no tak. nie mam czasu nic nasrobac dzis.. musze sie uczyc :(. tak czy siak jestem na dobrej drodze :D. napisalam calosc. razem jakies 5 stron z czego umiem 2 :/. zaraz siadam do kucia ale nie wiem czy mi to wejdzie do glowy.. jak nie wejdzie do bedzie big szit bo wtedy nic im tam nie powiem :P. hm.. jeszcze tego nie czuje az tak bardzo.. ale jakis cichy glosik w srodku mnie mowi "karina.. za 10 h pani łoterfajer oxymoron cie zabije.." szajze! paniki jeszcze nie ma ale za kilka h bedzie :/. chce zdac. nie musi byc pieknie slicznie. chce zdac. i tak w sumie to mi sie nigdzie nie liczy. a z polskim to nie taki banal wcale jak z anglem i francem! szczegolnie biorac pod uwage fakt ze robilam to dwa dni przed XD XD XD. mama jest na mnie zla.. :/. a ja jestem zla na wszystkich i caly czas na nich krzycze ^^. hihi.. dobrze ze madzia ze mna jutro jedzie.. niech sie rehabilituje :P! to ja z nia pojade w sobote ^__^. dobra spadam kuc choc wcale mi sie nie chce!
matura to byzydura!
kurna. 50% i jestem hepi. bo na wiecej niz 40 nie zasluguje :/. mee! a jak potem ktos bedzie na mnie zly i bedzie krzyczal? (ktos - czyt mama :/). i bedzie "a nie mowilam?" mowilas mowilas odwal sie odemnie! grr
mama: mowilas michalkowi jak ci poszedl francuski?
karina: a co to niby ma byc za zdrobnienie?!
mama: yyy.. michalowi michalowi XD
karina: no mowilam..
mama: i co powiedzial?
karina: sms - "... ale mam madra dziewczyne ..."
mama: oo.. no.. tylko zeby on nie skapitulowal!
karina: co?
mama: no.. ze cie rzuci jak juz cie pozna.. i jak nie zdasz na studia..
prosze.. nawet mama nie wierzy ze pan michal ze mna wytrzyma! hihi ^^
