Bo już mnie obie strony przyciskają.. Ale bym musiała posprzątać xD mueee~~~~~~~! No dobra.. A potem to poszlismy sobie na dół. To była dopiero próba i testowanie sprzętu, dekorowanie i takie tam duperele, a my tam moglismy siedzieć. Nyo. I był oczywiście DJ. DJ z Japonii się nazywał Ryu (czy to nie znaczy "smok"?). Całkiem kawaii koleś nie powiem :D. Miał bardzo wydziobaną w kosmos piżamkę na sobie ;P. I miał takie japońskie drewniane butki.. Mrrau! Po dość długim (ale i tak krótkim jak na mnie :P) czajeniu się, poszłam do pana DJa pogadać. Bo normalnie się okazało, że on po englishu gada! Zbytnio engrishu nie było.. Całkiem dobrze się dogadaliśmy :). Ale byłam szczęśliwa. Normalnie - gadałam z dżapońskim DJem jaaaaaaj *^^*/. Nyo.. Bo ja go spytałam czy będzie puszczał Ayu.. A on powiedział, że nie.. Że on nie lubi Ayu, bo jej muzyka jest beznadziejna, a ona jest bogata.. Nyo i nawet powiedział cos po polsku! To mnie zdziwiło! Powiedział "bardzo niedobrze" (mniej więcej.. bo brzmiało to trochę inaczej :P). Nyo w każym razie, jak się później okazało, pan DJ zarzucał całkiem wpytkowy transik i aż mną trzęsło - tak mi się chciało tańczyc. A potem to przyszedł pan Waste i poszliśmy na górę. I już pan Waste z panem Michałem tam zostali na górze i sobie gadali, a ja wypiłam piwo i poszłam tańczyc. Okazało się, że pan DJ bardzo różne rodzaje umc-umc puszcza. Normalnie ale się wytańczyłam :D! Na początku to musiałam sama, bo pan Michał i pan Waste na górze a Swanky stwierdził, że "nie jest tak napruty jak ja i nie będzie tańczył do techno".. Pff! Wypraszam sobie! Napruta to ja (tym razem xD) wcale nie byłam! Naprawdę! Aż normalnie się trzęsę! Napruta ..pff! Poza tym po co jest techno, jak nie po to żeby do niego tańczyć! Ja po prostu miałam straszną ochotę potańczyć a ten mi od razu "napruta" wrr.. jedno piwo jeno wypiłam! Jedno jedyne! Ehh.. Nyo.. W każdym razie dość długo tańczyłam sama.. A na parkiecie raczej tłumów nie było.. Biedny pan DJ.. Ale ja się tam dobrze bawiłam. Nyo.. Potem pan DJ zaczął grać inną muzę trochę i się wtedy ludzi namnożyło.. Bo zapuścił normalnie japoński hiphop i r'n'b. Całkiem w cycuś :D. Potem grał pan Kanada.. wogóle ja nie rozumiem co miał Kanadyjski DJ do japońskiego! Jeszcze żeby j-music grał to rozumiem.. ALe ten nie grał.. Ale też mi się podobało.. Grał troche inaczej niż ten japończyk - puszczał półgodzinne remixy normalnych piosenek. Jak robiłam sobie siusiu to słyszałam rozmowę w kiblu.. że "do dupy bo piosenki sprzed 10 lat puszcza".. E.. no może i sprzed 30 nawet były, ale on je całkiem fajo zrobił :D. Mnie sie tam dobrze tańczyło. Potem zadzwoniła moja mama.. Odkąd mi ukradli komorkę mama dzwoni do pana Michała.. Ehh.. No mówię jej zeby przestała a ona nic! A z negocjacjami w sprawie nowej komórki to ja jestem w dupie :/! Ehh.. No w każdym razie mama dzwoniła żeby się spytac czy mam rajstopy, czy jestem pijana, czy zdjęłam rękawy z nóg xD. Ehh.. Nyu. A potem to pan Michał odwiózł pan Waste'a i wrócił. I wtedy znowu grał DJ japoński, a my sobie siedzieliśmy w takiej dziurze :P. Ehh.. Nyo.. Za mało dżej było.. Wogóle miał być j-pop, a to co było to od j-popu raczej daleeeeko.. Było techniawkowo i umc-umc-owo a nie dżej.. W sumie mało byc dżej nie? Nyo a jedyna dżej rzecz to był pan DiDżej :P w kimonkowej piżamce i drewnianych sandałkach *^^*. A.. No i były dżej-rękawy na nogach moje :P. Nyoo.. Już jakaś 2 chyba była i się stamtąd zmyliśmy i poszliśmy do parku. Po drodze dostałam wykład na temat "gdzie mieszkała Zosia, jakim samochodem jeździł jej tata i co u niej kręcili".. A potem to w tym parku nic. I do domu.
I tak się skończyło, że ja się wytańczyłam sama xD albo później ze Swankym i jego panną i panem konsolka (na konwentach bywa..). Nyo. A pan Michał sobie z panem Wastem pogadał.
Fajnie było.. Ale wogóle nikogo w klimacie nie zauważyłam nyo..
I czuję się jakaś taka obolała.. Jakby mnie kto zgwałcił albo co xD
Sunday, July 03 2005
Japanese disco knights
posted @ 23:51 in [ Karina Show ]

07/04/2005 at 12:05 AM
yo niga!
Po primo nie wykrecilem sie tylko naprawde bylem zarobiony w gwizdek bo mi rura pekla kolo domu i o mamusiu.
Po secundo dzien wczesniej bylem na imprezie w LM i sie splukalem na mase
Po tercjo getry sie kupuje a nie robi z bluzki
Po katorzjo to za cos mialem cos kogos opieprzyc ale whatever
Po piąte przez dziesiąte - zgwałcona you say? ;) No ładne mi tam nic w parku :D
07/04/2005 at 12:08 AM
A juz sobie przypomnialem. Prosze w moje usta nie wkladac tego chego nie moowie. Ja powiedziałem załóż PUĆKO a nie PUCHIKO - to jest jakiś hardkor new age a w moim wykonaniu to brzmi ziomalsko, na miejscu i po polsku...
PUĆKO...
PUĆKO...
QPTQ....
NO SEX TONIGHT... :'( chlipu :(
PUUUĆKO!!
Co pan mi tu napisał? Pućko...
Co pana irytuje? Zaczarowana Pućko?
Czy jest na sali Pućko? Kolega się nam rozładował?
ile fajnych zastosowań ma ten zajebisty wyraz... a jak fajnie się go wymawia... pućko... pućko
puuućko
07/04/2005 at 12:33 PM
W parku nic nie było..Nic a nic.. Zwykłe nic. I nic więcej.
07/04/2005 at 12:34 PM
Zapomniałam.
Buuuuuuuuuuzzzzzzziiii :* :* :* :* :*
07/04/2005 at 01:05 PM
PUUUUĆKOOOOOOOO :3
07/04/2005 at 09:13 PM
w le madame najlepsze jest łóżko bo się można pokładać... No.
07/04/2005 at 11:01 PM
Nyo właśnie zajęte było :(