Dzisiaj moje maleństwo zrobiło mi bardzo niespodziewaną niespodziankę!
BO: dzisiaj jest ostatni dzień mojej pracy. Ostatni ostatni. Nie wracam już tam, przynajmniej na razie. Ciągnął mi się ten dzień jak ser na pizzy, na której jest za dużo sera... Jeszcze pod koniec przyszli jacyś kurde amatorzy drogiego jedzenia, kurde, 23 godzina! Dopiero o 23:30 mogłam wyjść. Na ten deszcz brr. A tam moje maleństwo stało i czekało na mnie na tym deszczu z piękną różą :-). Ahh :-). Ok, przyszły po mnie też mama z Kamilą, bo miały po mnie wyjść XD, ale nie szkodzi. I tak było słodziaśnie. Mrrr ;3. Chyba idę spać. Szkoda, że sama. Znaczy z Kamilą, ale to jednak nie to ;-).
Tuesday, September 11 2007
Nia ;3
posted @ 02:28 in [ ...})i({... ]
