Stoo lat nie pisałam. No ale jakoś tak wyszło z tą naszą przeprowadzką...
Remont to trwał już od marca, zakończył się dopiero w czerwcu. Hehe, trochę długo jak na 20m2 ale ok ;p. Mieszkamy już ze dwa miechy razem, ale dopiero teraz mi się zasiadło do napisania czegoś na blogasku.
W naszej kawalereczce mamy ładnie _ładnie_ zrobiony kuchnio-przedpokój. Nowe drzwi w kolorze złoty dąb. Na podłodze rudawa terakota, na ścianach glazura (w przedpokoju cudowna srebrna matowa czekolada, w kuchni beż z kawowymi dekorkami), nowe szafki w kolorze ciemny orzech, blaty wzór rumba (czy samba?), nowa duża lodówka i nowa superancka kuchenka. I śliczne lustro :3. Oczywiście kuchnia nie jest w 100% gotowa. Mimo że mamy serwis, sztućce, garnki, miski, patelnie, deski i takie tam, to nie mamy wydajnego systemu przechowywania tego wszystkiego. Do dokupienia są m.in. doszafkowe szuflado-półki z ikei. No i sprawy grubsze. Trzeba sprowadzić remonciarzy, żeby nam dopaciali troszeczkę fugi na podłodze plus jeden rządek glazury w części kuchennej (tak, źle wymierzyliśmy ścianę i szafki, i trzeba dorobić XD). Do tego wszystkiego kawałek okleiny na bok szafki (już nawet kupiona!), zawieszenie okapu (też już czeka), przykręcenie blatów i kuchnia będzie gotowa. Z kuchni jestem najbardziej zadowolona :3. Śliczna jest, aż się chce gotować i sprzątać! :-)
Łazienka. Z łazienką sprawa jest taka, że hmm, że łazienka miała być stara i brzydka. Na glazury i terakoty nie ma kasy :(, większych zmian robić i tak nie ma sensu, bo niedługo administracja będzie wymieniać rury, więc nie ma sensu niczego wypiękniać. Zresztą zmienianie czegokolwiek w łazience pociągnęłoby za sobą milion rzeczy. Nowe rury, kafelki, prysznic (bo nie chcemy wanny) = kupa kasy. Koniec końców pogodziłam się z tym, że łazienka będzie brzydka. Ale pewnego dnia z czerwcu mama wzięła urlop, przyniosła kubeł farby. To miało być tylko odświeżenie, miało trwać jeden dzień. Trwało 3-4. Tak się złożyło, że i bebo miało wtedy urlop. Pomalowaliśmy sufit, zaklajstrowaliśmy dziury w ścianach, zdarliśmy część tapet, tata położył nowe. I małe odświeżanie łazienki zamieniło się w większe odświeżanie. Kupiliśmy wannę, nową wykładzinę na podłogę, nowy zlew. Szafki stare, ale powieszone w nowych miejscach. Pralka też jest stara; no nie taka mega stara, ale nie nowa. Z 5 lat ma, ale jest bardzo ok. Teraz mamy całkiem ładną łazienkę własnej roboty, choć wcale tego nie planowaliśmy i było robione na fristajlu :). Ale to dobrze, że jest chociaż taka własnej roboty, bo gdyby nie to, to byśmy zostali z brzydką, bo na całkowity remont łazienki nie ma i nie będzie pieniędzy. Więc jest taka. Teraz w łazience trzeba tylko powiesić półki i pomalować rury. I lustro przykleić. I tyle :-). A, no i najważniejsze, aż tak duże, że aż zapomniałam xD. Nie mamy drzwi do łazienki. Ale na razie nam się nie kroją żadne drzwi; wspólnota całkowita xD...
Pokój, nasz jedyny pokój, salon, sypialnia i biuro w jednym ;-). Elektryka zrobiona, ściany zagładziowane (czego już więcej nie zrobię, ale ok..), pomalowane (sufit jest koloru koktajl bananowy, trzy ściany są w kolorze soczysta papaja, a czwarta: dojrzała wiśnia. Podłoga wycyklinowana. Rolety pasujące do dojrzałej wiśni zawieszone. Część mebli jest z mojego pokoju, jeden słupek jest tutejszy. Kanapa też stara, ale naprawiona, wyczyszczona. Na liście zakupów jest narzuta. I dywan. No i drzwi do pokoju, ale to przyszłości dalszej niż bliższej. Kupiliśmy szafę i półko-koszyki do niej. W planach pewnie będzie nadstawka. Na razie mamy jedno małe biureczko komputerowe, a na nim bebowy komputer i tymczasowo pożyczony telewizor mojej mamy. To mi najbardziej doskwiera: brak biurka. Ale dopiero we wrześniu kupimy sobie blat, który będzie pełnił funkcję dwuosobowego biurka. A nad nim powiesimy półki z mojego pokoju, dziecięcego ;-). Biurko i telewizor, nasz, własny telewizor. Tego się nie mogę doczekać. Ech, tyle rzeczy trzeba kupić... Jeszcze stół, ehh... Nasz ostatni zakup to suszarka do ubrań, więc mogę robić pranie przynajmniej. Kupilibyśmy przynajmniej część teraz, ale za nasze przyszłe (już niedługo!) wakacje trzeba zapłacić...
Oprócz tego wszystkiego są jeszcze takie małe rzeczy do zrobienia: pomalować tu, domalować tam, ehh... No i sprzątanie. Ja większość swoich rzeczy mam już w kawalerce, ale niestety w pudłach. Codziennie pudeł ubywa, trochę segreguję, choć mam lenia niesamowitego i mi się totalnie nie chce... Bebo co jakiś czas przywleka coś z domu, a to książki, a to płyty. Powolutku się sprowadzamy :-). Choć warunki jeszcze trochę spartańskie i premiery naszego mieszkanka jeszcze nie będzie. Nie teraz. Ale niedługo ;p. Kiedy w końcu posprzątam to może jakieś foty mi się uda wrzucić. A kiedy mi się zechce, to napiszę jak nam się żyje razem :).
Tuesday, August 24 2010
Karniak mieszka z gachem, czyli z bebem się wprowadziwszy!
posted @ 00:17 in [ Bravestreet ]
Tuesday, June 29 2010
Juuutrooo!
posted @ 02:57 in [ Bravestreet ]
Nasze mieszkanko już prawie gotowe! No, prawie prawie. Pierwszą noc spędzimy w nim już z wtorku na środę :-).
Ostatnimi czasy miałam ciężkie dni, teraz też będzie ciężko (remont/EGZAMINY EGZAMINY EGZAMINY/przeprowadzka), no ale dobra. Już nie ma na co czekać. Zresztą gdybyśmy mieli czekać aż wszystko będzie gotowe to jeszcze z miesiąc by trwało. Niesamowite to jest. Człowiek, który nie miał z tym do czynienia nie ma pojęcia jak straszny jest remont. Taki całkowity. A już szczególnie jak wszystko się komplikuje. A nam oczywiście wszystko się rozciągnęło, niektóre rzeczy trwały za długo (elektryka), niektóre były poprawiane like trzy razy (podłoga), więc wszystko generalnie trwało TROCHĘ XD dłużej niż się spodziewaliśmy ;/. Niektóre rzeczy były oczywiście opóźnione z naszej winy: np. nie wzięliśmy pod uwagę wszystkich czynników wpływających na rozmieszczenie szafek i zabrakło nam kafelków na ścianie xD. Noo generalnie same problemy. Prawie.
Ale co tam, już zaczęliśmy kupować sobie rzeczy. Kupiliśmy garnki, talerze, patelnię, deskę, suszarkę, pojemnik na sztućce mm co jeszcze... nooo kupę takich rzeczy do domu. Dywanik do wanny, wykładzinę, żarówkę xD khh skleroza. Oprócz zakupów zrobiliśmy też trochę przeprowadzania, planowania.
Aktualnie w mieszkanku mamy lodówkę, kuchenkę, częściowo złożone szafki kuchenne, szafę, dwie szafki i kanapę. W planach na najbliższą przyszłość mamy: sprawić sobie stół, nadstawkę, może komódkę, TELEWIZOR, blat robiący za biurko(a), drzwi do klopa (nie żeby to był priorytet xD). Co jeszcze?
Dzisiaj przenieśliśmy tam trochę rzeczy, następna porcja idzie jutro. Wprowadzamy się już, mimo że teraz będzie trzeba poprawiać terakotę, dorabiać glazurę, wieszać różne rzeczy xD, zainstalować domofon i dzwonek do drzwi plus kupa takich drobiazgów, o których się nie pamięta. Więc pewnie jeszcze czas jakiś będziemy się taplać w pyle i innych remontowych substancjach. Aaale my to zniesiemy. Ważne, że już możemy zacząć razem mieszkać :3.
Potem będę ględzić bardziej sensownie. Teraz to już pora kimać.
Tuesday, May 04 2010
Uee
posted @ 02:30 in [ Bravestreet ]
Ale mam zakwasy! Wszystko mnie boli! Ale na szczęście to już koniec! Wszystko co było do zniesienia z kawalerki do piwnicy znieśliśmy. Jeszcze czeka nas noszenie moich mebli do kawalerki... No i szafki, szafka. Sprzęty na szczęście są z dostawą -,- huh.
Teraz to rozpoczyna się remont. Oczywiście na ostatnią chwilę wyskoczyły nam pewne problemy, no ale doobra xD.
Już się nie mogę doczekać :3.
Monday, May 03 2010
Do przodu!
posted @ 01:40 in [ Bravestreet ]
Dzisiaj spędziliśmy cały calutki dzień mieszkaniowo. Od rana (no, od jakieś 13-14 ;p) robiliśmy zakupy bez vatu — kupiliśmy kuchenkę i lodówkę. Jeszcze nam został tylko okap z takich kuchennych rzeczy, ale to luzik. I te sprzęty to nasze będą :3. Nasze nasze!
Kupiliśmy też glazury do kuchni. To akurat jest mamy ;p.
A potem wynosiliśmy meble z mieszkania do piwnicy. Bo musi być miejsce na remont i na nasz stuff. Jeszcze jutro kończymy wynoszenie rzeczy, w sumie naprawdę ciężko nam się znosi to wszystko tyle pięter w dół :(. Jeszcze została duża szafa, szafka, komoda, uhh!
Generalnie myślę, że dopiero teraz można powiedzieć, że nasz remont ruszy. Tata już kończy montować rurki, podstawowe rzeczy kupione (coś pewnie jeszcze trzeba będzie dokupić). Już we wtorek wchodzi pan remontowiec, a on to się już na pewno spręży, więc za góra dwa tygodnie będzie wszystko gotowe :3.
Jeszcze nas czeka z grubszych rzeczy w sumie tylko wybieranie farb na ściany.
