po odpi*rdoleniu calusienkiego sredniowiecza pocalujcie mnie gdzies zrobie se przerwe i napisze ^^. kurdesz ale tak sie trza raczej streszczac bo dzisiaj musze zrobic conajmniej do oswiecenia wlacznie ale ten ambitny plan chyba mi nie wyjdzie bo to cholernie nudne :/. ale.. to tylko plan :P. kurczatko no! oczy mi sie same zamykaja od tego g*wna.. wrr.. vanitas vanitatum et omnia vanitas XD (o! i jeszcze zboczenia zawodowego dostalam od nauki XD).
no dobra. wczoraj bylo tak, ze sie umowilam z panem michalem (i spoznilam sie 15 minut ale on tez ;D. a jakby sie nie przyznal to bym miala wyrzuty sumienia. a tak - nie mam :P) zeby na kregle sie udac co wiazaloby sie z przebywaniem ze strasznymi ludzmi. ale - strasznych ludzi nie bylo (yanka do tej kategorii juz nie zaliczam i yanek byl).. chociaz nie.. byl jeden facet.. calkiem straszny trzeba mu to przyznac facet o dosc niespotykanym imieniu.. teraz mnie przesladuje bo uczylam sie sredniowiecza a wtedy taka jedna piesn o facecie z imieniem podobnym do imienia tego pana byla XD. ale imienia nie nadmienie. pan dostanie staly epitet raczej XD - ten co chce isc do lozka na pierwszej randce XD. nyo.. straszny straszny.. i uzywa angielskiego w siakis taki dziwny sposob.. znaczy.. moze nie dziwny ale.. nie wiem.. oj caly facet ogolnie dziwny.. no ale dobra. wiecej strasznosci na szczescie nie bylo. kregle same w sobie az takie straszne nie byly. nigdy wczesniej nie bylo mi dane grac. nyo. rzucasz. jest krzywo. ale masz kaczuszke - znaczy nie wpada w dziure. no nie tak zle :P. raz nawet udalo mi sie rzucic na tyle prosto ze zbilam wszystkie za jednym razem! wahahahahai!! aaa! ale radocha :P. ogolnie to chyba raczej kiepsko mi szlo.. no ale co tam :P. karinka gra w kregle (albo przynajmniej probuje XD) -> [tu]. zdjecie autorstwa pana michala. zdjecie fajne wyszlo :). ale ja kiepsko XD. nyo. a ten pan co chce isc do lozka na pierwszej randce to bardzo dobrze gra. zazwyczaj wszystkie przewalal! nyo pan michal tez calkiem calkiem dobrze naprawde gra. yanek tez calkiem nie tak zle. tylko ja nie umialam XD XD XD. oj tam :P! nyo.. a potem byl pub. a w pubie lament warszawski - yankowe zale przy piwie :P. a potem fajniusio - dowcipy ^^. dowcipy som cooool :]. dowcipy takie hym.. osobiste XD. znaczy "przychodzi joe do burdelu.." albo "ze steve wklada yankowi reke.." ehh.. trudno opisac w kazdym razie dowcipy byly zaj*biste! podobnoz z broda ale ja nie znalam :P.. no skad mialam znac jak ja z zadnymi do tego stopnia shentajowanymi ludzmi sie nie zadaje :P. oczywiscie dowcipow nie zapamietam.. ale pewnie mi beda sie przypominac jakies od czasu do czasu wiec moze powiem :P. z reszta ja i tak zwykle pale dowcipy XD. ale ogolnie bylo fajnie :D! no a potem bylo siedzenie na lawce nocne i takie tam miziu miziu macku macku *^___^*. nienawidze wprost jak pan michal mowi "szybko! powiedz cos zanim sie zdazy zrobic romantycznie!" albo "karina mow cos bo sie robi romantyczny nastoj".. no juz zniose ten nastroj.. juz sie przyzwyczailam i nie jestem na niego taka uczulona! nyo a do domciu wrocilam nie wiem o ktorej ale wiem ze jak sie kladlam spac to byla 2.15 :P. mama wsciekla jest i mi cos glendzi ze nie umiem mu odmawiac :P. no bo ja ogolnie nie umiem odmawiac! no i a propos odmawiania albo raczej nie odmawiania.. oj czegokolwiek to powiem tak ze jakbym kiedys tu miala napisac "joe byl dzis dobry w lozku" to bym to zrobila! a czemu niby nie? przeciez to moj pamietnik.. a co mi tam ze w sumie kazdy moze go przeczytac! chociaz nie wiem kiedy tak napisze XD. dzis mnie bola uda po wenwetrznej stronie cos.. i nie moge nog rozszerzac XD. dzis odpada lol! ogolnie to ja sie pewnie bede smiala i trzeba mnie bedzie przywiazac ehh.. XD. niewazne z reszta XD XD XD. tak czy siak - napisze.. XD. ogolnie to mi sie wydaje ze bylam wczoraj grzeczna dziewczynka ^___^! a dzisiaj.. ehh.. dostalam takie umoralnianie od matki ze jakbym sluchala to by mi sie kregoslup moralny wyprostowal. ale nie sluchalam XD. nyo :P.
a moja mama i tak juz wymysla fortele zeby pana michala chociaz zobaczyc! tzn. czatuje przy oknie etc. nie chciala sie przyznac ale ja przylapalam! bo tak: rano wstaje i mowi "a gdzie roza?" a ja pokazuje resztki, a mama mowi "no przeciez niosl cala piekna roze". patrzyla sie przez okno z kuchni perfidna! i jeszcze mowi tak "a po co szliscie w strone feminy?" - to znaczy ze patrzyla przez okno na podworko.. i powiedziala jeszcze "ehh.. moglam krzyknac przez to okno zebys nie wracala w srodku nocy". no kurde! a jak ja chce wracac w srodku nocy hee? ale jakby krzyknela to nie wiem co bym normalnie jej zrobila - nie recze za siebie! khhhh.. ehh.. ide sie dalej uczyc.. :/. juz piata a ja w lesie!
moja siora wrocila z wejherowa - jakto dobrze :]. nigdy wiecej samotnych nocy :P! brr..
ale mam ochote na takie ladne, kragle, zielone jablko mmm.. mojej siostrze zostalo z podrozy a nie chce sie dziwa podzielic! ino mi ogryzc do konca troszeczke pozwolila ;__;. swinia :P. ale ja skrupulatmie ogryzlam XD
ide jesc a potem do nauki!
Tuesday, May 03 2005
nyo
posted @ 17:05 in [ ...})i({... ]

05/03/05 at 10:23 PM
przykro mi bardzo ale musze cie o******lić. ostatnio wszystkiego dowiaduje sie tylko i wyłącznie z bloga a oglądam na zdjęciach. rozmawiać nie masz czasu, od spotkań się wymigujesz i zwracam uwagę, że wszystko wychodzi i tak z mojej inicjatywy... już nie wspomnę, że na ostatnich spotkaniach organizacyjnych byłam SAMA! może to wszystko są szczeguły, ale składają się na dość nieciekawy całokształt, przynajmniej z mojej strony...
05/03/05 at 10:42 PM
masz moje blogoslawienstwo - obgaduj. (wiem ze go nie potrzebujesz/potrzebujecie ale to dla waszych sumien)
poza tym ja wiem ze to moja wina i (moze) sie poprawie XD (kiedys :P).. ale.. co ja poradze?
poza tym na nastepnych spotkaniach bede na pewno!
05/04/05 at 11:12 AM
Madziu daj spokoj teraz Karina jest na innym poziomie "istnienia" :P Wiesz pan michal i matura i wogole... Ale niedlugo zniknie to drugie i znow bedzie po staremu :P
05/04/05 at 12:13 PM
thaggus! wspinasz sie na schody prowadzace w strone panteonu moich bogow... :P
tzn - dziekujemy za wiare w to ze ja kiedys wyzdrowieje :P
wyzdrowieje.. wyzdrowieje.. dwa tygodnie i wracam do normalnosci (choc normalnosc to pojecie disc wzgledne XD)..
05/04/05 at 12:17 PM
znaczenie thaggowego imienia - tj pawel - "dobry kolega, duzo rucha a potem opowiada kumplom, troche ciapa" XD XD
05/04/05 at 04:01 PM
Reeeetyyyy Karina skad ty to wzielas??? Bo az sie zachlysnelem jak to przeczytalem :P :P :P (no i wyszla moja wredna natura XD )
05/04/05 at 05:36 PM
Jak to "dziekujemy" ??? :P
Czy to oznacza ze jet Ciebie wiecej? :P
05/04/05 at 06:38 PM
thagg! nikt Ci nie kaze w to wierzyc! to ino jakies brednie z internetu! (choc czasem sie sprawdza.. :P)
a "dziekujemy" bo ja waze za dwoje XD XD.
nie nie nie! siakos tak mi sie napisalo :P
05/04/05 at 09:22 PM
Co do znaczenia to pierwsze ok, drugie ok, ale srodek... fuj to mi definitywnie nie pasuje :(
A co do tej liczby mnogiej to myslalem ze to cos typu " You're n ever alone with your shizofrenia" :P Najfajniejesze ze tekst przeczytalem w jakims podreczniku do angielskiego :P
05/04/05 at 10:50 PM
nie pasuje Ci ze duzo ruchasz ? XD
:P zartuje zartuje :P
te znaczenia to bzdura!
a tekst - dobre :P