Dziś się rodzinnie wybraliśmy na cmentarz.
Nr 1.
Przed wyjściem
Mama: Wysikałyście się?
Karina: Nie.
Mama: To się wysikajcie.
Karina: Nie.
Mama: Wysikajcie się, żeby wam się na cmentarzu nie zachciało! Mi się kiedyś zachciało i musiałam sikać w, tej, TOYOCIE!
Nr 2.
Na cmentarzu. Pieniążki do puszki zbierał polski aktor — Kazimierz K. Mama podbiega do niego i krzyczy xD
Mama:KUUZYYYNIIEEE!
Kazimierz K. zdążył wybałuszyć oczy XD. Mama wrzuca pieniążki i tłumaczy, że my nosimy takie samo nazwisko jak pan Kazimierz K., który podjął temat
Kazimierz "Kuzyn" K. A dziękuje kuzzynkoo!
Ale przez chwilę było takie "ee~~~". Mama chciała nas przedstawiać, ale byłam szybka i udało mi się zwiać ;-).
Co za dzień. Jednak dobrze, że się wysikałam przed wyjściem. Nawet malucha nie mamy, gdzie ja toyotę bym znalazła ;-)
Friday, November 02 2007
Ale swojego taty
posted @ 01:05 in [ The Kaczors ]
