karina: mama-a..
mama: co?
karina: poszlas z tata do lozka przed slubem?
mama: NO CO TY? OCZYWISCIE ze tak! trza bylo przeciez sprawdzic...a co? planujesz slub?
***
dzisiaj byla matura z gegry.. pird*le to :P
a potem to byla wycieczka "mosty warszawy" tylko ze na rowerach a potem jeszcze wogole vbladzenie po stolicy na rowerze z madziom ze urzondzilysmy :P. ale bylo coool :D. ale mnie teraz dupa boli...
moj prezent
joe (1:25)
Dodam, że prezent to nie kolia z diamentów, ale wart jest sporo kebabów.
szkoda ze to nie kolia z diamentow lol :P. zartuje se zartuje.. ale art sporo kebabow.. hm.. a zozoli podobno ile!
joe (1:27)
Mam już kupione składniki, teraz składam z nich całość.
hm.. wiec jednak go robi... no normalnie nie wiem! co sie robi? hmm.. hmmmmm.. pan michal mial tez inny pomysl:
joe (1:30)
Ja przepasany/ubrany w czerwoną wstążeczkę.
znaczy ze to nie to.. bo pewnie bym zemdlala jakbym cos takiego dostala :P.
***
nie mam sily. opadam. po prostu. nic mi sie nie chce.... a jeszcze tyle czasu do moich urodzin! i po drodze urodziny kamy :/ a ja nie wiem co jej dac.. szit!

05/18/05 at 05:50 PM
Kiedy mi się wydaje, że już wszystko wiem, Twoja mama mnie zaskakuje. Z tego, co wyczytałam to spoko z niej babka. :) Swoją drogą to się nie daj zaciągnąć do ołtarza, jeszcze się nie naszalałaś. Ok, ja idę poszaleć, na angielskim ech....
05/18/05 at 08:51 PM
z mojej mamy spoko babka? lol XD. ona sie tylko taka wydaje :P. nie znacie jej mrocznej strony ;P
a ja juz myslalam ze napiszesz "nie daj sie zaciagnac do lozka"! :P
na razie od oltarza jestesmy daleko :)
bardzo daleko...
bardzo bardzoi daleko..
bardzo bardzo bardzo daleko..
nie mam bierzmowania XD
milego angla :*
oj! angl u ani jest zazwyczaj mily :] - buu... szkoda ze juz nie moge chodzic ;( chlip.. tak tak.. szkoda.. szkoda ze mam teraz piatkowe wieczory wolne :P