Wednesday, January 31 2007


No?
posted @ 02:20 in [ Karina Show ]

Kiedy dostanę ten okres?
Cycki mnie bolą, poziom wścieklizny osiągnięty.
Czekammmm...



Tuesday, January 30 2007


Ha, ha.
posted @ 19:46 in [ ...})i({... ]

Bo tak:
Wczoraj mi się śniło, że moja mama ustawia na podłodze w łazience kupy. Wyciągała je z kibelka w fakcie. I tych kup było duużo i miały różnorakie rozmiary, kształty i kolory (duże, małe, średnie, zakręcone, proste, bobki, wielke balasy, białe, żółte, brązowe! — cóż za bogactwo XD). Wiadomo, wyśnić kupę oznacza kasę. Właśnie bogactwo :-).

A wczoraj Kurczak znalazł teczkę (w środku kupa dokumentów, komórka, palmtop) i dziś umówił się, oddał ją właścicielowi i zgarnął 100 zł.

Kupa=pieniądze.
COINCIDENCE?



Sunday, January 28 2007


Studniówka po raz drugi!
posted @ 19:01 in [ Karina Show ]

Toć już jedną [link] przetrwałam. Ale nasza zacna szkoła (XLI LO im J. Lelewela, już powiem) ma takie wspaniałomyślne zwyczaje, że absolwenci mogą raz przyjść na studniówkę. Nie swoją, w sensie czyjąś. Za darmo. Oczywiście muszą spełnić szereg wymagań i przejść kilka prób, z których najstraszniejsza to wstanie 2 stycznia nad ranem i przyjechanie na 7 do szkoły coby się zapisać XD. Wstałam. Pojechałyśmy z Madzią i J.lo. Zapisałyśmy się. Chciałam z Kurczęciem się zabrać, ale okazało się, że absolwenci nie mogą brać par i było mi smutno, ale tylko przez chwilę, bo Ana się zaoferowała i obiecała, ze weźmie Michała jako swojego partnera :-). Więc skończyło się tak, że ja z Michałem, Madzia i Justynka poszliśmy na studniówkę Ani i Basi. Ihihi.

W ramach rządowej akcji Tani Karniak nie miałam nowej sukienki tyklko to, w co Basia była ubrana na Sylwestra XD. Poza tym nie miałam nic nowego, hmm. Nawet pończochy miałam z odzysku, takei polakierowane, że już bardziej się nie dało! Na szczęsćie wszystko zakrywały buciki. Właśnie, buty to jedyna rzecz (a właściwie dwie xD), którą sobie kupiłam na studniówkę. Takie buciczki, płaskie, z kokardką, nic specjalnego. Nyo, poza tym ślicznie sobie umalowałam paznokcie, ślicznie! I miałam fajną opaskę, co mi ciocia ze ścinków uszyła :D, super.

Ok. Michał miał być u mnie o 20:15. Genialne to było z mojej strony. Bo tak właściwie to powinien przyjechać jakoś 20:30, ale powiedziałam mu, że ma być wczesniej, bo chciałam sobie zrobić zakładkę na spoźnienie. Och, jakież to było genialne z mojej strony! Bo: czekam, czekam — a tu dzwoni telefon. Kurczak nie może ruszyć, bo mu zakopało samochód w śniegu. Wiedziałam, że coś takiego się zdarzy. No, ale poczekałam na niego, zleciałam na dół, przyszły dziewczyny, wszystkie odpięknione, a ok. 20:40, czyli akuracik, już jechaliśmy do szkoły. (W ogóle Kurczak był w garniturze. Dwa lata zaokrąglając w górę a ja go w garniturze nie widziałam :[! Bardzo przystojnie wyglądał, bez kitu ;D.)

Na miejscu byliśmy całkiem na czas. Nyo, w szkole całkiem w porządku. Znaleźliśmy Justynkę, zdjęcia, polonez, te sprawy. Poloneza mieli ładnego. Ładniejszego niż my. 3 tury, takie siakie figury, zmiany, rozdzielenia, łeee, jak fajnieeee. Wzruszająco było ;__;. Tym tyrym tym, tym tyrym tym, tym tyryryryryry ryryryryrym xD. Ale za to szkoła ZDECYDOWANIE brzydziej udekorowana była w tym roku niż dwa lata temu! Temat był "stolice europejskie", ale jakoś tak brzydziej, noo. U nas nie było widać, że to szkoła nawet! A tu, niestety, no. No ale ok ok :-). Basia, Ania i Michał mieli miejsca w Madrycie (och, co za zbieg okoliczności! toż to ulubiona stolica europejska Michała!), a ja, Madzia i Justynka w Londynie. Tylko teoretycznie, niestety. Bo chyba było za mało miejsc.. No, ale po krótkiej szamotaninie xD wszyscy znaleźliśmy się w Londynie, yo! Pojedliśmy troszkie, troszkie ;-). Jedzenie było dobre. Zresztą jak na naszej studniówce. Ale tym razem nie popełniłam tego błędu i zjadłam więcej >:D.

Nio, parkiet (czyli basen) był Paryżem. Skromnie, ale ładnie. Grał zespół na zmianę z muzą normalną. Zespół, niestety, nie podobał mi się. Zresztą nie wiem komu się w ogóle podobał. Fakt, miał swoje momenty, ale genralnie to grali smęty, oldies albo wolne. A jak już coś żywszego to kolo walił śpiew, bo grali chłopaki całkiem ładnie :D. Chyba większości osób się nie podobało, bo (podobno) pani dyrektor otrzymywała skargi i skończyło się na tym, że zespołowi podziękowano, a muzę puszczali uczniowie. Całkiem fajnie się wtedy bawiłam, fajna muza była. "Captaign Jack", "Samba de janeiro", "Mallorca", "Kylie", te sprawy i O-zone kilka razy xD. Świetnie się tańczyło. Jak w Giuseppe :>. Jeno żałowałam, ze Basshuntera nie puścili :(. Eh, wtedy już się zbliżała druga jakoś, trzecia i Kurczak wyraził chęć zmycia się, potem Baśka zaczęła narzekać na nogi, Magda to wiedziałam, że z nami będzie wracała. Wracała też Justynka, a Anka została do rana chyba i wracała pierwszym tramwajem. W sumie nie wiem oO lol. Ja to tam bym jeszcze została, bo fajna muza, fajnie się tańczyło, nogi mnie generalnie niezbyt bolały, ale Kurczak... Więc do domu i łup spaciać.

W ogóle to ja się dobrze bawiłam. Zjadłam sobie, popiłam. Zdecydowanie lepiej się bawiłam niż na mojej własnej studniówce. Hehe. :-)

Trochę jestem mało zadowolona z tego jak wyglądałam (i pryszcza miałam!), ale dobra. Toć ryja se nie zmienię, nie? Przymajmniej narazie xD.

Parę fotek leci. (kliknij by powiększyć i tak dalej)

Zaczynamy buziakiem
Zaczynamy buziakiem


Podwiązki
Podwiązki


Karniak i bliźniaczki
Karniak i bliźniaczki


Ładna Ana i układ trawienny Basi
Ładna Ana i układ trawienny Basi


Basiaczek
Basiaczek


Bliźniary
Bliźniary


Młody Hugh Hefner XD
Młody Hugh Hefner XD


Karniak z Madziarom
Karniak z Madziarom


Madziara z Justynkom
Madziara z Justynkom


Majtczaki
Majtczaki


Palantki i Justynka
Palantki i Justynka


Bardzo ładne zdjęcie :-)
Bardzo ładne zdjęcie :-)


Justynka
Justynka


Ania
Ania


Kuku na muniu-chan
Kuku na muniu-chan


Studniówkowe potwory, złap je wszystkie
Studniówkowe potwory, złap je wszystkie




Saturday, January 27 2007


Sesja
posted @ 02:24 in [ Karina Show ]

Buu :(.
Sesja nadchodzi, a ja jestem taka leniwa! I tak się obijam!
A już kilka egzaminów było. Po pierwsze egzamin z Informatyki. Nauczyłam się i dostałam 4,5 :-). Zaliczenie z informatyki zaliczyłam XD. Jeszcze nie ma wyników kolosa z msg — to wyjątkowo czarno widzę ;/.

Ahh, jutro studniówka. A w poniedziałek Regionalzim eh eh eh. A zaraz potem Instytucje, płaczemy.. ;(.



Thursday, January 25 2007


Zima zaskoczyła karniaczkierowców
posted @ 00:56 in [ Karina Show ]

Myślałam, że w tym roku nie będzie zimy. XD Dlatego zrezygnowałam z kupna traperków. Pomyslałam sobie, że obchodzę w jesiennych, no... I za kasę przeznaczoną na zimowe butki kupiłam sobie takie baletkowate pantofelki. A tu dups — śnieg. I nie mam w czym chodzić XD. Bo jesienne cholernie przemakają, a baletkowate pantofelki chyba się nie nadają... Ghaa, co za los!



Monday, January 22 2007


Ugh
posted @ 15:23 in [ Karina Show ]

O SHI-

Dziś egzamin z Informatyki, a ja się średnio czuję :(. A jutro kolos z MSG, do którego się nie nauczyłam :/. A pojutrze zaliczenie jeszcze z informatyki, uhuu ;__;.

[Ale przynajmniej mam 5 z francuskiego :-) — zgłaszałam się dziś jako ta Hermiona prawie ;-) i dostałam 4+ i 5 z wypracowań i mam 5 nyaaa :D]



Sunday, January 21 2007


O "Lśnienie" i zajobisty bonus na dole notki :-)
posted @ 00:48 in [ The Kaczors ]

Lśnienie
Oglądaliśmy "Lśnienie" rodzinnie.

Zaczyna się. Wchodzę do pokoju.
Karina: O, hmmm co to za aktor?
Mama: No to ten NIHILSON!
Karina: Co?
Mama: Nihilson, no!
Karina: Chyba Nicholson?
Kamila: Nick Olson?


Ihihi. Jeszcze brakuje tylko:
Jack!
Jack Olson?
;-)

Lśnienie
__________________
"LŚNIENIE" BONUS

Rrr



Saturday, January 20 2007


You cannot gain anything without sacrificing something ghaaa XD
posted @ 04:03 in [ Karina Show ]

Powtarzają to w FMA 100 razy na odcinek xD XD XD.
Dlatego się uczę ;-).

No dobra, nie uczę się XD. Oglądam FMA. Ale GDZIE WĄTEK MIŁOSNY? Ok, jestem dopiero na ósmym odcinku. To jest chyba miłość braterska jeno z głównych...

Poza tym uczę się, no, jednak. Patrzcie jak mi się rymuje wiedza:
EU TOP SECRET, EU SECRET,
EU CONFIDENTIAL, EU RESTRICTED
>:D

Oraz. Przedawkowywuję kawę, lody i czekoladę. I tylko Rada Europy mi z informatyki została do przyswojenia. Reszta po japońsku jest — jako tako ;-). Jeszcze tylko zrobić notatki, esencję/nauczyć się na zal z ćwiczeń z inf i na kolosa z MSG trzeba! Chociaż na kolosie tylko 30% muszę zdobyć... .... Mmmm... XD, nie no. Spróbuję się nauczyć. >:

Poza tym przygotowuję się do studniówki. Zakupy ograniczę do minimalnokosztowych wygodnotanecznych butów i opaski na włosy. I potrzebny mi srebrny lakier do paznokci XD. Jestem biedna. Może i dobrze, że na ten PierniCon nie jedziemy to nie wydam ;-). Choć trochę smutno.. :(.

A jeszcze poza tym serialowo: jaram się "4400", napalam się na powtórki "The IT crowd", sikam w majtki czekając na "Prison break" XD.

I zarywam noce, wspomniałam?



Wednesday, January 17 2007


Oh :(
posted @ 15:39 in [ Karina Show ]

Dzisiaj pani powiedziała, że będę miała 4 z francuskiego z lektoratu. Mam 5 z testu, 4,5 z prezentacji, 5 z plusów. Więc o jeden niżej — czyli 4 niby za nieobecności. Ale.. Ja nie miałam tylu nieobecności, co pani ma zaznaczone, że miałam ;(! Niby nie było mnie trzy razy pod rząd! Ale to niemożliwe. Ja dokładnie wiem, kiedy mnie nie było, bo zawsze sobie zapisuję. I wg listy obecności nie było mnie 3, 8 i 10 stycznia. 3 razy pod rząd. Ale to nieprawda, bo 10 na pewno byłam, bo pisałam test i dostałam z niego 84% więc pani mi skreśliła nieobecność, bo ma mój wynik z testu przecież. Tak samo 8.01 byłam, toć mam notatki i wiem co było na lekcji, wiem co było zadane! Z tych trzech to nie było mnie jedynie 3.01, przyznaję, mam to zapisane nawet (pamiętam, przeseksiłam z Kurczakiem). Ale pani powiedziała, że nawet nie spojrzy do mojego zeszytu na notatki. Chlip. Jak wyjaśniłam tę jedną nieobecność (10.01) to mi wyszło 4,5. Napisałam wcześniej dwa wypracowania dla chętnych, ale pani jeszcze nie sprawdziła... Może jednak będzie piątka? Bu :(. W poniedziałek się zgłoszę z pracą domową. Tak.

Jej, to takie niesprawiedliwe. Ja nie miałam tylu nieobecności, ale nie mam nawet jak tego udowodnić! Jedyne, co mogłam udowodnić to to, ze byłam 10.01 na teście... I... Tak mi źle. Nie mogę mieć 4. Za bardzo lubię francuski żeby mieć z niego 4! Czuję się niesprawiedliwie potraktowana, jest mi bardzo przykro i będę bardzo bardzo smutna, jeśli będę miała czwórkę z francuskiego. Już jestem bardzo smutna :( i rozgoryczona. Tak mi przykro, niech mnie ktoś przytuli :(. Poryczałam się jak wracałam do domu nawet. Chlip :(. Smutno mi bardzo. :(



Tuesday, January 16 2007


O jaa...
posted @ 13:12 in [ Karina Show ]

Czekają mnie dwa tygodnie wyjęte z życia :(.
Sesja zaczyna się 29.10, a kończy 11.02.
A u mnie wygląda tak:
22.01, 19:20 Informatyka — systemy informacyjne UE, egzamin z wykładu. To generalnie mój ulubiony przedmiot więc mam nadzieję, że się nauczę ;-)
23.01, 9:00 Międzynarodowe stosunki gospodarcze, kolos zaliczający z ćwiczeń. Na poprzednim kolosie miałam 70%, więc wedle zasad pana mgra starczy mi 30% z tego kolosa żeby zaliczyć, ale to chyba jest na ocenę więc pomodlę się o więcej ;-). Na ostatniego kolosa się niezbyt uczyłam, po prostu miałam szczęście. Tym razem się spróbuję nauczyć, tak. TAK TAK. Razem z Magdą z Euro się pouczymy.
24.01, 19:00 Informatyka — systemy informacyjne UE, zaliczenie z ćwiczeń. Lubię te ćwiczenia, ale zaliczenia wcale nie będzie proste...
25.01, 9:00 Instytucje WE i funkcjonowanie UE, zerówka. Jeszcze nie wiem czy pójdę. Chyba nie. Wolę zdać w terminie, będę miała więcej czasu na nauczenie się, bo tutaj 4 pod rząd by były, oj...
29.01, 16:00 Regionalizm i federalizm w Europie, egzamin z wykładu. Taaa... o.O
31.01, 19:00 Instytucje WE i funkcjonowanie UE, egzamin z wykładu. Postaram się nauczyc, bo to ciekawy przedmiot. Byłam na wszytskich wykładach i w ogóle.
2.02, 10:45 Prawo międzynarodowe publiczne, egzamin z wykładu. To bedzie dopiero hardkor. v.v
5.02, 19:00 Międzynaraodowe stosunki gospodarcze, egzamin z wykładu. Jakoś na ćwiczeniach mi się bardziej uważa niż na tym wykladzie i.. Uhh :(

Bee, ile nauki! Ehh, więc chyba nie pojadę na PierniCon GC. Łeeee ;(. A miałam taki GENIIIAAALNYYY!!!!111 pomysl na strój!!! I na innym konwencie się nie da, bo to był strój z gry, łeeee ~~~Y.Y~~ chlip, chlip. Mam nadzieję, że argahaaa.

Ehh, więc plan jest taki. Do końca tego tygodnia muszę się nauczyć podwójnie dużo informatyki (bo ćwiczenia i wykład to wcale nie to samo) i MSG. Chciałabym też skończyć z regionalizmem, a od początku tygodnia zając się trochę regionalzimem może, instytucjami i PMP, łaaa. Chlip :(. A o MSG (wykład) to nie myślę jeszcze nawet o.O



Monday, January 15 2007


Hu is leading China? :-)
posted @ 19:44 in [ The Kaczors ]

Kupiłyśmy sobie z Kamilą po nielegalnym cukierku XD, wracamy do domu z łowów...

Kamila: Wyrzuciłaś dowody?
Karina: Nie. Na ziemię. [oj, nie podążam za naukami mdr o.O]
Kamila: Co?
Karina: Dowody.
Kamila: Wyrzuciłaś dowody?
Karina: Nie, na ziemię.
Kamila: Dowody?

Yhyh. A ja wyrzuciłam dowody na ziemię #__#

Ale dowcip. :-)



Friday, January 12 2007


...})i({... kimi ni kuchitsuke wo paradise kiss wo
posted @ 22:42 in [ Karina Show ]

Paradaisu kissu woooo
Paradaisu kissu woooo*

Ehhh, obejrzałam Parakiss.
Parakiss

Ryczałam już od przedprzedostatniego odcinka, bo wiedziałam co będzie XD. Aż musiałam se pauzy robić żeby czytać napisy, tak się zmazgaiłam xD. Fajne było, smutne. I na końcu, i... Jakie to wyzyruszające ;(. Uhhh. Ueeee~~~~!

Nooom, zbliża się sesja więc pora obejrzeć jakieś anime ;-). Skończę FMA na razie :-).

...})i({... ...})i({... ...})i({...

"A woman's happiness is to abandon everything and live for love" (po pl w mandze: "szczęściem kobiety jest rzucić wszystko dla miłości").
Oh, Isabello...
__________
*Fotka jest z Sylwestra i jest autorstwa Krzysia męża Dagmary i jego komórki. W czasie najbliższym proszę się spodziewać jeszcze jeszcze kilku fot :-)



Wednesday, January 03 2007


RES(2007)1*
posted @ 21:52 in [ Karina Show ]

* taki dowcip karineczkowy, bo notka będzie o postanowieniach noworocznych, czyli resolutions, a my tam na europeistyce to mamy takie różne papiery europejskie i są rezolucje i się je tak zapisuje xD — RES(rok)numer. No, może to mało śmieszny dowcip. Dla mnie śmieszno-gorzki, choć może nikt go nie zrozumie... xD

Więc, postanowienia:

spokojniej
mniej nerwowo
bez przekleństw
samokontrola
chłód
opanowanie
mądrość życiowa
odpowiedzialność
organizacja
systematyczność

Wykonalne? Zobaczymy. Postaram się oczywiście, chociaż do sesji, no ;-). Szczególnie bym chciała nie przeklinać i się kontrolować, nie wściekać się, nie wpadać w szał, nie dać się sprowokować. Tak.

Poza tym Kurczak mi wymyślił jeszcze jedno postanowienie: przebywać więcej z jego rodzicami, ale chyba wiadomo, co o tym sądzę..? ;-) (że to niewykonalne :P)



Tuesday, January 02 2007


O, lol.
posted @ 23:33 in [ Karina Show ]

http://tentacle.gildia.info/r/imgboard.php?res=1574

:D

Ale się ucieszyłam jak weszłam XD
_____
PS. Troszkę nowych pytań jest :-)



Tuesday, January 02 2007


Ekhee, Sylwester. Po.
posted @ 02:41 in [ Karina Show ]

Obudziłam się o 8 we własnym łóżku, kompletenie naga (?), nie bolała mnie głowa, nie było mi niedobrze, ale raczej nie wiedziałam co, gdzie i jak XD. Ale: wstałam, włożyłam piżamę, ocząsnęłam się, zobaczyłam w głowie taki slajdszoł fotografii i do mnie dotarło. Wyglądałam tak XD. Pamiętam, że byliśmy w Piekarni, że był open bar, że było fajnie, że był open bar, że była fajna muzyka, że był open bar, że byliśmy z Dagmarą i jej przystojnym mężem Krzysiem, z Kurką i jej przystojnym Soniakiem Soniakiem oraz z bratem Krzysia i jego narzeczoną (narzeczona była brata, nie Krzysia XP). I wszyscy ślicznie wyglądaliśmy :-). Śliiiicznieee! I panowie, i panie, i łaaaa :3, ślicznie ;O.

Jeśli o nasze ubranka chodzi to byłam naprawdę dumna, bo udało nam się ubrać Kurczątko i ślicznie wyglądało, i wszystkim się podobało :-). W nową marynarkę ubrane Kurczę i w nową (w Sylwestra kupioną! W ostatniej chwili!) koszulę :-). Miała być pedalska bluzka obcisła :>, ale została koszula. I dobrze, elegancko. Ale obcisłą bluzkę też mu sprawię :>. Ja miałam spodenki, które mi usprawniła moja dobroduszna szyjąca ciocia :-) i gorsecik, który mnie ściskał w cyce tak, że dziś desperacko pragnęłam, żeby mi je ktoś wymasował ;-) (i wymasował, ha!). I buty na obcasssach. Ale do tańczenia miałam płaskie na zmianę :P. I złote dodatki :).

Trochę przedwyjściowych fotek:
(tylko przedwyjściowych, bo Michał nie wziął aparatu na imprezę)

Laska przed wyjściem... xD
Laska przed wyjściem... xD


Ślićne kochanie - część pierwsza
Ślićne kochanie - część pierwsza


Kochaniczy - część druga
Kochaniczy - część druga


Ładnie wyglądał Michał, nie? I jakiś taki wyższy się wydaje...

Koślawy Karniak
Koślawy Karniak


Emo Karniak
Emo Karniak


My hump, my hump, my hump
My hump, my hump, my hump


Check it out XD
Check it out XD


Too emo
Too emo


Śliczności
Śliczności


Słodkości
Słodkości


Kochaniczości
Kochaniczości


Ok. Impreza. My z Michałem przyszliśmy koło 21, reszta się zjawiła koło 22. Oczywiście nie było gdzie siedzieć, bo nie zarezerwowaliśmy sobie stolika xD. Oj bo nikt nam nie powiedział... Na początku mnie to skwasiło, ale potem i tak tańczyliśmy więc zapomniałam. Tańczyło się fajnie i fajnie i fajnie. Zajebiście się tańczyło, piło. Ogólnie było super. Fajna muza, amosfera, wrrr. Super było :-). Tak gdzieś do 1 ;-). Bo. Piliśmy, ok, całkiem sporo. Z tego, co pamiętam najpierw jakieś takie driny kolorowe, potem kamikaze, ale było niedobre, potem malibu, potem jakieś driny typu Sprite i wódka? Potem zimne ognie były :-). Potem szampaaan. Potem to chyba jeszcze jakieś driny, ale nie wiem, bo niewiele pamiętam. Z potema to pamiętam jakieś kolejki to kibla, pochylanie się, wychodzenie, plucie pod jakimś murkiem, rzyganko, leżenie na przystanku, spacerek. Wiem, że było, ale szczegóły mi opowiedział dopiero Michał xD. Nic ciekawego :P. Wielu rzeczy nie pamiętam xD. Pamietam, że wróciliśmy z tego rzygankowego spacerku i już było wporządalu, zmęczona juś byłam i jakaś taka sflaczła więc Kurczątko mnie odprowadziło do domu. Jak to dobrze, że jest przy mnie Kurczątko, które się mną zaopiekuje :-). Moi rodzice ofkorz otworzyli drzwi, cośtam chyba mama bredziła. Michał poprzepraszał, cośtam se pogadali, a potem Michał powiedział, że on tylko mnie ulula (wcześniej był mi to obiecał) i idzie. A moja mama na to "Przecież ona już jest ululana!" — w sensie pijana. Moja mama uważa, że jej się udał ten tekst więc napiszę ;-). Tak, w ramach lulania się rozebrałam i położyłam do łóżeczka, a Kurczątko sobie przycupnęło koło mnie. Ja usnęłam w nanosekundę, a Michał... ze mną :D. Obudził się za godzinę, dwie (?) i zwiał z mojego domu. I myślał, naiwniak, że mu to na sucho ujdzie ;-). Nie mógł się dodzwonić do taksówkowości i większość drogi do domciu przeczłapał na piechotkę i teraz jest chory :(. To się dołożyło do spacerku ze mną, ehh. W ogólę tak trochę mi żal Kurczątka, że mu spieprzyłam Sylwestra, ale cholera, miał mnie pilnować, a skończyłam... jak skończyłam ;-). No nic, już w porządku.

Dzisiejszy dzionek już jest spokojniejszy. Pospałam sobie w sumie do 13 (i teraz zasnąć nie mogę), potem po południu pojechałam do Michała. Ale było słodko :3. Mmmhmmm.

Dziękuję wszystkim, kórzy się przejęli moim stanem :-). Buziaki :*.

Taak, minął kolejny rok. Kolejny Sylwester. Tym razem pijana w 3 dupy, rzygająca i psująca zabawę innym. Dla odmiany ;-). Nie no, rok temu było spoko pod tym względem...

Anyways. Tegoroczne posylwestrowe wnioski na przyszłość: żadnych. >:D
__________
Ah, forgot. W klubie była (gruuba) rura, na której tańczyłysmy XD, o matko.
To to pamiętam jak przez mgłę XD Co złego to nie my, eeee!
Dzięki Kurka :-)