Saturday, April 30 2005


kurna dobra
posted @ 15:01 in [ The Kaczors ]

nie pojade na majowke - dziewczyny pojechaly i madzia jedzie. ja NIE jade - takie mam gorace postanowienie, bo powinnam sie uczyc! zeby nikt na mnie wiecej juz nie krzyczal. noo.. moze az krzyczec to nikt nie krzyczy ale mama prawi mi jakies moraly caly czas.. o tym ze przebimbalam pol roku bla bla bla.. o tym ze jakbym costam.. a gdybym wiecej.. a gdybym wczesniej.. a w dodatku miala pretensje jak powiedzialam jej gdzie to mam :P. wogole to ma pretensje ze nie mam wyrzutow sumienia.. etam.. no! boze! tata sie nademna tez zneca ale raczej psychicznie i w milczeniu - po prostu sie usmiecha tak ironicznie i czasem cos powie z serii "a moze pojdziesz na randke?".. doprowadza mnie to do iscie szewskiej pasji wiec go bije :P. a jeszcze na dodatek on robi to tak zeby mama nie widziala! i mama mysli ze bije tate i kaze mu mi oddac i nie chce sluchac tlumaczen ze on mnie wkurza! boze co za rodzina! tak czy siak na zadna majowke nie jade, od poczatku wiedzialam ze nie bede mogla nigdzie jechac. oczywiscie ze bym chciala bo kocham urle.. ale z drugiej strony to nie! nie chcialabym! nie nie nie nie-e-e-ee-eee! nie moge! :/ poza tym mama magdy tak znienacka z ta majowka wyskoczyla! ehh.. nawet nie bylo sensu mowic mamie. ale powiedzialam i.. - jedno wielkie NIE ^^ plus moralitet pt "dlaczego karina powinna sie uczyc, dlaczego wydziedzicze ja z testamentu i dlaczego nigdy nie jest w stanie zadowolic wlasnych rodzicow". o odwalcie sie odemnie serdecznie!! wrr... az sie wkurzylam :P nyo. poza tym na majowke nie jade po juz wczoraj wymyslilam sobie plan.. plan taki: zeby sie dzisiaj (sobota) pouczyc duzo, jutro (niedzela) pouczyc mniej i troche cos porobic milszego ^^ (majowkowania nie planowalam..). zawiadomilam mame o moim planie i mama powiedziala ze bardzo dobrze.

i a propos rzucania mnie:

mama: tak.. to bardzo dobry plan.
karina: bo moj :D
mama: a w niedziele po nauce gdzies wychodzisz?
karina: nie wiem
mama: nie umowilas sie z michalem?
karina: nie wiem
mama: ha! juz nie chce sie z toba umawiac?

***


a teraz wrocilam ze sklepu i z wielkim entuzjazmem - -' siadam sie juz uczyc :/. moze jak sie bede uczyc to skoncza z tymi ogolno-zyciowo-moralno-filozoficznymi kazaniami..

nienawidze szkoly


2 Responses to “”

  1. Madzia Says:

    no widzisz, a ja pojechałam, odpoczełam i wróciłam w niedziele rano pełna świerzych sił do nauki :D. No ale wiem, że ty wolisz inaczej odpoczywać :P ino szkoda...

  2. karinka Says:

    nie odpoczywalam



« Previous Post
Next Post »