Buuuu.
I'm fucked.
Monday, February 18 2008
.
posted @ 01:31 in [ Karina Show ]
Saturday, February 16 2008
Walentynkowo
posted @ 01:06 in [ ...})i({... ]
Nom, nom, nom. W tym roku role się odwróciły i ja dałam dupy z prezentem a moje kochanie podarowało nam cudowny przemyślany i och ach prezent. Trochę mnie zaskoczył, bo ja miałam w planach mały anty-walentynkowy ruch.. No cóż, w tym roku niestety nie miałam głowy do myślenia o romantyćnych prezentach. I mając w pamięci zeszłoroczną gadkę Michała "Walentynki są podług mnie sztuczne i wymuszone", chciałam zaproponować żebyśmy w tym roku Walentynek nie obchodzili, skoro to takie wymuszone, nie ;-)? A tu bach, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć Michał mówi, że szykuje dla mnie niespodziankę już od stycznia! Dobrze, że nic nie pisnęłam o nieobchodzeniu, bo by była kicha xD. Tak czy siak, to było coś dużego, a ja miałam sesję, a potem tydzień na wpadnięcie na jakiś pomysł. Wpadłam na pomysł mało pomysłowy i mało oryginalny — usual rękodzieło plus laurka. A moje bejbe w czwartek rano przyniosło mi ogromny prezent 100x70 cm. Wygląda tak:
![]()
Dzia
Cudo, co? Jak z "Truman Show" :-).
Oryginał fotki:
![]()
Mi
Śliczniaste i słodziaste ;3. Michał nawet wymyślił, gdzie to powieszę, ale zaznaczył, że to tymczasowa lokalizacja, bo kiedyś powiesimy to w naszej komórce pod schodami*. No och ach. Superzasto wygląda z daleka ;3. Jeszcze oczywiście nigdzie nie wisi, bo u mnie w domu ciężko wynegocjować wbicie gwoździa albo wywiercenie dziurki na śrubkę... :(
Nom, dostałam plezent, a potem chwila tuli i Michał musiał iść do pracki :(. Walentynki dokończyliśmy dzisiaj w Sphinksie walentynkową ucztą dla dwojga ;3. Ciudownie.
Mi. Mi. MIIIIIIIIIIIIII! :* :*
________
* och, jak on mnie mami komórką pod schodami xD
Friday, February 15 2008
Hou hou hou
posted @ 02:08 in [ Karina Show ]
Dawno mnie tu nie było. Ostatnimi czasy częściej wchodzę na pudelka niż na karniaka omg o.O. Aaale postaramy się to zmienić i zacznę tu skrobać. No, wróciłam.
Już po sesji, to się pochwale moimi cudownymi ocenamy.
Najpierw kolegium:
Czytanie: 5
Yeeey. Myślałam przez chwilę, że będzie 4 to się prawie poryczałam xD.
Metodyka: 4,5
I tak nieźle, spodziewałam się czegoś gorszego.
Fonetyka: 4,5
3 punkty do piątki ;[. Się wściekłam.
Gramatyka opisowa: 5
Jeden z moich ulubionych przedmiotów :-).
Histotia filozofii: 4
Rrrhhh. :[
Kultura i historia Anglii: 5
Się uczyłam :-).
Komunikacja ustna: 5
Znowu jeden z moich ulubionych przedmiotów. Ale dalej już nie będzie tak dobrze...
Nauczanie wspomagane komputerem: 5
Se se :3.
Pisanie: 5
Też lubiłam.
Wstęp do literaturoznawstwa: 5
Teraz już się znam ;>.
Ładnie :-). Razem średnia 4,8 >:D.
Do tego mam zaliczony wuefik i jednego oguna: Wstęp - techniki i terminologia architektury na 3. Kurka, mogłam się lepiej postarać do oguna :(, ale i tak czuję się architektonicznie mądrzejsza :D. Nom, ogun mi obniża średnią do 4,63636363 hmmm. No trudno, chyba se go wpisze to będę miała coś z og zrobione. Zresztą z "obcych" przedmiotów i tak lepiej nie będzie. Tak czy siak ładna średnia. Czuję się kujonem ;3.
A propos "lepiej nie będzie" — europeistyka:
Pluralizmy: nie poszłam na egzamin, bo mi kolidował z egzaminem z filozofii. Pójdę w drugim terminie (w marcu), kiedy będzie mi kolidował z praktykami pedagogicznymi XD :E.
WPZiB: 3,5
A nauczyłam się na lepiej, tylko mi sie pochrzaniło :(.
Programy strukturalne: 5
5! 5! 5 z europeistyki, z prawdziwego egzaminu, ahaha :-). Uczyłam się i naskrobałam sporo na egzaminie, ale aż 5 się nie spodziewałam :3. To moja pierwsza piątka na europeistyce. Wczesniej moją najlepszą oceną było 4,5 (nie licząć 5 z lektoratów)
Wybrane polityki UE: 3
Tylko 3, ale wbrew pozorom to ogromne osiągnięcie. Ten przedmiot był w wybitnie niedogodnym dla mnie terminie: piątek 18:30-20:00. A to była moja dwunasta godzina na nogach w piątki i już nie mogłam, no nie mogłam. Byłam tylko na połowie wykładów.. I na dodatek w tej sesji miałam egzaminy wszystkie pod rząd, a to euro, a to kole i no niestety, nie dość, że cały semestr byłam wypruta to jeszcze na sesję mnie wypruło. Przeczytałam moje prawie jak notatki, notatki złotej Magdy i poszłam na egzamin. A na egzaminie 28 pytań, a ja na żadne ŻADNE żadne nie znałam odpowiedzi. W życiu mi się coś takiego nie zdarzyło. Słyszałam o wszystkim, co było w pytaniach i w odpowiedziach, ale nie znałam prawidłowej odpowiedzi na ani jedno pytanie! Tragedia XD. Miałam szczęście głupiego na tym egzaminie albo wykładowca był zmęczony ;-)... Chociaż ja wolę na to patrzeć jak na efekt mojej nabytej podczas 3 lat studiowania europeistycznej intuicji ;P.
Na europeistyce średniej nie liczę, bo nie ma po co ;-).
Nom, to już po wszystkich egzaminach, wszystkie wyniki znam. W sumie po feriach też już jest :P. Poopierdalałam się zdrowo, odespałam cały semestr i pooglądałam seriale. Ho, ho.
"4400" — skończyłam wszystkie sezony, trochę tęsknię, choć pod koniec już się robiło głupkowate.
"Prison break"— czekamy co tydzień na nowy odcinek amerykański, ale już się nie mogę doczekać kiedy się skończy.
"Desperate housewives" — ZAWIESILI, walnięci scenarzyści musieli zastrajkować i nowe odcinki będą dopiero w kwietniu/maju, a i to nie na pewno :(. buu... Usycham bez żon :(.
"Twin Peaks" — durysiątko mi podsunęło miasteczko, mmmm. Fajne, fajne. Agent Cooper ;3, mmm. Wchłonęłam już cały pierwszy sezon i jestem w połowie drugiego, mmm.
"Dark skies" — następca "X-files", sci-fi, stary: '96. Kiedyś leciał w Polsce kiedyś. Widziałam tylko jeden odcinek, więc postanowiłam obejrzeć całość, jestem już w połowie pierwszego (i jedynego) sezonu. Ciekawe, choć trochę głupawe, bardzo sci-fi. Często straszne. Wystrasza za mnie kupę i dostaje takiej sraczki, że nie mogę oglądać, więc tylko słucham, a potem oglądam z Michałem sraczkowe momenty, bo sama się boje normalnie xD.
"Californication" — zaaakooochaaałaaam sie w Haaankuuu ;3. Wrrrr super, super super. Przez to zostawałam nad ranem do hoo hoo. Cudowny serial, Michał ma obejrzeć, a on tylko terminator i terminator!
"Weeds" — właśnie obczajam, zobaczymy czy choć trochę zastąpi mi żony. Po pierwszym odcinku trochę jedzie gilmorkami, ale zobaczymy. Hyhy "They're too young to bleed, they're too young for weed, no grass on the field no grass will they yield". Coś jednak jest w tym serialu ;-).
Agent Cooper i Hank Moody mmmmrrrew rryyy!!! ;3
Może jedno TP przed snem...
A walentynkowymi wrażeniami podzielę się jutro.
Dzia :*
Saturday, February 02 2008
Pam parampam pam parampam pam pararara rara rarararam
posted @ 22:05 in [ ...})i({... ]
Pamiętam pamiętam.
![]()
Wkroczenie pulpeta
![]()
Zdjęcia
![]()
Podwiązki
![]()
Ramię w ramię z Madzio
![]()
Z polonezowym partnerem xD
I ulubiona fotka Kamili (to przez ten palec — plotka głosi, że miałam pryszcza)
![]()
Grupowe
Ale bohaterem wieczoru jest to zdjęcie:
![]()
Karina
Liczne ekspertyzy wykazały, że na studniówce wyglądałam szeroko. Posiadamy także niepodważalne dowody na to, że miałam brzydką sukienkę. Naoczni świadkowie potwierdzili również podejrzenia, że miałam nieudolny makijaż i brzydką fryzurę.
Kolejnym razem już było lepiej. Musi już się nauczyłam... Ale tylko trochę na pewno.
![]()
Z Basio
Ehhh. A takie miałam wspomnienie, że się sobie chyba podobałam na swojej studniówce (na tej pierwszej)... ZTCP byłam zadowolona.. Ale teraz jak na to patrzę to już nie wiem :(. No faktycznie grubo, ale jejku... No faktycznie grzyweczka jakaś taka McDonald's, ale... Smutno mi teraz, kiedy patrzę na to i żałuję, że nie było lepiej. I czemu ja się tak przejmuję tym, że Michał powiedział, że wyglądałam brzydko? Nawet go wtedy ze mną nie było. Ale i tak mi smutno. Taki szczery chłopak. Nie taki co tam jakieś kity wciska, tylko szczery, prawdomówny. Ze świecą szukać. Jak Ędward Ącki: szczerzy do bólu. Bo mi teraz przykro :(. I chyba tym bardziej przykro, że widzę, że Michał miał rację :(.
W sumie powiedział (a raczej napisał) to dawno, ale mi się dzisiaj przypomniało, bo się zachwycił "Kamila ładnie wygląda".
Ehh, eh..
Teraz czuję, że muszę schuść ;[.
![]()
Palantki
Lejdis ;-).
Będę potrzebować.
