Thursday, September 27 2007


Karniak haet mitten neu pplz
posted @ 23:51 in [ Karina Show ]

A jutro musi iść na jakieś szkolenia i inne odbierania indeksów żeby oficjalnie zacząć być odludkiem na drugim kierunku. Yay.



Wednesday, September 19 2007


I.P. Freely
posted @ 01:43 in [ Karina Show ]

Dzisiaj zaliczyłam kwas roku. Poszliśmy z Michałem do mnie do domu i spaliśmy. Nagle budzę się, siadam i mówię "zsikałam się".



Ehem.
Nie, nie zsikałam się, ale byłam przekonana, że się zsikałam w łóżko. Okazało się, że po prostu się spociłam. Ale, kurde, 100% pewności, że się zbomblowałam w łóżko, ja nie wiem co mi do głowy strzeliło XD. Tragiczne to było XD. Nie wiem jaką minę miał Michał, ale sobie wyobrażam ;-). Boże, ja się będę z tego śmiała przez następne pół roku. :D

Poza tym byliśmy na "Disturbii" :3. Faajny film. Naprawdę mi się podobał. I straszny rrr ;3. Super! Szkoda, że najpierw obejrzałam "Transformersy", bo mi się teraz ten cały Shia LeBoeuf, czy jakiś tam, źle kojarzy :(.

A poza tym już w czwartek jedziemy z bufetem na U-bota!! Wszystko właściwie przygotowane, tylko spakować się trzeba. Wszystkich kowbojów, zapraszamy na konwent U-bot w mieście Łódź do Palantkowego bufetu Avangardowego XD czyli do Saloonu pod Palantkami :3.

Zsikałam się XD. Ratunku.



Monday, September 17 2007


Sono Italiano di Milano
posted @ 01:49 in [ Karina Show ]

Tak, pracowałam jakiś czas w tej włoskiej restauracji i trochę się nasłuchałam jak szef kuchni krzyczy na kucharzy, jak szef kuchni ochrzania kucharzy, jak szef kuchni wydziera się na kucharzy itd ;-). Naprawdę ładnie brzmiało, naprawdę. Poza tym złapałam kilka słówek kiedy tam pracowałam. Ładny jest włoski :3. Jakoś tak mi został w główce.. (Poza tym przecież nie dostałam się na italianistykę XD). Nawet, kiedy nie było pasującego mi lektoratu z francuskiego, to myślałam o włoskim, ale też nie było :(. Koniec końców nie zapisałam się na lektorat w tym roku. Ale włoski nie przepadł. Madzia dała mi cynk, że jest płytka z kursem włoskiego w Gazecie. Ha, ha. To było wieczorem, więc już żadnej Gazety nie znalazłam :(. Ani nikogo, kto miał Gazetę i byłby skłonny przekazać płytkę na szczytny cel. Nikogo, tylko jedną osobę. Dzięki nieocenionej łasce MD, który PRZEGRAŁ mi płytkę z "Włoskim z Gazetą" miałam możliwość nauczenia się ciupci włoskiego. Na razie przerobiłam tylko pierwszą lekcję (z dziesięciu), ale i tak jest fajnie. Powolutku idziemy, żeby mi się mózg nie przeładował. Dzięki temu wszystko pamiętam :-). Hihi, fajnie jest :3. Ehem, dodatkowo (?) oglądam sobie takie pseudokursy włoskiego na youtube. Bosh, jaki to jest kwas. Kwas kwasów, brr. Aż uszy i oczy bolą, i wszystko xD. Brr uuu brr. Nia, ale ja się posuwam z moim kursem i to na dodatek do przodu ;-). Ale teraz już pora spać.

Buonanotte! :-)



Friday, September 14 2007


Nadchodzi...
posted @ 02:55 in [ Karina Show ]

Boże, zaraz październik, zaraz idziemy studiować na dwóch kierunkach.. A zawsze przed studiowaniem co trzeba zrobić? Zarejestrować się!

I tak wczoraj musiałam podjąć decyzję co do mojego seminarium licencjackiego. Ciężko było, bo w ogóle nie mam pomysłu na pracę, temat. NIC. ZERO. Im więcej o tym myślę tym mniej wiem. No ale dobra XD, może jakoś będzie... Zapisałam się na seminarium o migracjach. Dla migracji zrezygnowałam z europejskiego prawa gospodarczego. Bosh, co to była za decyzja. Myślałam, że kupę zrobię zanim się na coś zdecyduję. To europeistyka. A są jeszcze drugie studia. A tam jest 5 (chyba) grup. Mam plan każdej z grup, ale nie mam pojęcia, w której grupie wyląduję. Ciemność. Podobno jest podział alfabetyczny, więc może w drugiej. Dostosowałam sobie seminarium do drugiej. A jak będę w innej to leżymy, bo pewnie mi się będą zajęcia z europeistyką pokrywać ;/. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze lektoraty, wf i oguny. Lektoraty na euro mam wyrobione, wf chyba też. Oguny mam tylko dwa zaliczone. A powinnam mieć 6 XD. Jeszcze przecież muszę wyrobić lektoraty, wf i oguny z kole. Nawet nie wiem ile czego... W sumie mogliby mi przepisać, ale ja nie chcę. Po pierwsze musiałabym kogoś o to błagać, a po drugie wcale nie chcę rezygnować z nauki języka, o nie. Pochodziłabym sobie na francuski. Za darmo. No właśnie, francuski. Chyba się nie zapiszę w tym semestrze na lektorat, bo normalnie wszystko mi koliduje. Nie znajdę dla siebie lektoratu w takich godzinach żeby mi wszystko pasowało (z poziomem włącznie) ;/. No nic, może w następnym semestrze. Za to w tym semestrze będzie wf: taniec towarzyski z moją słodyczą. Michałem, który prawie umie tańczyć taniec towarzyski. Yhyhyhyy! Nom, nom. Zapiszę się jak dostanę żetony. Których nie widać i nie słuchać na razie, ale ok XD. Poza tym w tym semestrze (korzystając z braku lektoratu) postaram się wyrobić 3 oguny. To zostanie mi tylko jeden na przyszły semestr. Może się na jakiś internetowy zapiszę.. Upatrzyłam sobie już jeden barrdzo ciekawy, hmmm. Chciałabym, choć internetowy kurs to śliska sprawa... Do przemyślenia.

Nio, to tyle jeśli chodzi o studia. Jeśli chodzi o inne rzeczy to pieniądze mi topnieją i wyskoczył mi pryszcz na czole. Z tych, ehem, wielkich i twardych. Nie mogę go wycisnąć, bo nie da się i cholernie boli. I jest muczos widoczny. I wypukły. I chyba osiągnął już poziom intelektualny studenta drugiego roku (tak to było? proszę mnie poprawić jeśli nie tak..).



Wednesday, September 12 2007


ha.
posted @ 02:25 in [ emo ]

___________________
_________U_________
________._._______
_______U.U.U_____
______._._._.____
_____U.U.U.U.U___
____._._._._._.____
___U.U.U.U.U.U.U__
__._._._._._._._.__
_U.U.U.U.U.U.U.U.U_



_______________________
_______________________
_______________________


____________________
______/N.V../________
_____U*I^*U /\______
___/><.O\._+ \/0_____
__U\.*\.\*_=|N/\T____
_\/K_M N -I -*H.*I___



Tuesday, September 11 2007


Nia ;3
posted @ 02:28 in [ ...})i({... ]

Dzisiaj moje maleństwo zrobiło mi bardzo niespodziewaną niespodziankę!
BO: dzisiaj jest ostatni dzień mojej pracy. Ostatni ostatni. Nie wracam już tam, przynajmniej na razie. Ciągnął mi się ten dzień jak ser na pizzy, na której jest za dużo sera... Jeszcze pod koniec przyszli jacyś kurde amatorzy drogiego jedzenia, kurde, 23 godzina! Dopiero o 23:30 mogłam wyjść. Na ten deszcz brr. A tam moje maleństwo stało i czekało na mnie na tym deszczu z piękną różą :-). Ahh :-). Ok, przyszły po mnie też mama z Kamilą, bo miały po mnie wyjść XD, ale nie szkodzi. I tak było słodziaśnie. Mrrr ;3. Chyba idę spać. Szkoda, że sama. Znaczy z Kamilą, ale to jednak nie to ;-).



Saturday, September 08 2007


Pieniąąążki kochaaaneee
posted @ 01:23 in [ Karina Show ]

Mehehehe. Meeeeheee!
Dziś dostałam pieniążki za sierpień ;3. Boże, jakie to cudowne uczucie mieć pieniążki. Własne, ciężko zarobione pieniążki ;3. Cały dzień dziś cieszyłam ryja. Ehh. Jej jej, ahh, dziaaa! Cudno jest, serio >:D. A jutro: idę je wydać ;-).
______-
ACH!
Bo wczoraj za moją pierwszą pensję (to jeszcze z sekspracy kaska) kupiłam mojej słodyczy szczoteczkę do zębów. Żeby sobie zęby umyła :-). Tak w dowód mojej miłości i tego, że jestem w stanie coś jednak dla niego zrobić ;-). Szczoteczka za suszarkę, dzia!



Thursday, September 06 2007


.
posted @ 17:29 in [ Karina Show ]

Nikomu się nie podobają moje nowe rajstopy. Zastanawiam się czy mnie to skłania do zabunkrowania ich w szafie czy wręcz odwrotnie... ]:>



Thursday, September 06 2007


Ehh
posted @ 01:39 in [ Karina Show ]

Ostatnio mam jakieś szalone sny.

Jakiś czas temu mi się śniło, że kogut wskoczył na stół, a potem jeździłam Bumblebee (w wersji bardziej błyszczącej) na około Feminy, tak szybko i tak wzium. Bo jak zaczynałam jeździć samochodem w moich snach to na początku tak niepewnie i jakoś tak galaretowato, a teraz ho ho, wchodziłam w zakręty na chodniku, uhm. XD.

Śniło mi się też, że Michał robił jakąś taką pokazo-prezentację multimedialną połączoną z jakby hmm performensem NAGO. Stał pod ekranem bez ubrania i pokazywał jakieś slajdy, potem odśpiewał montypajtonową "Penis song" z pokazywaniem... God. xD Z POKAZYWANIEM. "From the tiniest little tadger to the world's biggest prick" z pokazywaniem, boże drogi. XD



Tuesday, September 04 2007


Ehm, kupa
posted @ 21:11 in [ Karina Show ]

Już chyba nie będę musiała pracować na zmywaku. W poniedziałek dzwoniły/przychodziły kandydatki na moje miejsce, więc pewnie do czwartku się ktoś znajdzie. Zresztą musi się znaleźć, bo ja chcę iść na Totory.

Oprócz zmywaka jest też rozdział "ulotki". Otóż dwa dni (poniedziałek i wtorek) miałyśmy z Madzią rozdawać ulotki pod szkołami. Wiedziałam, że to nie będzie przyjemne, ale skusiła mnie stawka ;-). Więc w poniedziałek i wtorek od 8 do 11 stałyśmy pod dwoma różnymi szkołami w centrum i rozdawałyśmy ulotki. Nigdy nie rozdawałam ulotek, to był mój pierwszy raz i teraz już wiem, że rozdawanie ulotek to najbardziej gówniana praca na świecie. Jak cieplutkie, jasnobrązowe, plastyczne gówwwno. Boże, jak było okropnie. Stałam pod tą szkołą, rozdawałam te ulotki, ludzie brali albo nie brali, mówili "nie dziękuję" albo mijali z dzióbkami na twarzy, albo brali i wyrzucali. I tak jakoś głupio to rozdawać. Bo się wie, że to tak naprawdę nikogo nie interesuje, niewiele osób przeczytało ulotkę, serio. To niemiłe uczucie wiedzieć, że ktoś nie chce i tak mu wciskać. Uhh. Prędzej bym się zesrała niż mogła pracować na ulotkach, matko. Tak się człowiek źle czuje, tak kiepsko, tak jakoś "nisko", że trzeba błagać, tak na ludzkiej łasce, żeby wzięli, uhh. Jeszcze ja stałam tylko 3 godziny, a ludzie po 6-8 stoją!! Już po 30 minutach stania zaczęłam tęsknić za moim ciepłym zmywaczkiem XD. Jeszcze cieszyłam się, że będę stać pod podstawówką — niegroźne małe dzieci i ich niegroźni rodzice. A tu się okazało, że w tym samym budynku jest też gimnazjum XD. I siłą rzeczy kręcili się tam gimnazjaliści, którzy całkiem głośno mnie obgadywali i doszli do wniosku, że jestem z ich szkoły i chodzę do trzeciej klasy (wtf?). A potem siedzieli na murku i mówili "ej, laseczka, chcesz spróbować mleczka?" czy coś w ten deseń, boże XD. A na dodatek jakaś kobieta mi zwróciła uwagę, że to nie ustalone z dyrekcją było. Na szczęście to było na koniec już, więc mogłam sobie już pójść. Trzy godziny pierwszego dnia zniosłam, drugiego dnia była mała wpadka i nie było tej szkoły co miała być, tam, gdzie miała być XD.

Tak czy siak: już nigdy więcej ulotek, brrr. Teraz już tylko wracam do restauracji po pieniążki *^O^* i już więcej żadnej pracy nie szukam. Jestem zmęczona...