Saturday, May 28 2005


(bez tematu)
posted @ 16:33 in [ Karina Show ]

nom... jakos dawno nie pisalam i czuje potrzebe wiec skrobne takom notke sobie o :P. wczoraj wrocilismy z urli a potem nocowalismy u j.lo.. ale od poczatku :]. bo tak..

najpierw to ja sie spotkalam z panem michalem przed wyjazdem (czyli w piatek). i bylismy w ogrodzie botanicznym i wogole w lazienkach i uohoho. i pan michal mnie torturowal aparatem.. no ale z fotek nic nie wyszlo tak czy siak :P. w sumie szkoda naprawde, bo jak juz sie poswiecam i cierpie :P to nie po to zeby te fotki wcielo XD. no.. dobra.. juz az tak mi to robienie zdjec nie przeszkadza.. do wszystkiego mozna sie w sumie przyzwyczaic.. tylko mnie to troche, nie wiem, peszy? jakies takie dziwne uczucie.. i w efekcie boimy sie aparatow XD. no dobra.. w kazdym razie bylismy i bylo fajo calkiem, nie powiem. heh.. pan michal raz strzelil.. znaczy - strzelil.. hm.. no bo panu michalowi sie takie rzeczy za czesto chyba nie zdarzaja ze cos palnie.. tak mi sie przynajmniej wydaje, ze bardzo dobrze dobiera slowa i mysli nad tym co mowi.. no bo ja znam taka jedna co najpierw mowi a potem dopiero mysli XD. no w kazdym razie jak mowilismy cos tam o moim nazwisku to pan michal postawil swoje nazwisko obok mojego imienia.. tzn karina de XD. hehehe..no ciekawe.. ciekawe.. jeszcze dlugo potem mi sie smiac chcialo.. znaczy smiac - usmiechac :). ciekawe.. ciekawe.. ciekawe jak bardzo nieprzemyslane to bylo..? ja nie mowie ze nie-wiem-co ale jakos tak mi sie usmiechowo zrobilo :). o boze! a jak goraco bylo! jak w piekle normalnie! i jeszcze bylismy w jednym parku.. i pan michal cos tam mowi mowi, ze w tym parku jest aleja zakochanych, ale tam nie pojdziemy. i potem bylismy w tym parku i pan michal mowi tak "o! TAM jest aleja zakochanych a my idziemy TU". i poszlismy TU - tzn do takiej jakby altanki.. hm....

nyo.. a potem to pojechalam do urli a dziewczeta juz tam byly.. hm.. ale bylo fajniuisio ^^. zrobilysmy se na poczatku ognisko a potem przyszly mrowki i cukry i posiedzielismy sobie przy ognisku. a pociem chcialysmy isc do lasu bo byla juz noc.. ale wymieklysmy XD. wiec umylysmy sie sredniowiecznym spobem i poszlysmy lulu zeby nastepnego dnia rano wstac i isc do lochowa.. no i nastepnego dnia ania mnie BARDZO brutalnie XD obudzila i po sniadanku poszlysmy sobie do lochowa na piechote wzdloz torow. o panie! bylo baaardzo goraco! ale ja sie tam ciesze bo sie milo szlo ^^. i opalilam sie calkiem bardzo.. az tak calkiem bardzo ze teraz boli.. a dziewczyny sie zjaraly jak jasna ch*lera!! no i wrocilysmy..

a potem nie pobylam w domu nawet 15 minut tylko od razu wybylysmy z madzia do j.lo na seans filmowy.. ho! u j.lo to ja przytylam wczoraj! jak nic! a obejrzalysmy se "dirty dancing" calkiem dirrrrty ;D kurde i normalnie chodzi mi teraz po glowie piosenka :P.. NON-STOP.. eh.. a potem jeszcze obejrzalysmy sobie 'notre-dame de paris' po francusku z angielskimi napisami :D. to dopiero fajne jest! :D teraz sie zdreczam ostem z tego! mniamusny :D. wrrau! znalazlam sobie nawet ulubiona pioesnke i slucham jej caly czas *^^*. sliczna i o milosci *__* i po francusku i slodzik total :P. zastanawiam sie czy by tu nie walna tekstu.. nie! bez przesady :P


a zaraz moze pan michal a moze nie :P. czas pokaze..








ja wiedzialam ze tak bedzie


No Responses to “”



« Previous Post
Next Post »