Friday, January 02 2009


Ok. Sylwester.
posted @ 15:46 in [ Karina Show ]

Obiektywnie rzecz biorąc: bawiliśmy się fajnie.

Tutaj jesteśmy grzeczni
Tutaj jesteśmy grzeczni


Mroczne oczy Kury
Mroczne oczy Kury


Krzysio PIMP
Krzysio PIMP


Daga i Karniak na piłce
Daga i Karniak na piłce


Daga słodko pozuje
Daga słodko pozuje


Kuraaa... niech mi to ktoś wyjaśni xD
Kuraaa... niech mi to ktoś wyjaśni xD


Subiektywnie rzecz biorąc: koniec roku/początek roku to smutny czas podsumowań i postanowień, a tu już bywa różnie...

Było troje dzieci na imprezie. Ja, Michał i Junior Dagi i Krzysia.

Poza tym to bawiliśmy się dobrze. Mimo że jakoś mnie nic nie wzięło. Piłam, piłam i prosto stałam :[. No może była taka chwila kiedy mi się zrobiło chichotliwie, ale generalnie to byłam ZBYT trzeźwa. Za to panowie się zdecydowanie zabawili! Hyhyhy :>.

sONY na pozycji strategicznej
sONY na pozycji strategicznej


Ach, no i nagrania do "Muzycznych inspiracji" po północy, to dopiero jazda była xD. Zresztą całości (nadanej wczoraj 1.01.09) będzie można posłuchać posłuchać na acp.

Panie prowadzące
Panie prowadzące

Czy Daga się poryczała ze śmiechu? XD

Joe się wypowiada
Joe się wypowiada


Master ZSYP-u czyli sONIAK
Master ZSYP-u czyli sONIAK


Kyhyhyh xD

Zabawa oczami tych co bardziej zrobionych ;-)
Zabawa oczami tych co bardziej zrobionych ;-)


Od Dagi i Krzysia wyszliśmy troszkę po 5 nad ranem, Kurczako-sONIAKI nas podrzucili i odsypialiśmy u mnie.

A potem to już tylko L x Light ;D ;D ;D, pomantyczyć w łóżeczku i do domu.

Ech, zobaczymy co to będzie za rok...
Generalnie to nawet nie mam siły na podsumowanie roku 2008. Skończył się, to niech spada. Za to pewnie jakieś plany na rok 2009 zapewne w niedalekiej notkowej przyszłości przedstawię.



Tuesday, December 30 2008


Powigilijnie dopiero
posted @ 20:55 in [ Karina Show ]

Klasyka
Klasyka

;-)

Ieh ieh.
No i po Świętach, zaraz sylwester...
Minęło tak szybko.
Prezenty:
super sweterek
super bluza ;3
szalyczek
rajstopy
cienie!!!
kopertka :D
kremik
notes
perfumiki
skarpety
perfumiki

Jea :D

Wredny wigilijny karniak
Wredny wigilijny karniak


I moja sista
I moja sista

Z plemniczkami z choinki ;P



Tuesday, December 30 2008


Międzyświąteczny kącik poezji
posted @ 15:17 in [ Karina Show ]

Ci maleją, tamci rosną
A Karina
Myśli pochwą

Jedni chudną, inni tyją
A Karina
Wciąż myśli szyją


Macicy.



Saturday, December 27 2008


Sława czynów naszych daleko sięga!
posted @ 00:17 in [ Karina Show ]

Daleko czyli do radosnej twórczości OdyNa (występującego jako Owl! My Goddess!), który ze swoim kawałkiem "Przypał" ogłasza się tu — czyli u AvantaRa na konwenty.net. Bezpośrednio można ściągnąć to to stąd.

Kawałek jest generalnie o przypałach na konwentach/w fandomie, a wersiki o mnie odnoszą się do tego zdarzenia i są bardzo LOL. :D Zreszta w radiu przeciez, kitow sie nie wciska XD.

W ogóle OdyN mistrzowsko rymuje.

Czekam na poprzedni kawałek OdyNa/Owl! My Goddess! "Zemsta turasa" (to o kebabach!) w lepszej wersji!

Będę informować :-).




Tuesday, December 23 2008


Bonus reportażowy
posted @ 12:15 in [ ...})i({... ]

Moje pomyłki w czytaniu skompilowane przez Joe-chana!
:-)
:-)
:-)

kliknąć prawym i zapisz jako!

Ehehe.

Reszort no kurwa no reszort!



Monday, December 22 2008


Reportaż
posted @ 21:04 in [ ...})i({... ]

W ramach nowej porcji fandomowych inicjatyw dostarczamy malkontentom reportaż z Mokonu. Można go ssać stąd KLIK KLIK REPORTAŻ.

Wyszło bardzo fajnie :-). I moje bebo zadowolone ;3. Podobno to najlepszy reportaż evar.

Zobaczymy.

Czekamy na opinie.



Monday, December 22 2008


We are legion. We do not forgive. We do not forget. I takie tam.
posted @ 15:48 in [ Palantki kochana ]

Internet to jest jednak potęga. Już jakiś czas temu dowiedziałam się, że jestem brzydka, co oczywiście może być prawdą, de gustibus..., ale jakoś mnie to rozbawiło. Może dlatego, że to były komentarze do zdjęć na których wyszłam IMO ładnie? A może to dlatego, że jestem próżną suką... A ostatnio dowiedziałam się coś niecoś ciekawego o mojej lepszej połowie i o jego niecnym portalu. Zawsze dobrze wiedzieć takie rzeczy. Niby 4-lata-zaokrąglając-w-górę, a jednak wszystkiego o tej drugiej osobie nie wiesz, no bo jak...? Jeśli o mnie chodzi, to wg opinii wybranych internautów nie reprezentuję sobą nic, a przynajmniej nic wartościowego. Teraz zastanawiam się co ja właściwie sobą reprezentuję. Myślę, że jednak więcej niż nic. I jestem pewna, że to jednak coś wartościowego. Rozumiem, że w internecie takie pojazdy to normalka, ale pokaźnych rozmiarów ironią losu jest to, że te "opinie" wyszły spod klawiatur ludzi Szanujących Się, Uważających Się, Poważających i Mających Mniemanie! Tacy są przekonani o swojej inteligencji i głupocie innych. Hyh, więc chyba mają na tyle oleju w głowie, żeby poznać obiekt oceniany przed ocenianiem? O, internecie! Patrząc na taki obiekt jakim jestem ja można tylko powiedzieć jak jestem ubrana rozebrana. Patrząc na Karniaka i czytając karniaka, Karniaka poznać nie można! Karniaka można poznać jedynie zagłębiając się w Karniaka. I ci, co tam byli, mogą mnie sprawiedliwie oceniać :-).

No, dość tych, było nie było, dygresji. Toć notka ma być o recepcji naszego koncertu, a dokładnie o, ehm, feedbacku.
Cytowanie czas zacząć. Dla czystej przyjemności cytowania. Oczywiście na początku chciałam się pastwić nad komentarzami, ale teraz doszłam do wniosku, że może lepiej zgadzać się, nie zgadzać i komentować. Bo jednak trochę racji jest tu na pewno...

Moje ulubione to komentarze pod wpisem o Mokonie w acepowym kalendarzu. Poruszają one kilka najważniejszych z puntku widzenia Chii kwestii.

Na początek pozytyw.
[112] by Guile czyli od Rogera.
w sumie jedyne do czego sie faktycznie przygotowywali, to chyba byl tylko koncert

Nie wiem jak z resztą atrakcji, ale to chyba już jasne, że wszyscy występujący włożyli w to kupę pracy! :-)

[113] by kawek
clue calej imprezy a mianowicie koncert... nie chce byc niemily ale to co kairi i jej kolezanka wyprawialy to w porownaniu do duetu in'you, autyzm i wicie sie na scenie w chorobowych spazmach - ja rozumiem, ze to byla szansa na swoje 5 min. przed duza publicznoscia ale zanim cokolwiek zrobicie na scenie to pocwiczcie a najlepiej wybierzcie sie do teatru by podpatrzec profesjonalistow. prawde mowiac support w postaci pary chobistow tez pozostawial wiele do zyczenia - to machanie pomponami bylo monotonne i flegmatyczne bez kszty jakiegokolwiek synchro; pozatym, maya i ureshii nie powinny pozwalac na zenujace pseudo erotyczne plasy do lagodnych utworow - jesli to ktoras z was czyta to blagam... spiewajcie bez tych dwoch panienek!

Niesamowity komentarz! Ciekawe, że koleś radzi Karinie podszkolenie się w teatrze! Jeśli o nas chodzi to na pewno starałyśmy się być niemonotonne i nieflegmatyczne, jak wyszło nie jestem w stanie powiedzieć, ale czułyśmy się całkiem energicznie. Jeśli o "synchro" chodzi to widziałam filmik i w 80% jest całkiem synchronicznie, co potwierdzają dziewczyny z In'You, więc nie rozumiem skąd to czepianie sie "synchro", które się zresztą jeszcze kilka razy powtórzy. Jedyna rzecz to może to, że ja jestem niska i pulchna, a Magda wysoka i szczupła, więc machałyśmy pomponami na różnych wysokościach. A już szczerze rozbawił mnie odzew do dziewczyn, żeby śpiewały bez nas. Może rozważą tą rozpaczliwą prośbę ludu, wpisujcie miasta! Ach, i pseudo erotyczne plasy do lagodnych utworow — Michał powiedział, że podobno były pseudo erotyczne, nawet mi pokazał. Moje. Może potem gifa sklecimy dla potomności.

[130] by StrawhatGirl
Zgadzam się w pełni z tym, że to w koncert orgowie włożyli najwięcej wysiłku. Jednak i tak mi się nie podobał, za duży cyrk, normalnie jakby jakaś Britney występowała. A wszystkie momenty dramatyczne wychodziły komicznie D:
Obie Chi też były tragiczne, jak już było wspomniane, prezentowały zero jakiejkolwiek synchronizacji... do tego ta biała tańczyła jakby od niechcenia, a ta czarna odwrotnie- normalnie królowa sceny.


Nie ma cyrku — źle, jest cyrk — też źle. Ale to z Britney to chyba był komplement ;-). Circus >:D. Że zero jakiejkolwiek synchronizacji? Kolejna osoba z tą synchronizacją. A naprawdę z tego co widziałam na filmie nie było źle! I że do tego ta biała tańczyła jakby od niechcenia — bo Magda taka wyluzowana jest! a ta czarna odwrotnie- normalnie królowa sceny — neee, królowa jest tylko jedna... >:D

[548] by Yen
Kotku, popisałeś się wiedzą, palantki supportowały in'you od niepamiętnych czasów i zawsze były i są wysoko cenione.

Yen ♥ ♥ ♥

[627] by kawek
zapewniam cie, ze nie wszystko to co dzialo sie na scenie przyjete zostalo przez widownie z zachwytem (...)

Och.

(...)co do mayi i ureshii, to z tego co pamietam pomponiasty support towazyszy im od baki06

Gówno prawda.

[641] by Ciupuś
jak się komuś występ nie podobał to mógł wyjść, nie miał przecież obowiązku tam przebywać. Ja znawcą nie jestem, ale doceniam trud jaki musiały sobie zadać osoby które to przygotowały i za to doceniam ten koncert.

sama prawda :-)

[127] by Yve
Dla fana ostów takiego jak ja koncert był bardzo miły i przyjemny

Nno.

[151] by Otai
Wg. mnie cosplay powinien być przed koncertem, bo był tego wart :/

To jest opinia, którą słyszę/czytam już któryś raz. Cosplay przed koncertem. Ale jakoś sobie tego nie wyobrażam. Było opóźnienie, ale to było opóźnienie wszystkiego! Czyli i koncert i cosplay na później! Jakby miał być koncert o cosplayu to pewnie w ogóle by go nie było i kupa czasu, pracy, kupa kasy na nic!

[156] by rikli
koncert i cosplay - pro, mi tam się podobało, fajna scena, ładne oświetlenie, było sprawnie i bez problemów

Hm.. Ciekawe.

[201] by CELL767
a początku byłem ZMUSZONY obejrzeć Koncert. Pytam się Ja. Czy to jakaś nowa moda że teraz trza posiedzieć w dusznej sali i potem wypuścić najsłabsze ogniwa by można było odetchnąć?

Chyba każdy sam sobie podjął decyzję co obejrzeć, a czego nie obejrzeć...

Koncert chyba z godzinę i poziomowo był równy jak polskie drogi, od fajnego tańca ze wstęgą czy jak to się tam profesjonalnie zwie, po niezsynchronizowane tańce Persocomów. Trochę śmiesznie wyglądało jak pani w białym podglądała panią w czarnym i starała się z jak najmniejszym opóźnieniem kopiować ruchy co wychodziło średnio.

Hm. Do sprawdzenia. Ale znowu te niezsynchronizowane tańce Persocomów.

[260] by ayka
Odnośnie koncertu- chwila słuchania, facepalm , słuchawki do uszu i hop do śpiwora- nic więcej nie trzeba pisać, bo i tak wszyscy wiemy dla kogo zorganizowano „Clamp Impressions”.

No i to jest bardzo ciekawe. Bo dla kogo? Chyba dla ludzi, żeby urozmaicić konwent, dodatkowa atrakcja, fajna, twórcza
inicjatywa. Ale okazuje się, ze jednak nie. Ciekawa jestem dla kogo wg tej spiskowej teorii był koncert, serio.

[295] by Had
Nie będę się wypowiadać na temat koncertu w sposób obiektywny, bo nie potrafię. Dało się zauważyć wysiłek włożony w
przygotowanie go, choć sam koncert był jakiś taki... dziwny. Nie umniejszam w żadnym wypadku umiejętności wokalnych nikogo, bo i Karynka i dziewczyny z In'You były bardzo fajne, tylko cała ta oprawa... dziwna.


Oprawa? To chyba m.in. my.

______
Oprócz złotych rad z komentów na acepie, jeszcze jest kupa komentarzy gdzies na blogach, w journalach na DA, na forach. Już nie będę ich tu cytować, ale moje ulubione kawałki to:
"jeszcze mi się smiać chce jak sobie pomyślę o tych Chii" czy coś w ten deseń
"nieszczęsny koncert"
no i oczywiście opinia, że "jedyne momenty kiedy ludzie oglądający koncert w hallu na ekranie się cieszyli to były chwile kiedy wizja się psuła"

_____
To sie nazywa konstruktywna krytyka! Aż chce się coś robić...