Wednesday, February 16 2005


"zazygamy caly szalet, k*rwa ale bedzie balet!"
posted @ 12:32 in [ Karina Show ]

no i byl.. no i zazygalismy (na cale szczescie nie ja ^__^)

impreza calkiem udana - to urodziny 18 kornela byly i koles wynajal caly pub na chomiczowce ("chomiczowka.. chomiczowka.." ;P) na spolke z jakas panienka. nazywal sie omen (magda blyskotliwie zauwazyla ze od tylu nemo :P) i calkiem fajny byl ten pub. przytulnie bylo i kanapy i wogole gites :]. troche dzieciakow z naszej klasy bylo, ale poza tym bardzo duzo ludzi, ktorych nie znalam, ale co mi tam! ja sie i tak dobrze bawilam ^__^. szkoda, ze eveli nie bylo. a d. mnie wkurzyl do nieprzytomnosci bo nie przyszedl wrrr :[. ale przynajmniej dostalysmy jego piwo :]. wogole jedno piwo darmowe to dobry pomysl. w sumie jakies dresiarskie towarzycho bylo ;P i muzyka odpowiadajaca gustom ludzi :P. calkiem fajna - takie techno, troche dicho - w sam raz na potancowanie :]. w miare jak dizeciaki zblizaly sie do podlogi XD muzyka tez sie zblizala :P. to znaczy, ze potem wkroczyla "jestes szalona", potem "majteczki w kropeczki" i tego typu utwory Oo. ale najbardziej rozwalajaca na lopatki (i jednoczesnie najczesciej powtarzajaca sie :P) piosenka to byla "balanga". az nie moge sie powstrzymac i musze zacytowac kawalek refrenu:
"wszystkie panie po szampanie beda cwiczyc o*ciaganie
a panowie po wodeczce wloza kazdej, ktora zechce,
potanczymy, pospiewamy, cos wychlamy, p*ruchamy,
zazygamy caly szalet,
k*rwa ale bedzie balet"
piosenka miala rytm wybitnie discopolowy (choc disco polo to nie jest tylko o ile sie nie myle toples, czyli zespol ktory nie miesci sie w tej kategorii :P), tekst strasznie ambitny :P. ale publika bawila sie jak przy hicie sezonu ;P. ogolnie to duzo hip hopu bylo tez :D wiec sie wytanczylam za wsze czasy (tym razem bez obcasow :P).
juz na wejscie dalo sie poznac, ze dzieciaki z naszej klasy sobie pobalowaly przed impreza. zdaje mi sie nawet ze cos cpali ale nie wiem... a tabake wciagali na pewno.. nie chce tu rzucac nazwiskami.. ale jeden (na bank!) sie zjaral - potem go spytalam czy jaral, ale on powiedzial, ze nie - ale ja i tak wiem swoje ^^. chodzil i smial sie do siebie Oo musial sie zjarac..! ale pijanych tez bylo duzo :P. jeden przetrwal calusienka impreze w pozycji lezaco-siedzaco-pochylonej.. jeden machal do ludzi bez powodu Oo.. jeden sciskal wszystko co bylo blond i szczuple :P oi wszystko jedno jakiej plci :P
ja sie dobrze bawilam, madzia raczej tez, j.lo tez.. nie wypilam za duzo :/ raczej w sam raz (tym razem ^^).. tylko okolo 12 zlapalam takiego mula, ze myslalam, ze sie porycze :/.. jakos tak mi zle bylo i samotnie :P. ale potem uzupelnilam procenty i poszlam dalej tanczyc ;P. madzia tez nie duzo wypila.. za to j.lo jak zabalowala uohohoho! ona na tej imprezie spotkala duzo znajomych z gimnazjum, podstawowki etc i od kazdego cos upijala ze szklanki :] wiec skonczylo sie wyzej juz wspomnianym zazyganym szaletem, ktory sprzatal nikt inny tylko ja, bo magda wymiekla przy samym zapachu a ja jestem zaprawiona w obcowaniu z zygami lol :P. a zygi j.lo wygladaly zupelnie jak jajecznica lol :P. zuzylam na sprzatanie cala rolke papieru! a potem papier sie skonczyl, a wiecej juz nie mieli (skandal! :P) wiec bramkarz mi dal mopa! ale swietna zabawa byla przy sprzataniu tych zygow! bez kitu :D dawno sie tak nie usmialam!
na kanapie siedzieli jacys kolesie, ale potem sie okazalo, ze sa z gimnazjum wiec se poszlam :P. potem se tanczylam i wyladowalam na dworzu z jakims pierwszoklasista w jego koszuli ;D Oo. ale jak sie okazalo, ze to pierwszoklasista to sie zmylam :P. a magde w tym czasie wyrywal kolezka o aparycji i stajlu harry'ego pottera lol hahaha.. zagadywal ja w stylu "powiedz mi cos o sobie" miehehehehe! magda uciekala gdzie pieprz rosnie :P.
pozniej ludzie zaczeli sie juz zmywac.. i jeden koles z naszej klasy zwiazal drugiemyu kolesiowi sznurowki - -' i kto musial rozwiazac? jaaa - -'! i na koniec my tez sie z madzia zmylysmy :P. jeden nocny nam uciekl bo na niego nie pomachalysmy - -' a drugim dojechalysmy do domu (jakos okreznie.. ale dojechalysmy :D). w tym autobusie za nami siedzial pijany koles (calkiem mlody i calkiem calkiem :D).. belkotal co so sledziach chyba Oo a potem stuknal mnie w pompon od czapki Oo.. ale magda nie pozwolila mi sie odzywac :P. do domciu dotarlam o 5.. zrzucilam ciuchy i poszlam spac i mialam sny o nastenej imprezie :P. a dzis rano (o 10 :D) wstalam sobie i mnie sushi.. znaczy suszy :] ale kaca nie mam przynajmniej :D. j.lo chyba tez wporzadku..

w sumie impreza udana, ale ja jestem przyzwyczajona do tego, ze sie uchlam, zzygam, zrobie cos glupiego itd.. a wczoraj tak nie bylo wiec troche dziwnie :P. jejku ale to glupie.. :P ale to prawda! zazwyczaj ja narozrabiam i trza mnie pilnowac a tym razem nic :D

buuu.. chcialam bacardi wypic bo naprawde od tygodnia tylko na bacardi mam ochote a nie mieli.. ani bacardi breezer ani zwyklego bacardi ;(.. moze nastepnym razem? :P



Tuesday, February 15 2005


impreza..
posted @ 16:37 in [ Karina Show ]

a ja na nia ide :D.
mam nadzieje, ze bedzie cos do zarcia (chociaz to bardzo watpliwe) a jednak ja mam nadzieje :P

i chyba se bacardi strzele ;P bo to bacardi jedno chodzi za mna juz od kilku dni :]

nie chce zadnej czerstwicy. w tym zemdlenia/omdlenia XD



Sunday, February 06 2005


studniowka..
posted @ 16:33 in [ Karina Show ]

bede to wspominac przez reszte swoich dni.. tak mowia :P. nie bylo zle :] wystroilm sie w sukienke co mi ciocia zrobila :D (magdy komentarz: "wygladasz lepiej niz sie spodziewalam".. phi! a czego sie madziu spodziewalas?). nawet ³oterfajer pochwalila mnie i pozachwycala sie :D:D:D:D. miala byc mortycja adams ale nie wiem co z tego wyszlo :P. butki mialam hardcore'owe :D a wypacykowalam sie sama.. z fryzura byl problem bo najpierw poszlam do fryzjera ale wszystko sie rozwalilo ;(. na szczescie mama z ciocia cos mi sklecily na tej glowie mojej pustej.. a paznokietki mialam sliczne :D co nam siostra j.lo robila :D. panienki poodstrajane byly.. nasze ziomy tez niezle: evela - sukienka za 1000 zeta O_O, j.lo - jak ksiezniczka + sliczny makijaz i wloski :] a madzia - statua wolnosci (vel helga lol). no i ofkuz wszystkie laski majtki czerwone i podwiazki mialy ;). agata (ktorej do naszych ziomow NIE zaliczam :P) wygladala po swojemu.. no.. moze troche lepiej.. ale tylko troche XD. a pani stand* jak ladnie wygladala!

nasza szkolka calkiem wcycowo udekorowana byla. nie spodziewalam sie ze dziewczyny to tak odstawia O.o! jak wychodzilismy w piatek po lekcjach to nic nie zapowiadalo tej slicznosci.. bylo kino, kabaret, kasyno, klub i costam jeszcze. na prawde ladnie. fajna atmosfera i w dodatku nawet nie bylo widac, ze to szkola!

polonez. taa - -' porazka XD. balam sie. zjebalismy wszystko :P. jak sie okazalo ze nie zdazylismy na figure w czworkach i pani mowi "tunele" to juz sie zaczelam brechtac XD. w dodatku panienka przede mna zupelnie odwrotnie szla _-_. nie zdazylismy takze na odwracanie partnerek i na wachlarz.ale za to rozejscie do czterech kolumn i final wyszly :D. kruk mi nie odstawil zadnego numeru z serii zlamanie nogi, spoznienie sie, niekontrolowany wybuch placzu podczas poloneza etc. nawet sie nie pomylilismy ^____^. makarena (czy tam jak to sie pisze :P) wyszla troche czerstwo :P.. ale jakos tam wyszla i to bylo nawet fajne. nie bylo obciachu bo duzo dzieciakow tanczylo :D. potem walc i rodzice se poszli!

bardzo chcialam zeby CHOCIAZ tym razem nie usadzili z nami agatki. i co? NIE USADZILI ^____^ . agatka siedziala z inna klasa i psula im widoki ale nie nam :D. noo.. nam tez psula krajobraz bo do nas przylazila non stop i siadala bezczelnie przy naszym stoliku :[ grrr :/. tak czy siak siedzielismy sobie razem z nasza przeswietna elitarna (lol) grupka przy stoliku i jedlismy, pilismy etc. jedzenie nie bylo zle, ale jak bylo malo lodow! protestuje! i jeszcze swinie nie chcieli dac dokladki! a przeciez sie usmiechelam :P!

muzyka nie taka zla jak sie spodziewalam. serio. zespol pedzacy jez (no szkoda wielka ze nie pekniety XD) nie dal dupy (az tak bardzo :P). spiewali normalne piosenki. czasem nieco mniej normalne :P. a w przerwach puszczali normalna muze (techno, hiphop). oczywiscie byly tez piosenki z gatunku wiesko-obciachowych, ale nawet przy tym dzieciaki sie dobrze bawily :]. nawet teodor potancowal. a pani wesolowska wszystko uwiecznila ;D. wytanczylam sie :]. pod koniec juz mi nogi wysiadaly i nie moglam dalej fikac. w koncu caly czas na obcasach bylam :/ i bolalo!!

wrocilismy autobusem z helga i nemo ;P (czyli z madzia i mariuszem :P). oni se poszli szybciej bo mi nogi wysiadly i doczolgalam sie do domu sama i walnelam kimac. po trzech cudownych godzinach snu - mangowe. a tam - bishounen *____*. kyaaaaaa~~! jaki on kawaii~~~! ale jaki zimny! jak lod :D! ale i tak siedzialam mu na kolankach muahahahahahaha!! #*___*#. i buzi w policzek dostalam :] (za to ze mnie uderzyl :]). ale nie zdazylam sie pozegnac :[ bo mnie zaciagneli do autobusu grrr. a on nastepnym razem chyba dopiero za dwa tygodnie przyjdzie ;(
slodziak. ideal :]

a dzis jeszcze koncert j.lo ^___~ tej naszej oczywiscie :P