Dobra - do rzeczy! Ostatnie dni spędziłam biegając po mieście.. po supermarketach i po tej szkole głupiej. Ale się z madzią nalatałysmy! Uuu! A potem jak już zrobiłyśmy zakupy (taaaaakie ciężkie były, że musiałyśmy dwa razy lecieć! I siedziałyśmy i robiłyśmy bigos potem. I wszystko śmierdzi kapustą! ble~~i! I zrobiłyśmy też ciacho :D. No.. i będą też kopytka i inne rzeczy! I zrobiłyśmy śliczniste plakaty , strzałki, menu.. Nyo normalnie miodzio *^^*. Nie mam czasu teraz pisać, bo muszę się pakować, a potem lecieć po zakupy. Teraz mogłam napisać tylko tyle, bo mam pomalowane paznokcie i mi schną :P.
Mam nadzieję, że to nam wyjdzie, że przyjdą ludzie, którzy będą chcieli zjeść coś w Palanciarni :P. I mam nadzieję, ze całe nasze żarcie będzie dobre. Mam nadzieję, że Mariusz i reszta głównych orgów nie zapomnieli o niczym istotnym.. I mam nadzieję, że niczego nie przypalimy/rozgotujemy itd :P.
Macie obowiązek u nas zjeść! Wszyscy! Słyszycie?
I przyjść mi tu na Avangarde!
Uhh.. Idę malować paznokcie u drugiej ręki :P.
Już pomlowałam ^^ a teraz trochę wyschną i idę się pakować..
Friday, June 10 2005
Avangardowe przygotowania :)
posted @ 08:36 in [ Palantki kochana ]

06/10/2005 at 08:57 AM
k... kopytko?