No to lecim na Avangardę 2007.
Oczywiście— bufet. Tym razem w stylu kowbojskim. Czyli saloon. :-)
Friday, June 29 2007
Wild Wild West
posted @ 10:25 in [ Palantki kochana ]
Monday, June 25 2007
The Real World: Dantego — epilog
posted @ 02:34 in [ ...})i({... ]
No właśnie, już po wszystkim. Do naszych "zwykłych" domów wróciliśmy w sobotę.
Jejku jak było fajnie, takie milutkie dwa tygodnie :3. Niaaa. Tak tam ładnie było, tak czyściutko, nawet aż tak bardzo nie głodowaliśmy, nawet raz zrobiłam (JA) przyzwoity obiad :-). Nawet mojemu francuskiemu pieskowi smakowało :-). A wiem, że nie ściemniał, bo on nie z tych. Nie, nie. On nie rzuca słów na wiatr. Żadnych "zawszów" ani innych takich obciążających wyznań, nie, nie. Kiedyś mi było z tym przykro, ale teraz już wiem, że D-chan jak coś mówi to ma to na swojej myśli :-). Normalnie się zabujałam *^^*. Nia, niaaa!:3
A teraz wróciłam do domu. Nikt mnie tam nie chce. Atmosfera w stylu "jeeezzuuu, wróciła!". Ano wróciłam. Do tych wrzasków, narzekań, hałasów, walk o komputer, o kontrolę nad pilotem. Do naszego ssącego pałę komputera :/. I do rozwalonej klawy. Kurde, a tak było pięknie. Klawiatura Michała, taka hmm smooth, ludzki komputer i szybki internet wujka, jej jak pięknie było. A u mnie, szkoda słów. Siostra mnie nie chce w łóżku, wygania mnie, bo bredzi, że się przyzwyczaiła, że zasypia sama. No patrzcie, a ja się przyzwyczaiłam, że z kimś, buuu. Jej, poza tym, ja nie wiem, towarzystwo mojej rodziny źle na mnie działa. Tylko ich zobaczę, tylko kilka godzin pobędę w tym domu i już staję się nerwowa, zaczynam przeklinać, krzyczeć, tracę cierpliwość, takie podkurwienie mnie łapie. Nie mogę osiągnąć takiego wewnętrznego spokoju. A na Dantego było tak cicho i miło. Żadnych kłótni, wrzasków. Tak spokojnie. Jakby niebiesko. A u mnie w domu jest czerwono. Więc teraz mi smutno :(. Gorzej się czuję. Bo u mnie w domu zazwyczaj jest "wina Kariny".
Sunday, June 24 2007
Jap.insp czyli japoński inspektor czyli Japan Inspirations 3
posted @ 12:32 in [ Karina Show ]
Wczoraj poszliśmy w końcu na Japan Inspirations. Przebrałam się. Ciężko było, ale się przebrałam. Umalowałam pysiora, poprzylepiałam sobie rzeczy do twarzy kropelką. Nawet włosy ufarbowałam, jeno widać nie było XD XD XD. Szkoda, bo poświęciłam na to 5 złotych i 30 minut z mego życia. No nic. I tak wyszło fajnie. Na ulicy, ho ho, się ludzie gapili >:D. Niektórzy tak O_o,niektórzy tak >:/, niektórzy tak ^^, a niektórzy tak *_*. No tak. W klubie też reakcje różne. Ja tam jestem zadowolona. Na początku może kiepsko było, ale potem już się dobrze czułam i mogłam rozluźnić poślady i się zabawić. Impreza wyszła całkiem fajnie. Moim zdaniem najfajniej chyba ze wszystkich dotychczasowych Inspiracji. Klub całkiem fajny, pani za barem jakaś nihilistka xD, ale mi to tam nie przeszkadzało. Ludzi przyszło całkiem spooro. Karniaczki się napiły i wytańczyły. Potem Michał Durys (>;D) nas zabrał na kebabika, a potem do domciu, zmywać to wszystko z twarzy ;P. Norrmalnie te gwiazdki, co na kropelkę były, to z całymi płatami skóry odrywałam i teraz mam ślady XD XD XD.
Nio. Fotki. Fotek jest całkiem dużo. I na 90% jestem ja i to na dodatek taka śliczna. Ciężko było coś wybrać, dlatego zdjęć będzie dużo xP.
![]()
Szokowanie dziadków na ulicy czas zacząć!
![]()
Śliczności. W tle sekszopy
![]()
Niech się śmieją!
![]()
Jej, jak bardzo ganguro :-)
![]()
Mi
![]()
Lato w mieście 2007
![]()
Z moim pimpem
Ładnie się wystroił :-)
![]()
Hyyeee!
![]()
Z telefonem
Specjalnie go sobie ucharakteryzowałam. Wszystkie posiadane dyndadła przetransferowałam na telefon. Plus dorobiłam nowe :-).
![]()
Na ulicy
![]()
Dzia!
![]()
Niaf!
![]()
Grupowo
![]()
Grupowe — emo angle
![]()
Karniak pijący
![]()
:>
![]()
Wilq IRL
Nie sądzicie? Spójrzcie na ten nos!
![]()
Skromna gejsza Dagmara
![]()
Karniak upside down
![]()
Karniak myślący
![]()
Karniak wychodzący po Yanka
![]()
fgsfds
![]()
Z moją małą wredotą
![]()
Znowu włazi mi tutaj kurde w kadr
![]()
Odgórnie z Soniakiem
![]()
Karniak chlejący
![]()
Ze znudzonym Yankiem
![]()
Z pochyłem
Czy Roger mi zerka pod spódniczkę..? xD
![]()
Ach tak?!!!!
![]()
Grupowe
![]()
Viagra!
Normalnie Małgosia miała reklamowe cukiereczki a la Viagra, super były :-). This is VIAGRAAA!
![]()
Yanek już zażył ;-)
![]()
Dziewczęta
![]()
Karniak tańczący
NA STOLE
![]()
In'You w jukatach
![]()
Nieśmiała Dagmara za wachlarzem
![]()
Śpiewająca Kura
![]()
NIE ZAPOMNIMY
![]()
Pstrykający Soniak
![]()
Niaaa!
![]()
Ciu
![]()
Początki znajomości
![]()
302 dni :-)
![]()
Zdjęcie roku
Norrmalnie, do wszystkich antyfanów "Otaku" xP
![]()
Yan-san z przystojnym mężem Dagmary
Yankowi to jak gdyby już wszystko jedno tu :P
![]()
Chaotic neutral
![]()
Na parkecie
![]()
Z Damgarą
Jakiś taki CIOS w stronę fotografa normalnie ;D
![]()
Hy hy!
Jedno z fajniejszych zdjęć. Wyzieram sobie zza Dagmary. Wygląda jak z jakiegoś miuzikalu, nei?
![]()
Znajomość zaawansowana
![]()
Zdecydowanie ;-)
![]()
I to by było na tyle
Prośby, zażalenia w komentarzach.
Pisać to coś ewentualnie zdejmę.
Dziaa! Fajnie było :-) :-) :-)
I cieszę się, że tym "w temacie" się podobało :-)
Thursday, June 21 2007
Co robić?
posted @ 23:24 in [ Karina Show ]
Otóż idziemy na Japan Inspirations 3. I tak. Mam taki problem, bo miały iść Palantki i miałyśmy się przebrać za ganguro wszystkie. Ale dziewczynom się odwidziało. Nie ma gangu, zostało tylko guro, ho, ho, ho.
Anyways, ja mam strój gotowy, zgrubsza wszystko zaplanowane, ale.. No nie wiem. Sama mam iść przebrana? Sama mam z siebie robić idiotkę? Wiem, ze mam wprawę, ale jakoś w kupie raźniej. Głupio tak samej... Ale ja już zakupiłam tyle akcesoriów.. I w sumie całkiem chciałam się przebrać. Kręci mnie to. Hmm. Waham się przez samo ha.
Co robić, co robić?
Monday, June 18 2007
The Real World: Dantego — Nieoczekiwana zmiana miejsc
posted @ 00:25 in [ ...})i({... ]
Zamieniliśmy się piżamami, a razem z nimi zamieniły się również nasze osobowości. Teraz Michał łazi i się mizia po cycach a ja się drapię po pycie :P.
![]()
Pudło z głową
[ciach —nie mogę patrzeć na to zdjęcie, po prostu nie mogę]
![]()
Tu dokładnie widać, że się zmieniliśmy rolami ;-)
Faaajnie jest :-)
Sunday, June 17 2007
The Real World: Dantego — Fala
posted @ 13:59 in [ ...})i({... ]
Karina: Dokąd teraz idziemy?
Michał: HD.
Karina: Dokąd?
Michał: HD.
Karina: Co?
Michał: HD.
Karina: Eee?
Michał: Gheeee!
Karina: A, HD.
Bo my do siebie pasujemy :-)
Musi dlatego mdr sprawił mi dwie nowe pary butów :-) yhyh. :>
Friday, June 15 2007
The Real World: Dantego — 00:00
posted @ 00:08 in [ ...})i({... ]
![]()
Karniak
Mooogłaaaam być już na /b/
Lecz nie bylam
Nigdy nie dowiesz się
Co straciłeś
[błyskotliwy tekst by Yan G.]
Znaczy. Dziś mnie nie ma.
Wednesday, June 13 2007
The Real World: Dantego — to /b/ or not to /b/?
posted @ 20:16 in [ ...})i({... ]
Albo raczej to /s/ or not to /s/? Bo na /b/ się nie uda.
Tonight?
Hmmm?
Niech Anon zadecyduje.
Wednesday, June 13 2007
The Real World: Dantego — since when...
posted @ 14:01 in [ ...})i({... ]
...to się ludzi banuje za bycie camwhore???!!!!
Ban
Zobaczymy co będzie dalej...
___
ps no rapidshits here, plox
Tuesday, June 12 2007
The Real World: Dantego — JAK JEST?
posted @ 17:25 in [ ...})i({... ]
Tak jest :-)
![]()
[kliken by powiększyć]
Monday, June 11 2007
The Real World: Dantego — in the mood (moot xD) to whore it up once in a while...
posted @ 10:51 in [ ...})i({... ]
Fajnie jest. Jakoś się żywimy, nie pokłóciliśmy się o nic :-).
Poza tym 200 na liczniku i jedziemy dalej.
Poza tym dziś mam egzamin a wczoraj do nad ranem robiłam wszystko tylko nie uczyłam się. Wszystko. Wszystko wszystko.
No, to siusiu i lecę na egzamin.
Saturday, June 09 2007
The Real World: Dantego — zaczęło się...
posted @ 23:59 in [ ...})i({... ]
Yhm. Sprowadziliśmy się z bambetlami dzisiaj. Zrobiliśmy zakupki, skolonizowaliśmy mieszkanie i poczuliśmy się jak w domu :-).
Ja nie wiem czemu wszyscy tak si ę martwią o jedzenie. Że niby JA nie umiem gotować. Ha! Dzisiaj mieliśmy odgrzewane naleśniki — moja mama zrobiła ;P. Odgrzewam, a właściwie odsmażam całkiem nieźle ;-) ALE wlało mi się troszkę za dużo oleju i jakieś tłuste były :P. Oj, ale przeżyliiiśmyyyy!
Poza tym nalewałam sobie picia i się jopiłam w telewizor i ehem, przelało się xD. Ale bez paniki, wytarłam, posprzątałam i nic nie zostało permanentnie uszkodzone. ;-)
Niaf niaf :3
Fajnie jest :-)
Saturday, June 09 2007
A challenger appears!
posted @ 01:07 in [ ...})i({... ]
Challenger.
Już się nie mogę doczekać.
Niuf niuf niuf :3
Sunday, June 03 2007
The Real World: Dantego — prolog
posted @ 18:18 in [ ...})i({... ]
Moja ciocia wyjeżdża na wakacje. Z mężem, wnuczkiem i całym majdanem. W tym czasie piękne, trzypokojowe mieszkanie zostanie zupełnie opuszczone. Jako że akurat jest robiony remont budynku i robotnicy się będą panoszyć, łazić po balkonach itd ktoś musi tam pomieszkać przez te 2 tygodnie. Popilnować mieszkania, wpuścić facetów od liczników itd. I kto to zrobi? Karinka! A kto będzie z nią mieszkał? Michał! To nie był mój pomysł tylko mojej cioci. Mama się zgodziła, choć jeszcze nie zaczęliśmy mieszkać, a ona już żałuje ;-). Michał na początku bez entuzjazmu, zdrajca. Teraz już się z tym pogodził. Moja mama zgodziła się pod warunkiem Maksymalnej Ostrożności Seksualnej (w skrócie MOS). A moja ciocia twierdzi, że alimentów ze względu na miejsce poczęcia dziecka płacić nie będzie ;-).
Hihi, mieszkanie jest duże, śliczne, sypialnia, kuchnia, sitting róm i "biuro", glazury, terakoty, pałace ;-). Będziemy podlewać kwiatki i wyjmować listy ze skrzynki :E. Jeśli chodzi o konkretne plany to ja będę się musiała uczyć — to będzie sesja. Już nie będę chodziła na zajęcia. Tylko na angielski i na egzaminy. Michał do pracy... Ale już ja to urządzę. Będzie musiał pisać coś, uczyć się. Bo i ja będę.
A łóżko jest taaaaakiiiieeee!
:-)
Wprowadzamy się już w sobotę.
:-)
:-)
:-)
