Wczoraj byliśmy na zoltanowym piwku, które było również trochę urodzinowe. Plawie wsiscy psiśli i było piwko i dzia dzia. I sto lat, niech jej gwiazdka i stolatstolatstolatstolat. Yhyh. Dziękujemy wszystkim za przybycie i boskie podarki. Normalnie roczny zapas dyndadeł dostałam >:D.
Kiedy wszyscy się zebrali do domów, my poszliśmy na spacer, potem na jeszcze po piwku, potem do Maca, a potem do parku. Saskiego. Sa sa sa sa ]:> skiego ;-). Faaajny był spacerek :-).
Tuesday, May 29 2007
Wyyyczoooraaaj
posted @ 17:39 in [ Karina Show ]
Sunday, May 27 2007
Ehhm.. Anger management
posted @ 21:08 in [ ...})i({... ]

Po pierwsze byliśmy na "Piratach z Karaibów". Trzecich. Głupotki takie, momentami zabawne, ale ogólnie to kicha. Wodospad i wir fajnie wyglądały. I tak miałam zepsute oglądanie filmu, bo znałam zakończenie. Złapałam się w pułapkę na /b/ XD. Czytam, czytam cos o dupie marynie i nagle z dupy "a ona powiedziała xxx", gdzie xxx jest zakończeniem filmu w jednym zdaniu XD XD. Skwasiłam. No..
Potem mieliśmy iść do Burger Kinga.. Ehm. Jedyny zasssrrrany Burger King w Polsce i był NIECZYNNY. Bo nie było gazu. A ja chciałam do BK, nie chciałam nigdzie innej. Norrmalnie się wkurzyłam aż buczało. I, jak to Michał określił, zachowywałam się "dziuniowo". Ch*ja tam dziuniowo.
W końcu poszliśmy do Pizzy Hut i się nażarliśmy :3.
Ale na początku ciężko było. Nie dość, że jakieś acp padło i przestałam się liczyć to jeszcze ten srający Burger King. No, ale nic. Już w porządku, trochę wniosków wyciągnęłam, zobaczymy co z tego wyjdzie. Może przestanę tak sie fochać o wszystko, co idzie nie po mojej myśli? Eeee.. Nieee ;-).
Friday, May 25 2007
Nie Karniak nie kraj
posted @ 02:32 in [ Karina Show ]
Pourodzinowo.
Bo ja miałam urodziny 23 maja.
Bo moja siostra niedawno miała 18stkę (19 maja). W sobotę. A w niedzielę była urodzinowa impreza. Znaczy, impreza, obiad i torcik dla rodziny. I Michał był. A potem i dziewczyny z mamą wpadły. Sporo Kamila prezentów skosiła. Z wartościowszych: mp4, aparat (witaj /b/!), biżutri, pachnidła, majty, płyty, cukierkowe bicze i kupę innych drobiazgów. Ode mnie obrrrożę >:D.
Ja też trochę kaski zebrałam, trochę biżutri, obowiązkową bieliznę >;D i cudowną opaskę :-). A od mojej racjonalniejszej połowy mp3 o taką.

Creative! Nie w kij pierdział! Ani w uszy! Faajnaaa jest :-). To był taki trochę prezent na zamówienie... Bo miałam, powiedzmy, do wyboru i inne rzeczy od Michała. Np. wystawna kolacja. Ale wystawną kolację, zjem, wysram i nie zostaje po niej nic prócz miłych wspomnień i pewnie kilku kilo ;-). Więc wystawną kolację zmieniłam na wystawną kolację w KFC lub Burger Kingu. Od 150 lat nie byłam w Burger Kingu. Ciekawe czy jeszcze dają takie nalepki z takiego klubu, jak to było, hmm. Kids Club!!!! Ah, ah. Sto lat temu Burger Kingi zniknęły... Mogłam mieć też tatuaż. Chciałam. Chciałam. Generalnie chcę mieć tatuaż. Ale tatuaż to taka poważna rzecz. Zostałby na całe życie. Cieszę się, że miałam jakieś zaćmienie i mądrze wybrałam :-). Ah, ah. Fajnie mieć mp3. Mp3 zostanie az mnie z niej ojebią ;-) Cieszę się. Szkoda, że nie jest różowa, ale i tak jest śliczna :-).
Parę fotek z urodzinowego aparatu Kamili
![]()
Na urodzinach, już na leżąco ;-)
![]()
Yo
Ślicznie tu kurczątko wygląda :-)
![]()
Torcicho
![]()
Moje ulubione :-)
Wygląda jakby Michał mi złośliwie coś wetknął w tyłek ;D
![]()
Znudzony De, a my się obżeramy :-)
![]()
Zaspany i nażarty Karniak
![]()
Veronica Donovan
A nie?
![]()
Kama :-)
Wednesday, May 23 2007
Kolejny rok mi minął...
posted @ 09:18 in [ Karina Show ]

Zobaczymy co to będzie za dzień dziś :-)
Sunday, May 20 2007
Juwenalia mmm yamanba in Japan
posted @ 01:53 in [ Karina Show ]
Byliśmy tam w sprawie pokazu mody japońskiej. Palantki miały być modelkami, Michał się pałętał, In'You z przyległościami miały koncert, w ogóle ho ho.
Najpierw przymiarka ciuchów, potem jakieś ba ba ba na Polmoko.
![]()
Fryzury
Potem próba przed koncertem In'You, to se popląsałyśmy kiedy dziewczyny śpiewały
![]()
Dansu
Niedługo potem nasz pokaz mody. Najpierw streetfashion, potem ganguro.
![]()
Madzia
![]()
Ehhmm ja
Tak, tak. Karniaki były yamanba yhaha :D. Harkorowo, co?
![]()
Mia
![]()
Przygotowania
Potem koncert In'You.
![]()
koncert
Dalej lolitki, chodźmy do streeta, tam mają takie pyszne jedzenie! Poszliśmy.
Potem małe zakupki, koncert, nio. Bo w ogóle to na Polach się działa kupa innych rzeczy, samba sramba i takie tam.
poza tym dziś były 18ste urodziny mojej siostry. Jutro impreza rodzinna. Rodzinna i Michał, hu hu hu.
Saturday, May 19 2007
Gwałt
posted @ 22:56 in [ ...})i({... ]
Thursday, May 17 2007
Sobota
posted @ 14:40 in [ Karina Show ]
Antonio, ile rzeczy do robienia w sobotę! Po pierwsze trzeba się uczyć, bo w środę jest kolos z epg (chyba XD).
Po drugie jest Parada Równości, na którą nie pójdziemy :(.
Nie pójdziemy, ponieważ będziemy Na Polach Mokotowskich na pokazie mody (będziemy modelkami loool). Hyhy szczegóły TUTAJ. Ubiorą nas norrmalnie w jakieś nieludzkie stroje, dorobią nam krzywe zęby i nogi ;-) i będziemy robić za Japonki ;D. Wszystkie Palantki będą. Kurde, cieszę się z tego pokazu, fajnie :3. Mihihi :-). Będzie też koncert In'You. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą zobaczyć jak się wywalam ;-).
Może potem dalsze juwenaliowe świętowanie? Hmm, zobaczymy.
A jeszcze w sobotę urodziny Kamili (a impreza rodzinna w niedzielę uhhmmaa).
Wednesday, May 16 2007
Wczorajszy cudowny dzień
posted @ 01:07 in [ ...})i({... ]
Dzionek zaczął się od spotkania z Kurczęciem. Kurczęcie się spóźniło, potem odprowadziło mnie na francuski. Po drodze trochę przykwasiłam.. Bo Michał coś sobie gaworzył w tle, a ja myślałam o tym jakie Bree z "Desperate housewives" ma ładne włosy. Nagle Michał zrobił do mnie zębową minę. To mówię do niego "Co robisz taką fryzurę?". No właśnie zamiast "minę" powiedziałam "fryzurę". Michał o mało się nie posikał. Moja mama np. się aż tak bardzo nie uśmiała..
Wieczór zaczął się od ważnego zgrywania "Gotowych na wszystko" ;-).
Potem premiera "Obsługiwałem angielskiego króla", cudownie było, choć nie zostaliśmy na piwko i knedliczki :P.
Potem małe foszki kochania. Chciał mi pokazać jak to jest, kiedy ktoś się focha bez powodu. Pokazał. Jest irytująco. Co nie oznacza, że mam zamiar przestać się fochać ;-). Michał nie miał powodów, ja miałam. Mam. Piwo z czosnkiem itd ;-).
Po filmie poszliśmy pod moją klatkę. Ale, ale! Udało mi się wyciągnąć Michała na spacer. Ha! Kiedyś to sam chciał.. Kiedyś sam mnie wyciągał do parku, ehh. A teraz?? Muszę uzewnętrznić symptomy pre-focha żeby z mlaskaniem poszedł! No, ale było całkiem miło. Cieplutka noc. Chodziliśmy, siedzieliśmy na ławce. Zczekałtowaliśmy kilka naszych miejsc, pobawiliśmy się na placu zabaw...
Oczywiście przykwasiłam dwa razy.
1). Mówię coś w deseń "Patrz jak jest spokojnie, nic się nie rusza. To wygląda jak scenografia z przedstawienia". Michał wymienił co się rusza — ludzie po drugiej stronie stawu i na cypelku. Ale tłumaczę "no, ale patrz drzewa się nie ruszają, nikogo tu nie ma". Kamera jedzie w lewo. A tam jakiś zagubiony sportowiec popyla w dresiku... XD. Eh, ciężko to opisać, ale to było zabawne, taka ironia, no...
2). Drugi kwas był bardziej spektakularny. Przechodziliśmy koło stawiku i zastanawialiśmy się co wydaje takie dźwięki — żaby czy kaczki. Brzmiało jak żaby, ale po jeziorku i kaczki pływały całymi rodzinami, więc no nie wiadomo.. I nagle Karinka mówi "O, list w butelce!". To nie był list w butelce. To była kaczka.. Ale naprawdę, wyglądała jak list w butelce! Poza tym ciemno było... Ok, zabrzmiało idiotycznie, ale przynajmniej rozczuliłam moją drugą połowę, która mnie utuliła i powiedziała, że w takich momentach kocha mnie najbardziej :-). Ok, wiem, że tu się nie ma z czego cieszyć ("List w butelce!"), ale tak słodko powiedział i wytulił, mm ;3.
Niah niah niah. I dziś mieliśmy całkiem miłe spotkanko :-). Wychodzę spod prysznica w seksownym stęchłym szlafroku, a tam Michał w moim pokoju, yhyhy ;3
Sunday, May 13 2007
Buy us some shoes and maybe take us for cola...
posted @ 22:36 in [ ...})i({... ]
Uhhhmmmaaa!
Dzisiaj był przyjemny dzionek. W 90%, bo w 10% mi Michał sprawił przykrość.. Ale się skupimy na 90%.
Dziś mnie moja druga połowa obudziła telefonem troszkę po 11 — miałam do niego zadzwonić i go obudzić o 11.. ;-).
![]()
O_O
Spotkaliśmy sie pod Feminą i poszliśmy na mangowe żeby wręczyć Rogerowi bilety do kina. Po drodze spotkaliśmy Basię z Thaggiem, posiedzieliśmy chwiluńkę w parku i poszliśmy do KDT, a potem do Złotych Tarasów. Celem kupna butów. Nie było nigdzie wymarzonych butów wojskowych na obcasie od PCD, ale kupiliśmy inne...
![]()
o.O
Well. Są słodkie i śliczne. Ok, są kureskie ;-). I nie wiem jak będę w nich chodzić, bo mają taki obcas ogromny.. 11 cm o.O uhuhu XD. Trzeba się będzie nauczyć. Zdjęcia są takie sobie, z komórki. Trochę serdelkowato w nich wyglądamy, ale będzie leeepieeej! Muszę sobie z tej okazji ulepszyć nogi, bo mam brzydkie, od wieków nie było w naszej garderobie śłodkich sandałków... Właśnie dlatego dostałam też lakier do paznokci. Oraz, obok butów, pończochy, takie kabaretki fajne. Bo Michałowi się nie podobają moje pończochy, co je noszę...
O dniu szczęśliwy, teraz ma spokój do najbliższej gwiazdy, tak nas obkupił pan De..He, he ;-).
Zobaczymy czy odważę się gdzieś iść w tych butach czy będę w nich tylko machać nogami w górze ;-), ehehe. }:>
Hihi, Michałowi się podobają :-). Chciał mnie wrobić w bardziej paseczkowate, bo na /s/ takie mają xD. Ale w kropeczkowatych też jestem sbw. No, wannabe sbw ;-).
Sunday, May 13 2007
Desperate karniaks
posted @ 02:01 in [ ...})i({... ]
Ok...
Dziś był pokaz "Opowieści z Ziemiomorza" przedpremierowy. Rozdawaliśmy losy, potem nagrody — plakaty, DVD, "Otaku", badże aco itd.
A potem oglądaliśmy film. Taka była opcja, że strzelałam focha. Bo moja druga połowa napisała kilka dni temu recenzję "Opowieści...". A w recenzji naskrobał tak: "Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie muzyka, a w szczególności piękna „Pieśń Therru”. Zakochałem się w niej odkąd po raz pierwszy usłyszałem ją w zwiastunie". Zasrałeś. OK, czepiam się, ale co to za zakochanie się w piosence? Pffaa! We mnie się ma zakochiwać a nie... I na dodatek mnie nie chciał przytulić w kinie :( mimo że już widział ten film... Ha! Więc kiedy leciała ta piosenka (w której się zakochał) to robiłam błyskotliwe "pffrr" w kinie xP. A potem, kiedy już film się skończył i poszliśmy to Sfinksa strzelałam focha :P. Takiego zabawnego, yhy XD. Ale nie udało mi się długo, bo świnia kupił mnie za jedzenie (to moja słabość XD). A potem wziął mnie do Arkadii i kupił mi śliczną spódniczkę :-), która nie jest warta połowy tych pieniędzy, które kosztowała... Kupił, hyh, po kilku godzinach łażenia, ahaha XD. Anyways, patrzcie jak się, bestia, w łaski moje wkupuje. Frytkami i spódniczkami ;-). He, he.
Potem spacer.
I zdesperowane żony domowe.
Miii miiii :3
Widzicie? JA się w nim zakochałam, a on? W PIOSENCE! Dobrze, że piosence nie kupił nic ani jej nie nakarmił ;-).
Saturday, May 12 2007
Hon heter karniak, karniak heter hon
posted @ 02:57 in [ ...})i({... ]
Ho, ho! Jutro przedpremierowy pokaz "Opowieści z Ziemiomorza". Femina 15:30, zapraszamy, mam nadzieję, ze ktoś wpadnie, że nie będzie pustej sali uh uh.
He, he. Długo myślałam w co się ubrać XD. Oczywiście: moja druga połowa nawet w takiej gównianej sprawie nie umie mi nic poradzić. Kiedy się pytałam czy ma jakieś pomysły na to w co ja mam się ubrać (bo ja jakoś miałam — dla odmiany ;-) — pustkę w głowie) to Michał mówił żebym włożyła shock absorbera. Srera. Bo mam taki stanik sportowy coby mi cycki nie latały na tańcach. I on ma napisane "shock absorber" (czyli amortyzator, taa) i bardzo Michała to zainteresowało xD. Nawet próbował mnie namówić żebym go nie zdejmowała, ha ha ha. Nie, no. Shock absorber nie może być (a już tym bardziej shock absorber i nic poza tym xD). Musi być coś innego.
Ostatnio przytyłam. CIĘŻEJ będzie ;-).
Hihi, jakoś się cieszę z tego rozdawania ulotek na "Opowieściach..". Rok temu mi się rzygać chciało... A teraz jakoś mniej.. Nie. Nie! Teraz też mi się chce rzygać.
Ale, ok.
Mam nadzieję, że nie będzie bardzo nudne ;-).
Wednesday, May 09 2007
Co to był za weekend! Długi!
posted @ 23:54 in [ Karina Show ]
Długi, długi. Opierrrrdalałam się jak tylko się dało. Cudownie było. Kina, opery, spacery, kebaby, ehh. A tu znowu studia :( łeeeee. Chyba poczytam HP. O, "Księcia półkrwi" już czytam (tłumaczenie mamy: "Half-wood princess").
Ehh, zmęczonam.. :(. Smutnam :(. Ludzie :(
Wednesday, May 09 2007
.
posted @ 01:19 in [ emo ]
Dziś się streszczę —
Były dreszcze.
Trzeszczę, wrzeszczę:
"Jeszcze! Jeszcze!"
Thursday, May 03 2007
UWAGA REBUS!
posted @ 01:31 in [ emo ]
DLA ZWYCIĘZCY SATYSFAKCJA!
Jeśli ktoś tu jeszcze wchodzi.. Proszę walić odpowiedzi w komentarzach.
Nie jest trudno.
Zachęca do udziału w konkursie również czytelników spoza Warszawy!
Nagrody prześlemy pocztą
[Kliknij aby powiększyć]
![]()
REBUS
Uwaga, istnieje możliwość, że w komentarzach będzie odpowiedź, co może popsuć tę cudowną zabawę xD.
Proszę się z tym liczyć i najpierw zgadywać, a potem czytać komentarze.
____________
Jeszcze nikt samodzielnie nie zgadł!!!!!!!!!
Jak na razie the najbardziej winner is:
Joe (prawie jak zgadł)
Yanek (bardziej samodzielnie >:D, moja krew)
Yaci (jako jedyny samodzielnie i bez pomocy gartulacjee :D)
Kongratulejszynz.
